IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Osobisty Dziennik Reiven Ruen

 

 Osobisty Dziennik Reiven Ruen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t1939-reiven-ruen#24596
http://panem.forumpl.net/t262-reiven-ruen
http://panem.forumpl.net/t1296-reiven-levittoux
http://panem.forumpl.net/t277-osobisty-dziennik-reiven-ruen
http://panem.forumpl.net/t564-reiven
Wiek : 19
Zawód : Prywatny ochroniarz
Przy sobie : Komórka, nóż ceramiczny, dowód tożsamości, klucze do mieszkania
Obrażenia : Implant w prawej nodze, częściowa amnezja - obrażenie trwałe.

PisanieTemat: Osobisty Dziennik Reiven Ruen   Pią Maj 24, 2013 11:07 pm

Zbyt bolesny powrót z Igrzysk...

Wróciłam do domu a rodziców nie było... nie żyli. Tata zmarł na jakąś dziwną chorobę. Mamie pękło serce po jego śmierci. Tak przynajmniej wszyscy tutaj twierdzą. Ja w to nie wierzę. Zostali zabici przez Kapitol, przez Snowa... dlatego, że pomagali tym, którzy oficjalnie nie istnieją. Ich grób... tylko tyle dane mi było zobaczyć. Grób na którym wyryte są ich imiona. Nic więcej. Zostawiłam kwiaty. Innego pożegnania nie dane mi było przeżyć.



Obudziłam się w nocy. Śniła mi się Arena i zmiechy. A zmiechy próbowały zabić moich rodziców. Nie mogłam nic zrobić, nie mogłam ich uratować. Jaki jest sens bycia tryumfatorem, gdy nie można się z tego cieszyć. Nie można wtulić się w ramiona matki i ojca? A przecież jestem tryumfatorem. Wygrałam 72 Głodowe Igrzyska. Sam Snow nałożył na moją głowę wieniec zwycięzców... Miałam ochotę udusić go własnymi rękoma. Mogłabym to zrobić, wiem jak. Zabijałam już, mam ludzką krew na swoich rękach



Rano czekała na mnie wiadomość. Zaszyfrowana. Rodzice nauczyli mnie łamania szyfru buntowników. Zadanie jest proste. Pojechać do Kapitolu i poznać miasto najlepiej jak się da. Każdy zakątek, każdy skrót, każde tajne przejście. Mam też... nawiązać kontakt z innymi takimi jak ja. Boję się, ale wierzę, że to pozwoli mi nie myśleć o rodzicach. A może też pomoże dowiedzieć się prawdy o tym co się stało kiedy mnie nie było w domu. No i najważniejsze - zemścić się.



Znów jestem w pociągu do Kapitolu. Traktują mnie tak jak traktuje się zwycięzcę Igrzysk. Wszyscy są przekonani, że to moja decyzja, że chcę tańczyć tak jak mi zagra Kapitol. Ale ja wiem co to oznacza tak na prawdę. Co mnie czeka. Rozmawiałam z Finnickiem zaraz po tym jak wróciłam z Areny. Lubię go, jest moim przyjacielem. Będzie mi potrzebny przyjaciel... Gdy tak patrzę na świat za oknem moje wspomnienia przenoszą mnie do lasów wokół domu. Tata uczył mnie polować od kiedy nauczyłam się chodzić. Był zawodowcem. Miał tak jak ja zgłosić się do Głodowych Igrzysk. Gdy jednak wyczytano nazwisko mojej mamy, on ją zobaczył i zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Na szczęście ktoś wtedy się za nią zgłosił. On sam choć miał w tamtym roku wystartować jako ochotnik, nie zgłosił się. Został uznany za tchórza i dezertera, ale przynajmniej był z moją mamą. A potem pojawiłam się ja. Uczył mnie wszystkiego co wie, bo wiedział, że któregoś dnia i ja zostanę zawodowcem. No i nim zostałam, a w tym roku musiałam zgłosić się na ochotnika do Igrzysk... Dlaczego wydaje mi się to podejrzane?


