IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Emrys Everhart

 

 Emrys Everhart

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
the odds
avatar
Zawód : Troublemaker
Znaki szczególne : avatar © laura makabresku

PisanieTemat: Emrys Everhart   Sro Wrz 03, 2014 11:02 pm

~~ * * * ~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
http://panem.forumpl.net/t2555-emrys-everhart
http://panem.forumpl.net/t2557-emrysa#36607
http://panem.forumpl.net/t2556-emrys-everhart
Wiek : 19 lat
Zawód : trybut
Przy sobie : nóż, biały proszek w saszetce, latarka, ząbkowany nóż, zapałki, butelka wody utlenionej, dwie pieczenie, dwa jabłka, banan, nóż do krojenia, widelczyk do ciasta, dwa widelce
Obrażenia : 2 ukąszenia gończych os - na szyi i na policzku

PisanieTemat: Re: Emrys Everhart   Nie Wrz 07, 2014 12:15 am

/ z apartamentów/poczekalni
Zaczynał czuć się coraz gorzej. Coraz bardziej spięty, coraz bardziej zdenerwowany. Chyba przestraszony. Dzień pokazów indywidualnych to kolejny dzień bliżej do bezsensownej rzezi. Podczas której najprawdopodobniej zginie. Śmiercią okrutną. Z flakami na wierzchu. Mało tego, pewnie jeszcze zabity przez przyjaciela. Wolał też nie myśleć, ile osób przyjdzie mu uśmiercić i w jaki sposób, zanim to on straci życie. Może ich wszystkich potruje, jeśli będzie miał czym, taki sposób uśmiercenia kogokolwiek na pewno był łatwiejszy, niż wbicie komuś noża w ciało. Nie trzeba było patrzeć ofierze w twarz z odległości najwyżej kilkudziesięciu centymetrów, tylko można było przycupnąć gdzieś dalej. Albo w ogóle wynosić się jak najdalej z miejsca otrucia ofiary i tylko nasłuchiwać wybuchu armaty, który potwierdzi, że dawka trucizny, jaką podał, była śmiertelna.
Choć tak właściwie o czym on w ogóle myślał? Do tej pory nigdy nie wyobrażał sobie, że kogoś zabija. To znaczy, miał świadomość, że gdyby skończył medycynę i nie zdecydował się na medycynę sądową, a jakiegoś chirurga, to pacjent może mu umrzeć na stole operacyjnym… ale przecież wtedy nie zrobiłby tego z premedytacją. Przez cały czas starałby się ratować pacjentowi życie, miałby dobre intencje, ale żeby tak zabić dla samego zabicia? Wbić komuś nóż w ciało i chcieć jego śmierci?
Czy naprawdę musi myśleć o takich rzeczach akurat w tym momencie?
Emrys westchnął cicho, kręcąc głową. Zamknął oczy i znieruchomiał, a kiedy ponownie je otworzył, był już całkowicie spokojny. Wewnętrznie, zewnętrznie nigdy nie pozwalał, by jakiekolwiek zbędne emocje się uwidoczniły. Siedział właśnie w poczekalni wśród innych trybutów i naprawdę głupio by wyszło, gdyby ktoś zauważył, jak nerwowo pociera dłonie lub zaciska je mocno w pięści. Zamiast tego w pełni rozluźniony siedział na krześle, odchylając głowę do tyłu (sufit taki interesujący), wyciągając nogi przed siebie i krzyżując ręce na piersi.
Jego kolej nadeszła szybciej, niż przypuszczał. Przez ciągłe napięcie czas wcale mu się nie dłużył, a wręcz przeciwnie, przyspieszył. Na salę wszedł wolnym krokiem, z zupełnie neutralnym wyrazem twarzy. Poczuł falę nienawiści do osób siedzących za stołem. Za chwilę będzie robił z siebie pajaca, to znaczy pokazywał, co najlepszego potrafi, tylko po to, żeby szanowni organizatorzy go wycenili. A on musiał wypaść jak najlepiej, ta szopka może zwiększyć jego szanse na Arenie. Powstrzymał grymas na twarzy, podchodząc bliżej, by mogli go bez problemu usłyszeć.
Emrys Everhart, Dystrykt Trzynasty – przedstawił się, celowo podając dokładnie miejsce, z którego pochodzi. Choć pewnie i tak to wiedzieli, to Emrys nie mógł się powstrzymać od tego, by samemu to podkreślić. – Na początek słownie, bo inaczej się nie da. Od małego przygotowuję się do zawodu lekarza, posiadam całkiem spore kwalifikacje, jeśli o tę kwestię chodzi. Interesuję się też roślinami trującymi, także przygotowanie trucizny, która zabije pół obozowiska, a drugie pół sparaliżuje, nie jest dla mnie problemem. Szczerze powiedziawszy, nie widzę celu w przygotowywaniu tutaj jakiegoś wywaru, to zawsze zajmuje trochę czasu. Mój ojciec, Elian Everhart, jest uznanym toksykologię, całą swoją wiedzę przekazuje mnie, to chyba wystarczający dowód, tak sądzę. Już od kilkunastu lat siedzę z nosem w książkach, to również powinno czegoś dowodzić. A jeśli chodzi o umiejętności bardziej bojowe… już prezentuję – powiedział z czarującym uśmiechem, jaki w jednej chwili zagościł na jego twarzy.
Najpierw przytargał na środek sali jednego z manekinów, z jakimi się zetknął podczas treningów. Następnie udał się do jednego ze stanowisk i wziął pięć noży. Kiedy już miał wszystko, czego potrzebował, stanął w stosownej odległości od kukły, plecami do organizatorów. Wziął kilka głębszych wdechów, po czym z najwyższą starannością rzucił pierwszym nożem. Zgodnie z zamierzeniem, trafił manekina dokładnie w krtań. Następny nóż, do wyrzucenia którego użył więcej siły, niż w przypadku pierwszego, wbił się w miejsce splotu słonecznego. Trzeci, przy którym nie mógł już powstrzymać się od lekkiego uśmiechu, zatrzymał się dokładnie w miejscu narządów rozrodczych. Przy kolejnych rzutach musiał już szybko zmienić położenie. Poderwał się więc do biegu i okrążył kukłę z lewej strony łagodnym łukiem, przykucnął i po ułamkowej przerwie czwarte ostrze śmignęło w stronę zgięcia w kolanie. Nie zatrzymało się w ciele (materiale, w sumie), tylko o nie zahaczyło (dość porządne przecięcie)i potoczyło się z brzękiem po podłodze. Taki też był zamiar Emrysa. Nie tracąc czasy, znowu poderwał się do biegu i poruszając się po półokręgu przyjął tę samą pozycję, co z drugiej strony, wykonał to samo i znów osiągnął to, co poprzednio. Podniósł się i trochę zdyszany ruszył znowu w stronę organizatorów.
Trzy punkty witalne i dwa ścięgna – poinformował ich uprzejmie, czekając na dalsze instrukcje. Albo na pozwolenie opuszczenia tego pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the odds
avatar
Zawód : Troublemaker
Znaki szczególne : avatar © laura makabresku

