IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Lenny'ego

 

 Lenny'ego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t1909-lennart-bedloe
http://panem.forumpl.net/t936-lenny-ego
http://panem.forumpl.net/t1298-lennart-bedloe
http://panem.forumpl.net/t1000-lenny
Wiek : 24 lata
Zawód : Artysta malarz
Przy sobie : nóż ceramiczny, gaz pieprzowy

PisanieTemat: Lenny'ego   Pon Sie 05, 2013 8:59 pm

Zapraszam wszystkich, dla każdego coś się znajdzie! <3 Mile widziane pomysły, ale jeśli ktoś nie ma żadnego, to nie szkodzi. Niech się określi, czy pozytyw, czy negatyw, a razem na pewno coś wymyślimy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
http://panem.forumpl.net/t1940-mathias-le-brun
http://panem.forumpl.net/t3011-mathias#46489
http://panem.forumpl.net/t1311-mathias-le-brun
http://panem.forumpl.net/t2098-come-to-mommy-my-little-fucker
Wiek : 26 lat
Zawód : #Mathias
Przy sobie : kapsułka cyjanku wszyta w kołnierz, rewolwer, miljon ton heroiny i jakieś podróżne ciuszki
Znaki szczególne : #Mathias
Obrażenia : #Mathias

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Pon Sie 05, 2013 9:48 pm

Och. Więc i ja się pojawię, boo...
jak zwykle: nie masz pomysłu? zdaj się na mnie c: ale czasami lubię posłuchać, co inni mają do powiedzenia.

soł. rzucam w twoim kierunku Mathiasem i Lucy c:


fuck you all
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Pon Sie 05, 2013 9:50 pm

Hmm... Może coś pozytywnego, bardzo się różnią, ale coś ich do siebie ciągnie ( a jak to dalej będzie to można już rozegrać fabularnie )
Może być ? ^^


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t1909-lennart-bedloe
http://panem.forumpl.net/t936-lenny-ego
http://panem.forumpl.net/t1298-lennart-bedloe
http://panem.forumpl.net/t1000-lenny
Wiek : 24 lata
Zawód : Artysta malarz
Przy sobie : nóż ceramiczny, gaz pieprzowy

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Wto Sie 06, 2013 11:43 am

Na pierwszy ogień Mathias. Skoro nie określiłaś się czy pozytyw, czy negatyw, pozwolę sobie sama wybrać. Chcę pozytyw!(a przynajmniej coś na jego kształt) :DMam kilka rozwinięć do wyboru, także będziesz musiała wybrać i skleić do kupy c: Proponuję, żeby się poznali gdzieś tak w czasach licealnych (w końcu między nimi tylko rok różnicy), kiedy to Lenny stwierdził, że jako artysta musi doświadczać wielu rzeczy i regularnie błąkał się po Kapitolu szukając guza. Mogli się spotkać albo wtedy, kiedy Len przez przypadek wpakował się w jakieś tarapaty, a Mathias akurat postanowił mu pomóc, albo kiedy to Mathias miał kłopoty, z których przechodzący w pobliżu Bedloe pomógł mu wyjść. Mogło to spowodować zarówno niechęć M. do Lennarta, jak i jakąś nić sympatii, do wyboru. I tak samo do wyboru - L. prawdopodobnie chciał spróbować narkotyków i Mathias albo mu to umożliwił, albo mu tego zabronił (w przypadku tego pierwszego będzie to miało mniejsze znaczenie, bo Lenny i tak brać regularnie nie zamierzał... chyba, że najpierw dał mu "spróbować", a potem mu tego zabronił xd). Mogli się zaprzyjaźnić, mogli za sobą nie przepadać i dokuczać sobie, kiedy się tylko spotkali. W pewnym momencie, na skutek jakiś zawirowań, kontakt im się urwał i spotkali się dopiero w KOLCu, gdzie postanowili odnowić swoją znajomość. Spotkali się gdzieś przez przypadek i tak się złożyło, że Mathias koniecznie potrzebował jakiejś gotówki, a Lenny oddał mu wszystko, co miał? O czym tamten nie wiedział, dowiedział się dopiero później i nieco się wkurzył na bezmyślność Lena, że oddał mu wszystkie pieniądze i został z niczym, nie mając pewności, czy on mu te pieniądze kiedykolwiek odda? I postanowił (może wbrew sobie) "wychować" go na kogoś mniej uczciwego i szczerego (w końcu musi jakoś przetrwać w tym KOLCu)... i tak się przyjaźnią? Jak to widzisz? