IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stanowisko pierwszej pomocy - Page 2

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
 

 Stanowisko pierwszej pomocy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
the odds
avatar
Zawód : Troublemaker
Znaki szczególne : avatar © laura makabresku

PisanieTemat: Stanowisko pierwszej pomocy   Pią Sie 08, 2014 1:14 pm

First topic message reminder :



Wbrew pozorom pierwsza pomoc może się okazać bardzo ważna na arenie - przekonasz się o tym, gdy to zadrapanie na ramieniu, które jeszcze wczoraj nie wyglądało tak źle, nagle sprawi, że cała ręka spuchnie i zacznie boleć. Nie będzie też wcale lepiej, kiedy podczas schodzenia ze stromego zbocza kilka luźnych, zdradliwych kamieni osunie się pod Twoimi stopami, po czym stracisz równowagę, upadniesz i skręcisz kostkę. Na arenie znajduje się wiele niebezpieczeństw, które tylko czekają, by choć trochę Cię uszkodzić. Przy tym stanowisku masz okazję nauczyć się, jak postępować z wszelkimi ranami kłutymi i ciętymi, złamaniami, a nawet ze zwyczajną wysypką, bólem głowy lub gorączką. Trener zademonstruje Ci także metodę wykonywania RKO.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
the odds
avatar
Zawód : Troublemaker
Znaki szczególne : avatar © laura makabresku

PisanieTemat: Re: Stanowisko pierwszej pomocy   Nie Sie 31, 2014 1:00 am

Na widok pierwszego tego dnia trybuta trener uśmiechnął się wesoło i skinął głową na powitanie, w odpowiedzi na pierwsze z pytań parsknął radosnym śmiechem gorliwie kiwając głową, słysząc następne wyprostował się poważniejąc i zamyślił na chwilę.
- To ciężkie pytanie – przyznał, niepewnie stukając palcami w blat. – W zasadzie ciężko znaleźć odpowiedni sposób nie mając dostępu do leków czy pomocy lekarza, jednak… dobrą rzeczą są okłady z niektórych roślin, na przykład z liści babki lancetowatej, działają one dobrze na rany, zmniejszają obrzęki, a zatem napięcie całej skóry, działają kojąco na oparzenia. Napar z lawendy też jest dobry, działa kojąco i rozkurczowo, wzmacnia organizm, zabija bakterie, łagodzi ból; marzanna barwierska ma właściwości dezynfekujące, przeciwskurczowe i również przeciwbólowe. Hm… dobry jest również płynny wyciąg z kory wierzby białej, jedna z wiadomych powodów nie będzie on raczej możliwy do wytworzenia, możesz za to rozgryźć samą korę, aż powstanie papka i ją stosować jako okład. – Zamilkł i rozejrzał się po sali jakby szukając na niej pomocy. – To chyba wszystko – dodał marszcząc brwi. – Wszelkie inne okłady, z ciepłej czy zimnej wody złagodzą ból, to prawda, ale nie jestem pewien jak silny. Skupienie się na czymś innym też raczej nie pomoże…
Odetchnął parę razy po czym spojrzał na dziewczynę zastanawiając się nad kolejnymi pytaniami.
- Zakażenia da się wyleczyć również dzięki ziołom, aloes, szałwia, chmiel, jałowiec, nagietek, napary z tych roślin, bądź same ich liście rozgniecione na miazgę mogą pomóc. Dobra też będzie kora i liście brzozy brodawkowatej. Zaś jeśli chodzi o przeziębienie… Bez czarny, jeżyny, lipa drobnolistna, dzika róża i znowu biała wierzba, napary, liście, czy owoce, to wszystko może pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the victim
avatar
http://panem.forumpl.net/t1952-daisy-daignault#24688
http://panem.forumpl.net/t1786-zlote-dziecko-dawnego-kapitolu-zaprasza#22519
http://panem.forumpl.net/t1644-daisy-daignault#21160
http://panem.forumpl.net/t2602-stayin-alive#37670
http://panem.forumpl.net/t2515-daisy#36305
Obrażenia :

PisanieTemat: Re: Stanowisko pierwszej pomocy   Nie Sie 31, 2014 12:35 pm

Kiedy trener serwował całą długą listę leczniczych nazw roślin i innych dziwnych rzeczy, mina Daisy wykazywała skrajne oszołomienie. Większość ziół i kwiatków brzmiała niezwykle egzotycznie, zwłaszcza dla kogoś, kto całe życie spędził w betonowej klatce złotego Kapitolu. Oczywiście mogłaby wyjąć z kieszeni sukienki swój telefon i zacząć zapisywać niezbędne informacje, ale...po pierwsze, odebrano jej nawet aparat a po drugie: szczerze wątpiła, by nagle postanowiono wyposażyć ich na Arenie w tak przydatną telekomunikacyjną pomoc. Westchnęła więc tylko, kończąc zaplatanie grubego warkocza i marszcząc śmiesznie idealnie prosty nosek, kiedy roślinna epopeja trenera pierwszej pomocy rozwijała się w coraz dłuższe i bardziej skomplikowane listki. Uśmierzające widocznie wszystko, co skłoniło Di do refleksji o potrzebie kupowania drogich leków i buntach w dystryktach, kiedy brakowało im dostaw medycznych słodkości. Nie mogli po prostu pójść do tych wszystkich lasów i nazbierać sobie tych...wierzb, lawend i innych takich?
- Długa ta lista - podsumowała tylko dość lekkomyślnie, chociaż - o dziwo - zapamiętała całkiem sporo z przekazanych jej informacji. Oczywiście wątpiła, by wszystkie krzaczki na Arenie były podpisane, ale obiecała sobie, że przejrzy albumy botaniczne. Raczej bez nastawienia na opatrywanie ran podczas śmiertelnej walki, ale...dla spokoju sumienia. Kto wie, może odkryje coś, co wzmaga libido albo działa uspokajająco na dziewczęce niepokoje?
- A jak radzić sobie z ranami, jeśli nie mamy dostępu do bandaży? Jak tamować krwawienie? - spytała, przestępując z nogi na nogę i rozglądając się niespokojnie dookoła, ciekawa, przy jakim stanowisku może zatrzymać się Alexander. Szybko jednak przestała się niespokojnie wiercić i znów wlepiła oczy w trenera, wysłuchując uważnie jego odpowiedzi. Przyswoiła kolejne informacje z podobnym spektakularnym efektem, po czym uśmiechnęła się szeroko i zniknęła za drzwiami sali treningowej.

Dejzi zt.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the odds
avatar
Zawód : Troublemaker
Znaki szczególne : avatar © laura makabresku