PisanieTemat: Re: Emrys Everhart   Nie Wrz 07, 2014 12:31 pm

Słowa 'Dystrykt Trzynasty', wypowiedziane przez Emrysa, skutecznie przyciągają uwagę Organizatorów, przez co cała komisja z mniejszym lub większym zainteresowaniem przysłuchuje się jego krótkiemu wstępowi. Kilkoro z nich kiwa głowami, a jedna z kobiet uśmiecha się nieznacznie na brzmienie nazwiska jego ojca. Kiedy chłopak zaczyna rzucać nożami i bez problemu trafia we wrażliwe miejsca kukły, w oczach siedzących za stołem osób pojawia się coś na kształt uznania.
- Imponujące - mówi starszy mężczyzna pośrodku, najprawdopodobniej przewodniczący Organizatorów. Odchyla się na krześle, po ustach błąka mu się zadowolony uśmiech. - A ja radzisz sobie w starciu bezpośrednim? - pyta. Nie czeka jednak na odpowiedź, bo w tym momencie za plecami chłopaka materializuje się postać, ubrana w strój niemal identyczny jak ten, który w poprzednich Igrzyskach nosili trybuci. Wysoki mężczyzna (trener?) chwyta Emrysa za szyję, więżąc go w uścisku, który może mieć na celu tylko jedno - uduszenie przeciwnika.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
http://panem.forumpl.net/t2555-emrys-everhart
http://panem.forumpl.net/t2557-emrysa#36607
http://panem.forumpl.net/t2556-emrys-everhart
Wiek : 19 lat
Zawód : trybut
Przy sobie : nóż, biały proszek w saszetce, latarka, ząbkowany nóż, zapałki, butelka wody utlenionej, dwie pieczenie, dwa jabłka, banan, nóż do krojenia, widelczyk do ciasta, dwa widelce
Obrażenia : 2 ukąszenia gończych os - na szyi i na policzku