Mamo, tato, tęsknię za Wami. Przysięgam, że Wasza śmierć nie pójdzie na marne!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t1939-reiven-ruen#24596
http://panem.forumpl.net/t262-reiven-ruen
http://panem.forumpl.net/t1296-reiven-levittoux
http://panem.forumpl.net/t277-osobisty-dziennik-reiven-ruen
http://panem.forumpl.net/t564-reiven
Wiek : 19
Zawód : Prywatny ochroniarz
Przy sobie : Komórka, nóż ceramiczny, dowód tożsamości, klucze do mieszkania
Obrażenia : Implant w prawej nodze, częściowa amnezja - obrażenie trwałe.

PisanieTemat: Re: Osobisty Dziennik Reiven Ruen   Pią Maj 24, 2013 11:48 pm


Kapitol


Znów tu jestem. Co noc dręczą mnie koszmary... wspomnienia z Areny. Czasami gdy biorę prysznic wydaje mi się, że mam krew na rękach i próbuję ją zmyć, a ona nie chce zniknąć... Czuję, że zaczynam wariować. "Zwiedzanie" miasta i kreślenie jego map w pamięci trochę pomaga. A przede wszystkim wydaje się być jedyną rzeczą tutaj, która ma sens.



Dostaję już pierwsze propozycje... niemoralne. Nawet nie wiem jak to określić. Chcą mnie kupić. Chcą mnie mieć nawet jeśli nie na własność, to kupić ze mną jedną noc. A za ta najważniejszą noc w moim życiu są gotowi dać miliony. Nie jestem na sprzedaż. Nie mogę jednak ze wszystkim walczyć. Udało mi się przekonać tutejsze "damy", że jestem romantyczką i chcę swój pierwszy raz przeżyć z kimś kogo pokocham. Stały się więc strażniczkami mojej noty. Ciekawy układ. Ale przynajmniej nagabywania ustały... Niemniej jednak Kapitolińczycy chcą kupować moje towarzystwo. Finnick mnie ostrzegał, że tak to będzie.



Wróciłam z tournée zwycięzców. Widziałam morze, to o którym opowiadał mi Finnick. Szkoda, że nie mogłam pokazać go mamie. Pewnie by jej się spodobało. Miało kolor jej oczu. W ogóle to ostatnio często myślę o Finnicku. Jest mi bardzo bliski. Ma jednak ukochaną, nie mogłabym stawać im na drodze. Wolę mieć w nim przyjaciela, niż próbować go zdobyć i odbić Annie. To nie byłabym ja.




Kiedy mieszkasz w Kapitolu musisz być twardszy niż na Arenie, czy w obozie zawodowców. Mieszkańcy stolicy są jak hieny. Gotowi są zagryźć każdego kto im na to pozwoli. Zauważyłam, że robię się wredna. Może to jest jakiś sposób na przetrwanie tego piekła. Bycie wredną, wyrafinowaną i nieprzywiązywanie się do ludzi, których kto wie... może któregoś dnia przyjdzie mi... zabić.Pytanie czy rebelia kiedyś dojdzie do skutku.



Joffery Gene... można powiedzieć, że to mój przełożony. Szanuję go. Jest starszy stopniem i bardziej doświadczony. I był TAM! Widział Trzynasty Dystrykt. Może nie we wszystkim się zgadzamy, ale z każdym dniem lubię go coraz bardziej. Lista ludzi których lubię tutaj w Kapitolu rośnie więc niemal z każdym dniem. Na szczęście wszyscy z tej listy są po naszej stronie. Okej, prawie wszyscy. Polubiłam też kilka stylistów i ludzi z ekipy, a oni żyją w błogiej nieświadomości. Co innego Michael Levittoux... Poznaliśmy się w barze. Aż nie wierzę, że to piszę, ale flirtowaliśmy... ja z kimś flirtowałam?! Szok. To jednak nie jest to... Michael jest mega sympatyczny i przystojny, ale to nie Finnick. Myślę jednak, że pisana jest nam przyjaźń. Mi i Michaelowi. Stoimy po jednej stronie barykady i wierzymy w te same rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Osobisty Dziennik Reiven Ruen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Reiven Levittoux
» Dziennik C. [w posiadaniu Avellina Louvela]
» Skórzany dziennik

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Panem et circenses :: Rejestr Ludności :: Osobiste :: Retrospekcje-