PisanieTemat: Re: Stanowisko pierwszej pomocy   Nie Sie 31, 2014 6:23 pm

Przemilczał uwagę o długość listy, choćby dlatego, że zdawał sobie sprawę, iż i tak była ona mocno skrócona. Było wiele bardziej przydatnych roślin, który jednak – zapewne – trybuci nie znaleźliby na arenie. Zamiast jednak skomentować to w jakiś nieuprzejmy sposób uśmiechnął się tylko zachęcająco czekając na kolejne pytanie, a gdy ono padło pokiwał powoli głową. Nie było ono żadnym zaskoczeniem, dzieciaki co chwile chciały informację na ten właśnie temat.
- Jest kilka metod. Po raz kolejny możesz zaufać naturze i sięgnąć po to co ona oferuje. Tutaj znowu zaoferowałbym korę lub liście brzozy brodawkowatej, rozgryzione dobrze działają na rany i zmniejszają krwawienie. Innym wyjściem jest też zrobienie papki z liści dębowych. – Podrapał się po podbródku i zamilkł na chwilę tasując dziewczynę wzrokiem, jakby rozważając czy to co ma zamiar powiedzieć skierowane jest do odpowiedniej osoby. – Są też metody szybsze, ale hm… bardziej bolesne… - Zawahał się na chwilę. – Jeśli rana nie będzie zbyt rozległa możesz ją wypalić, następnie nałożyć na oparzenie odpowiednie łagodzące rośliny - tutaj na przykład bierzemy pod uwagę wspomnianą wcześniej babkę lancetowatą – i przewiązać je dowolnym dostępnym materiałem. To może być nawet fragment twojego ciucha. Inną jeszcze opcją jest zszycie rany. Do tego jednak potrzebowałabyś nici i igły, obydwie rzeczy możesz zrobić sama. Z kości zwierzęcej, odpowiednio wcześniej oszlifowanej, możesz zrobić igłę, zaś jeśli chodzi o nić… Cóż, wystarczy, że wyciągniesz jakąś ze stroju, najpierw jednak wypadałoby ją wygotować, inną opcją jest wygotowanie i związanie ścięgna zwierzęcego. – Odchrząknął. – Ranę zszywa się na krzyż, po każdym z krzyżyków odcinając nić i związując ją. W ten sposób zabezpieczasz się przed przypadkowymi uszkodzeniami, kiedy jeden szew będzie rozerwany, w konsekwencji nie dojdzie do otworzenia się całej rany.
Uśmiechnął się delikatnie kończąc wywód, a gdy dziewczyna powoli się oddaliła ponownie usiadł czekając na kolejnych trybutów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t2389-delilah-morgan#33936
http://panem.forumpl.net/t2394-when-you-pee-all-over-my-chippendale-suite-delilah-delilah#33971
http://panem.forumpl.net/t2392-delilah-morgan
http://panem.forumpl.net/t2761-morgan#41745
Wiek : 18
Zawód : chodzący kłopot (?)
Przy sobie : nóż ceramiczny, butelka z wodą
Znaki szczególne : ciąża i bijąca-z-twarzy-cholernie-świetlistym-światłem pogarda do świata, z którą to dumnie obnosi się panna Morgan
Obrażenia : blizna na lewej dłoni, drobne blizny poparzeniowe na ciele i... psychiczne? Hohoho.

PisanieTemat: Re: Stanowisko pierwszej pomocy   Nie Sie 31, 2014 10:00 pm