PisanieTemat: Re: Emrys Everhart   Nie Wrz 07, 2014 11:08 pm

Sądząc po twarzach Organizatrów, udało mu się przykuć ich uwagę poprzez podkreślenie skąd pochodzi. To dobrze. Niech wiedzą, że tak na dobrą sprawę jest od nich, jest swój. Z tego tytułu niech przynajmniej wysłuchają go bez ziewania i wywracania oczami, chociaż to mogliby dla niego zrobić.
Nie potrafił rozbić zdumiewających salt, nie był specjalnie silny, kondycji miał prawie tyle, co nic (naprawdę mocno się zdyszał podczas krótkiego biegu dokoła manekina), ale liczył na to, że umiejętność powstała z nudy, jaką jest rzucanie nożami, w połączeniu ze świetną znajomością ludzkiego ciała, sprawią, że choć trochę wywrze wrażenie na Organizatorach. Miał nadzieję na to, że wyglądało to na tyle dobrze, że któryś z nich zdecyduje się odrobinę go wesprzeć na Arenie, choć jednocześnie naprawdę gardził całym tym przedsięwzięciem.
„Imponujące”, tak właśnie został określony jego mały występ. Powinien być zadowolony, ale równie dobrze mogło być to tylko puste słowo, którym Organizator uraczył go tak na odczep się, wcale nie myśląc, że w jakikolwiek sposób było to „imponujące”. Emrys wcale nie zdziwiłby się, gdyby mówił tak każdego trybutowi. Na wszelki wypadek obdarzył mężczyznę uprzejmym uśmiechem, który zniknął zaraz po usłyszeniu pytania.
Szczerze? Beznadziejnie, w bójkach zazwyczaj pomagał mu Alexander i tylko dzięki niemu wychodził ze wszystkich cało. Mniej więcej.
Nie zdążył jednak nawet otworzyć ust, by cokolwiek powiedzieć, a już czuł, jak ktoś chwyta go w mocnym uścisku za szyję. Dalsza część pokazu? Dobra, tego się nie spodziewał. Naprawdę nie grali fair.
Przez kilka pierwszych sekund Emrys zwalczał w sobie uczycie paniki, które nie pozwalało mu trzeźwo myśleć. A w tego typu sytuacjach warto byłoby bronić się mądrze, a nie na oślep, licząc, że wierzganie coś da. Chyba, że przeciwnik nie miał aż tak silnego uścisku, wtedy można mieć na to nadzieję. W duchu ciesząc się, że samemu był wysoki i różnica wzrostu pomiędzy nim a przeciwnikiem nie była duża, nie zacisnął ręki, czy też rąk, na jego nadgarstkach, by spróbować odciągnąć je od siebie. Za to usiłował działać szybko i skutecznie. Jedną z rąk sięgnął do tyłu, by w miarę możliwości mocno zacisnąć palce na jabłku Adama napastnika. Drugą zgiął i łokciem z całych sił uderzył w miejsce, gdzie według jego obliczeń powinna znajdować się wątroba. Jedną z nóg starał się nie kopać na przypadkowe miejsce, ale w kolano, w które usiłować uderzyć jak najmocniej piętą. Znowu atakował miejsca witalne, to chyba najlepszy pomysł. Tylko nie był pewny, czy w tym przypadku skuteczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the odds
avatar
Zawód : Troublemaker
Znaki szczególne : avatar © laura makabresku

PisanieTemat: Re: Emrys Everhart   Pon Wrz 08, 2014 12:03 am

Mężczyzna początkowo nie zareagował na próby obrony młodzieńca. Co prawda jego oddech stał się bardziej chrapliwy, a w pierwszym momencie z gardła wyrwał się nieprzyjemny dźwięk, gdy tylko palce trybuta zacisnęły się na grdyce napastnika, jednak nie poluźnił on uścisku nawet odrobinę, ba, wręcz przeciwnie, jego ręce zdawały się z każdą chwilą zaciskać coraz mocniej. Kolejne ciosy – w wątrobę i kolano pozbawiły rosłego mężczyznę równowagi, opadł on na klęczki ciągnąc za sobą Emrysa.
Oddychał ciężko tuż przy uchu trybuta, wyraźnie próbując zebrać się w sobie. Ciosy, widać, zaskoczyły go na tyle swą skutecznością, iż na chwilę pozwolił sobie na zwykłe zbieranie sił nadal trzymając młodzieńca w uścisku. Choć trochę lżejszym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
http://panem.forumpl.net/t2555-emrys-everhart
http://panem.forumpl.net/t2557-emrysa#36607
http://panem.forumpl.net/t2556-emrys-everhart
Wiek : 19 lat
Zawód : trybut
Przy sobie : nóż, biały proszek w saszetce, latarka, ząbkowany nóż, zapałki, butelka wody utlenionej, dwie pieczenie, dwa jabłka, banan, nóż do krojenia, widelczyk do ciasta, dwa widelce
Obrażenia : 2 ukąszenia gończych os - na szyi i na policzku