Było coraz gorzej. Każda kolejna minuta zbliżała ją do prawdziwej igrzyskowej apokalipsy, a ona coraz bardziej odczuwała presję czasu, który dosłownie uciekał jej przez palce. Z początku niezauważalnie, by ujawnić się z całą swoją siłą w momencie, w którym zdecydowanie tego nie potrzebowała. Nie mogła pozwolić sobie bowiem na jakiekolwiek panikowanie czy wahanie. Nie teraz, już nie teraz. Była przecież na tyle dużą dziewczynką, by móc swobodnie rozumieć beznadziejność swojej sytuacji, ale jednocześnie też się nie poddawać.
Ha! Dużą dziewczynką z pewnością była, jednak mimo wszystko miała te swoje malutkie fobijki, które nakazywały jej omijać szerokim łukiem pewne stanowiska. I choć akurat na tym pirotechnicznym przekonała się, że nie musi być aż tak źle i że nie wszystko zaczyna się walić, gdy tylko doń podejdzie. Lecz, mimo wszystko oraz wszystkich, wciąż preferowała udawać się wpierw w te pewne miejsca, w których nie miała aż tak bardzo dostać po twarzy.
Prędzej czy później musiała, oczywiście, przejść też do stanowiska walki czy czegoś w tym rodzaju, ale nim naszła ją na to ochota lub zwyczajna potrzeba, postanowiła udać się w miejsce, jakie mogło jej zdecydowanie pomóc w ogarnięciu późniejszych obrażeń. Może i miała ukończony kurs pierwszej pomocy, ale wiedzy nigdy dość. Nieprawdaż?
Swe kroki skierowała więc w odpowiednim kierunku, przy okazji zastanawiając się nad pytaniami, jakie mogła tam zadać. Obrażeń na Arenie nie dało się jakoś specjalnie przewidzieć, chociaż z całej ich puli wyróżniało się kilka najpopularniejszych. Miała szczerą nadzieję, że akurat nie trafią na nią, lecz zawsze warto było się ubezpieczyć. Poza tym za cel wzięła sobie jeszcze przecież jak najlepsze chronienie swojego nienarodzonego dziecka, więc nie miała dbać tylko o siebie. Ona sama bowiem zapewne jakoś by sobie poradziła, jednak jej pasażer na gapę… Cóż, zdecydowanie musiała przez niego przykładać większą wagę do tego, co robiła i co robić będzie na Igrzyskach. Nie chciała przecież poronić na Arenie i jeszcze wykrwawić się przy tym na śmierć. To byłaby już zdecydowana porażka nad porażki.
Tak czy inaczej, rozmyślając o tych nadzwyczaj wesołych tematach, podeszła do stanowiska, przypatrując się przy tym siedzącemu tam trenerowi. Najwyraźniej nikogo poza nią chwilowo nie było, bowiem z miny tego człowieka mogła wywnioskować, że chyba się nudzi. Nudził… Do tej pory, bo ona z pewnością miała swoimi dziwnymi pytaniami i ogólnie wszelkimi słowami wprawić go w zastanowienie oraz konsternację. Widziała to już wiele razy, więc w tym przypadku pewnie miało być podobnie.
- Bry. Chciałabym się dowiedzieć kilku rzeczy. – Uśmiechnęła się nieznacznie do instruktora i pokiwała głową, jakby na potwierdzenie swoich własnych słów. – Po pierwsze, jak najlepiej powstrzymać krwotok? Po drugie, co zrobić, jeśli… – wciągnęła powietrze, starając się zrobić jak najbardziej pokerową minę – …wystąpią jakieś komplikacje na tle ciążowym? Czy da się w jakiś sposób podtrzymywać ciążę? Są na to jakieś sposoby?