PisanieTemat: Re: Emrys Everhart   Pon Wrz 08, 2014 12:34 am

Udało mu się zacisnąć palce na grdyce mężczyzny, choć nie wywołało to na nim większego wrażenia. Może gdyby dysponował większą siłą mógłby coś osiągnąć, a tak… cóż chrapliwy oddech to zawsze coś!
W takich momentach jak ten, naprawdę żałował, że nie poświęcił jakiemuś treningowi siłowemu choć odrobiny czasu. Praktycznie nie wychylał nosa z książek, przez co jego mięśnie nie prezentowały się jakoś imponująco, należał raczej do cherlawych osób. A to może zaważyć na tym, czy uda mu się przeżyć na Arenie. Jakoś nie zdołał tego przewidzieć, ups. Siłę mógł w jakiś sposób zrównoważyć znajomością ludzkiego ciała, jego najbardziej podatnych na ciosy miejsc, czyli punktów witalnych, i precyzją uderzeń, ale to mimo wszystko nie dawało takiego efektu, jak porządne rąbnięcie kogoś z prawego sierpowego. Jeśli uda mu się przeżyć, uroczyście przysięga, że będzie bardziej dbał o swoją kondycję, poważnie.
Uderzenie w wątrobę, jak się okazało, było najmądrzejszym posunięciem. Cios w kolano również był dobry. Dzięki temu udało mu się zwalić swojego przeciwnika z nóg i choć co prawda wylądował na podłodze razem z nim, to jednak zdecydowanie poczuł, jak uścisk na gardle się rozluźnia. W dalszej części pojedynku zrezygnował z walki fair. Zgodnie z radami trenera ze stanowiska walki. Nie przeżyje na Arenie, cały czas usiłując grać czysto. Naturalnie łatwo było o tym mówić (myśleć), kiedy zupełnie nie znał swojego usiłującego go zabić przeciwnika, pewnie zupełnie co innego powie (pomyśli), kiedy przyjdzie mu zmierzyć się z kimś, kogo zna i darzy pewną sympatią. Ale to później, najpierw postara się pokonać dusiciela.
Przez poluźnienie uścisku Emrys zdołal choć trochę obrócić się bokiem do mężczyzny i zgodnie z podpowiedziami zdrowego rozsądku, pięść, bo niestety noga nie miała takiej możliwości, z całą siłą, jaką udało się zebrać Everhartowi, pomknęła w kierunku krocza napastnika, z którym po krótkiej chwili się zderzyła. Dość mocno, jak przypuszczał. Następny atak również nie należał do najczystszych, Emrys w miarę możliwości pochylił głowę i wbił zęby w ten kawałek skóry, jaki udało mu się dosięgnąć. Oby to przyniosło większy skutek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the odds
avatar
Zawód : Troublemaker
Znaki szczególne : avatar © laura makabresku

PisanieTemat: Re: Emrys Everhart   Pon Wrz 08, 2014 5:57 am

Cios w krocze wywołał u mężczyzny cichy jęk, spowodował również, że jego dłoń rozluźniła się jeszcze bardziej. Zanim też zdążył zebrać się w sobie by ponownie chwycić trybuta w mocny uścisk, ten wbił zęby w skórę między jego palcami. Napastnik zawył puszczając go gwałtownie i odpychając od siebie, by już po chwili poderwać się na równe nogi, gotów do ponownego ataku, z twarzą zaskakująco spokojną jak na daną sytuacje.
- Dosyć. – Głos starszego członka Komisji rozniósł się echem po sali. – Widzieliśmy wystarczająco dużo.
Przyczajony mężczyzna wyprostował się natychmiast, po czym skinął głową uprzejmie w stronę zgromadzonych obserwatorów, następnie powtórzy ten sam gest w stronę Emrya i oddalił się pośpiesznie.
- Pokaz możemy uznać za zakończony. Jesteś wolny, wracaj do siebie i spokojnie oczekuj na punktacje. Powinna pojawić się dziś wieczorem.
Po tych słowach zarówno mówiący, jak i cała reszta Organizatorów straciła zainteresowanie obecnym na sali młodzieńcem.

    Jesteś wolna.
    Dziękuje za grę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Emrys Everhart   

Powrót do góry Go down
 

Emrys Everhart

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Emrys Frey

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Panem et circenses :: Po godzinach :: Archiwum :: Lokacje :: Ośrodek Szkoleniowy :: Sala treningowa :: Pokazy indywidualne-