Hello darkness, my old friend,
I've come to talk with you again,
Because a vision softly creeping,
Left its seeds while I was sleeping,
And the vision that was planted in my brain.
Still remains.
Within the sound of silence.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the odds
avatar
Zawód : Troublemaker
Znaki szczególne : avatar © laura makabresku

PisanieTemat: Re: Stanowisko pierwszej pomocy   Pon Wrz 01, 2014 8:06 pm

- Dzień dobry – przywitał się z ciepłym uśmiechem na twarzy, patrząc wyczekująco trybutkę w oczekiwaniu na pytania.
Dziewczyna była dopiero drugą osobą, która tego dnia zawitała przy stanowisku, nie był więc do tej pory zbytnio zajęty. Słysząc pierwsze z jej słów pokiwał głową ze zrozumieniem, standardowa wątpliwość, bez problemu miał wyjaśnić co należy w takiej sytuacji zrobić, jednak… druga kwestia. Mężczyzna spojrzał na siedzącą obok trenerkę, która skinieniem głowy dała mu do zrozumienia, że pomoże.
- Krwotoki to niebezpieczna sprawa – przyznał. – Jeśli chodzi o te związane z ranami rozwiązanie jest dość proste. Masz trzy opcje, możesz wypalić ranę, co jednak jest dość bolesne i wiążę się tak czy siak z przymusem pielęgnowania zniszczonego ciała. Drugą opcją jest zszycie rany, to jest już mniej nieprzyjemne, ale bardziej kłopotliwe w wykonaniu z wiadomych względów, musisz w jakiś sposób zdobyć nić i igłę. Za nić może posłużyć ci ta wypruta ze stroju, może ją również zrobić, na przykład ze ścięgna jakiegoś zwierzęcia. W obydwu wypadkach musisz ją w jakiś sposób odkazić, najlepiej wygotować. Co do igły, tutaj chyba jedyną dostępną dla Ciebie opcją będzie wystruganie takowej z kości zwierzęcia, najlepiej piszczelowej, powinna ona być dość gładka i cienka. Musisz też uważać by żaden fragment kości nie pozostał w ciele, to grozi dość paskudnym zakażeniem. Poza tym, masz też trzecia opcję, w razie silnego krwawienia z rany dobrym ratunkiem są rośliny i zioła. Liście i kora brzozy brodawkowatej przerobione na miazgę – możesz je w tym celu rozgryźć – dobrze działają na ranę, poza tym zmniejszają krwawienie. Podobne działanie ma papka z liści dębowych. Robisz z tego swoisty opatrunek, który najlepiej byłoby przewiązać jakimś bandażem.
Zamilkł, po czym westchnął cicho i spojrzał na towarzyszkę prosząc ją spojrzeniem o przejęcie wywodu.
- Jeśli chodzi o ciąże samo jej utrzymanie na arenie może być ciężkie. Na dobrą sprawę wszystko zależy od stanu zaawansowania, czynników zewnętrznych, poziomu stresu, urazów. Podtrzymanie ciąży jest raczej działaniem czysto farmakologicznym, są na to odpowiednie tabletki, wątpię byś w stanie zagrożenia zdrowia dziecka na arenie dała sobie radę bez nich, czyli bez pomocy trenera. Bądź sponsorów.
Kobieta spojrzała na dziewczynę niemal przepraszająco, z wyraźnym współczuciem wypisanym na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t2389-delilah-morgan#33936
http://panem.forumpl.net/t2394-when-you-pee-all-over-my-chippendale-suite-delilah-delilah#33971
http://panem.forumpl.net/t2392-delilah-morgan
http://panem.forumpl.net/t2761-morgan#41745
Wiek : 18
Zawód : chodzący kłopot (?)
Przy sobie : nóż ceramiczny, butelka z wodą
Znaki szczególne : ciąża i bijąca-z-twarzy-cholernie-świetlistym-światłem pogarda do świata, z którą to dumnie obnosi się panna Morgan
Obrażenia : blizna na lewej dłoni, drobne blizny poparzeniowe na ciele i... psychiczne? Hohoho.

PisanieTemat: Re: Stanowisko pierwszej pomocy   Pon Wrz 01, 2014 9:09 pm

Miała dosyć duże szczęście w byciu jedyną trybutką przy tym stanowisku. Oczywiście, mogło się okazać, że któryś z trenerów był kablem, jednak wolała łudzić się, że nikt tak od razu nie postanowi wydać jej osoby na pastwę krwiożerczych trybutów. Owszem, wybitnie głośny pisk Amandy w rydwanowej poczekalni z pewnością nie umknął uwadze większości ich naturalnych przeciwników, zwyczajnie ciężko było go nie usłyszeć, zaś na samej Paradzie ona osobiście dała chyba wystarczająco wyraźny znak, lecz i tak dobrze było czasem pomarzyć sobie. Głównie o tym, że ktoś wspaniałomyślny nie postanowi pozbawić jej życia, by się zbytnio nie męczyła. Oj tak! Takich osób zdecydowanie było na świecie wiele, a wszelkie tego typu dobrotliwe usprawiedliwienia tylko je nakręcały.
Zdecydowanie wolała podziękować za takie przysługi, przyznajmy szczerze – dosyć kiepskiej jakości, by pożyć sobie trochę dłużej zamiast tego. Trochę dłużej, a najlepiej już tak zupełnie aż do wygranej w Igrzyskach i jeszcze wiele lat po niej. W tym wypadku były to jednak tylko pobożne życzenia, których spełnieniu ona sama musiała pomóc. Najlepiej poprzez niezwracanie na siebie zbytniej uwagi innych trybutów, jak i też brak jakiś specjalnych popisów podczas treningów.
Nie to, żeby miała jakieś unikalne i zupełnie przyciągające wzrok umiejętności. Nie miała ich i w tym chyba właśnie był jeden z większych problemów. Oczywiście, mogła zawsze liczyć na to, że wśród jej przeciwników nie znajdzie się nikt posiadający jakieś wybitne talenty, które mógłby wykorzystać do powybijania wszystkich w zaledwie kilka chwil, ale na liczeniu najprawdopodobniej miało się skończyć.
Widziała już przecież trochę, a i kilka osób kojarzyła ze swojego poprzedniego życia, wiedząc przez to o prawdopodobnym zagrożeniu z ich strony. A to przecież mogły być tylko marne kawałeczki tego, co prawdziwie potrafili. Może i nikogo tak do końca nie bagatelizowała, lecz zdecydowanie miała tych kilku ludzi, jacy mieli przyciągać jej wzrok w największym stopniu.
Otwarcie nie zamierzała nikogo o tym informować, to oczywiste, wolała zachować swoje spostrzeżenia dla siebie, przynajmniej chwilowo, jednak sądziła, że chyba większość towarzystwa odbierała to w sposób dosyć podobny do tego u niej.
Na znajomych należało uważać, bo znali człowieka tak samo jak on ich. Osoby przyciągające najwięcej uwagi mogły liczyć na spore wsparcie sponsorów, a to dawało im w pewnym stopniu przewagę, choć zdolności niekoniecznie im towarzyszyły, no, poza tą do robienia wokół siebie dużego szumu. Outsiderzy byli o tyle niebezpieczni, że praktycznie nikt ich nie znał, więc mogli nagle wyskoczyć z jakąś odwaloną w kosmos umiejętnością i powalić nią dosłownie wszystkich. Szaraczki i słodkie istotki mogły zaś tylko grać, a na Arenie zmienić się w żądne krwi bestie. Gra pozorów była dosyć częstą rzeczą, ba!, nawet sama Deli grała.
I cieszyła się teraz niezmiernie z tego, że może odpuścić chociaż na kilka chwil, gdy w pobliżu nie ma nikogo, kto może ją rozgryźć. Mogła więc praktycznie całkowicie poświęcić się treningowi, który w tym wypadku opierał się na poznawaniu sposobów radzenia sobie z krwotokami oraz innymi, nadzwyczaj przecież na Arenie częstymi, rzeczami. Chociaż pytanie o podtrzymywanie ciąży nie było już raczej zwyczajowe i najwyraźniej niosło za sobą nieodmienną konsternację, która nie sprawiała jej już satysfakcji. Wręcz przeciwnie – zaczynało być jej z nią coraz ciężej, coraz trudniej z tym wszystkim.
Nie dawała jednak tego po sobie poznać, zajmując się słuchaniem odpowiedzi, która, mimo że wyczerpująca dany temat w wystarczającym stopniu, nie przyniosła jej zbyt wiele ulgi, co tutaj mówić o radości. Wypalanie rany mogło być niebezpieczne, z pewnością należało do rzeczy bolesnych i nie gwarantowało bezpieczeństwa, bo zawsze w miejsce krwotoku mogło pojawić się coś innego. Zszywanie rany było zaś wybitnie pracochłonne i… Mniej więcej to samo, co w przypadku wypalania. Tak samo sprawa miała się z roślinami, lecz zawsze czegoś musiała się trzymać. Któryś sposób należało przecież wybrać, zaryzykować, by nie wykrwawić się z braku interwencji.
Pozytywem było przynajmniej to, że kojarzyła roślinność, o której mówił jej trener, więc mogła czuć się przy tym dosyć pewnie, lecz nie za pewnie, co było dla niej swego rodzaju ulgą. Nie za dużą, nie za małą, wręcz idealną. Czego nie mogła powiedzieć o słowach wylatujących przez usta kobiety, która przejęła pałeczkę po instruktorze. Te zdecydowanie nie przyniosły jej niczego dobrego, a tylko głębokie westchnięcie, jakie mimowolnie jej się wyrwało. Nie było zbyt dobrze i zdecydowanie musiała jeszcze bardziej się postarać, by zdobyć potrzebnych sponsorów. Nie mogła przecież tak tego zostawić!
- Mimo wszystko, dziękuję za odpowiedź. – Rzuciła wreszcie w stronę trenerki, uśmiechając się słabo i przeczesując kitkę palcami, gdy szykowała się do zadania następnego pytania. – Co zrobić, gdy krwawię, mam na sobie non stop świeżą krew, a zbliża się wieczór i dzikie zwierzęta wychodzą na polowanie? Co mogę zrobić, by zamaskować zapach, jednocześnie nie narażając się na dodatkowe podrażnienie ran lub też zakażenie związane z wykorzystaniem na skórze różnych dziwactw? I co zrobić, gdy ukąsi mnie nieznane mi zwierzę?




Hello darkness, my old friend,
I've come to talk with you again,
Because a vision softly creeping,
Left its seeds while I was sleeping,
And the vision that was planted in my brain.
Still remains.
Within the sound of silence.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the odds
avatar
Zawód : Troublemaker
Znaki szczególne : avatar © laura makabresku

PisanieTemat: Re: Stanowisko pierwszej pomocy   Wto Wrz 02, 2014 4:56 am

Słysząc kolejne pytania kobieta zawahała się na chwilę rzucając swojemu towarzyszowi spojrzenie, po czym westchnęła cicho i wzruszyła ramionami patrząc na trybutkę z bezradną miną.
- Jeśli chodzi o maskowanie zapachów nie jesteśmy ci w stanie pomóc, nie jest to niestety nasz dział. Możesz się z nim skierować do ludzi z kamuflażu, oni powinni potrafić powiedzieć Ci coś więcej na ten temat – powiedziała przepraszającym tonem, po czym odchrząknęła cicho. – Zaś co się tyczy reszty… Ukąszenie przez zwierzę nie musi być groźne, jednak najważniejsze w takim momencie jest to byś jak najbardziej zadbała o higienę rany. Dobrze by było gdybyś znalazła jakieś rośliny zapobiegające zakażeniu, na przykład aloes czy szałwie, dobre są też napary z jałowca, chmielu i nagietku. I niech absolutnie nie przychodzi ci do głowy próba wyssania rany, jeśli faktycznie się jakieś jadowite stworzenie trucizna szybciej przedostanie się do krwiobiegu przez drobne ranki na błonie śluzowej niż przez samą ranę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t2389-delilah-morgan#33936
http://panem.forumpl.net/t2394-when-you-pee-all-over-my-chippendale-suite-delilah-delilah#33971
http://panem.forumpl.net/t2392-delilah-morgan
http://panem.forumpl.net/t2761-morgan#41745
Wiek : 18
Zawód : chodzący kłopot (?)
Przy sobie : nóż ceramiczny, butelka z wodą
Znaki szczególne : ciąża i bijąca-z-twarzy-cholernie-świetlistym-światłem pogarda do świata, z którą to dumnie obnosi się panna Morgan
Obrażenia : blizna na lewej dłoni, drobne blizny poparzeniowe na ciele i... psychiczne? Hohoho.

PisanieTemat: Re: Stanowisko pierwszej pomocy   Wto Wrz 02, 2014 9:23 am

Słysząc pierwsze słowa, cóż, nie była specjalnie zadowolona. Nie to, że miała jakiś żal do ludzi na stanowisku, bo mimo wszystko go nie miała. Zapewne przez wzgląd na to, że faktycznie nie był to ich dział. Miała zaś trochę żal do samej siebie z powodu tego, że najlepsze, no i zdecydowanie jedne z bardziej potrzebnych, pytania przychodziły jej do głowy dokładnie na sam koniec szkoleń, gdy to musiała wybierać między zdobywaniem nowych, piekielnie potrzebnych, umiejętności a uzupełnieniem wiedzy otrzymanej w poprzednich miejscach. Obie te sprawy były chyba w takim samym stopniu ważne, a czas gonił.
Nie miała go już na tyle, by móc zrobić to wszystko, co wisiało sobie w jej mózgu. Ha! Była praktycznie w stu procentach pewna, że nie wystarczy jej tego nawet na zyskanie tych wybitnie potrzebnych informacji. W tym momencie zaczęła już ogarniać taktykę ludzi organizujących Igrzyska, co niekoniecznie spotkało się z jej aprobatą czy też nawet choćby odrobiną zadowolenia. Bardziej już przychodziło jej stwierdzać, że było to sukinsyństwo w najbardziej czystej postaci.
Dawano im bowiem złudne wrażenie tego, że rząd dba o to, by zapewnić im odpowiednie przeszkolenie do walki na Arenie, tymczasem wcale tak nie było. Organizatorzy dawali im tylko liznąć wiedzy, by wypuścić głodnych na rzeź. A wszystko tylko po to, aby uspokoić swoje marne resztki sumień, no i spotkać się choć z cząstkowym poparciem tłumu.
Piękny plan, zaiste, lecz bardziej piekielny. Zdecydowanie bardziej piekielny i coraz bardziej doprowadzający ją do szału. Oczywiście, nie dawała tego po sobie poznać, bowiem jakąś tam grę wciąż podejmowała. Wolała zachowywać pozory określające ją jako osobę dosyć spokojną, tylko smutną jak mało kto. Uśmiechającą się teraz do instruktorów z bólem.
Nie miała zbyt wiele pytań, na które by mogli jej odpowiedzieć. Mogła swobodnie powiedzieć, że pomoc w nagłych wypadkach była jej swoistym konikiem, w końcu przecież miało się trochę więcej doświadczeń życiowych od przeciętnego zjadacza chleba. One miały jej pomóc jak mało co, choć nawet teraz tak straszliwe wolałaby być o nie uboższa, jeśli za tym utrata paskudnych wspomnień też by szła. Najnormalniej w świecie chciałaby uniknąć tych swoich wszystkich fobii i dałaby za to dosłownie wszystko. Co jej było bowiem po umiejętnościach, jeśli bała się większości rzeczy, jakie naturalnie na Arenie wystąpić mogły i przy których nawet ona nie miała bladego pojęcia, jak się zachowa? Cóż, nic, zupełnie nic. Tak czy siak, wysłuchała słów instruktorki, zadając jeszcze kilka drobniejszych pytań, by wreszcie pożegnać się i odejść w kierunku innego miejsca.

[z/t]




Hello darkness, my old friend,
I've come to talk with you again,
Because a vision softly creeping,
Left its seeds while I was sleeping,
And the vision that was planted in my brain.
Still remains.
Within the sound of silence.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the odds
avatar
Zawód : Troublemaker
Znaki szczególne : avatar © laura makabresku

PisanieTemat: Re: Stanowisko pierwszej pomocy   Sro Wrz 03, 2014 2:40 am

KONIEC TRZECIEGO DNIA TRENINGÓW

Trzeci dzień upłynął spokojnie i bez większych komplikacji, obyło się bez krwawych niespodzianek i poważnych zamachów na psychikę. Trybuci zachowywali się jak należało, w sposób kulturalny utrzymując odpowiednie kontakty z towarzyszami ich doli oraz trenerami, zdobywając wiedzę potrzebną im do przetrwania na Arenie. Mimo iż aktywność na treningach tego dnia była najmniejsza Mistrz Gry nadal pozostaje dumny ze swoich dzieci, mając świadomość, iż rozpoczynająca się szkoła mogła pochłonąć ich uwagę. Od dziś możecie się zatem cieszyć chwilą wolności, zbierając pokłady weny na rozpoczynające się niebawem pokazy indywidualne.

Od tego momentu do czasu rozpoczęcia pokazów możecie spokojnie prowadzić interakcje między sobą.

Punktacja dnia trzeciego pojawi się w godzinach popołudniowych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Stanowisko pierwszej pomocy   

Powrót do góry Go down
 

Stanowisko pierwszej pomocy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Stanowisko pierwszej pomocy
» 048. Kurs pierwszej pomocy
» Stanowisko strzeleckie i rzucania nożami oraz oszczepem
» Stanowisko zaplatania węzłów, tworzenia pułapek i kamuflażu
» Stanowisko pirotechniczne

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
Panem et circenses :: Po godzinach :: Archiwum :: Lokacje :: Ośrodek Szkoleniowy :: Sala treningowa-
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu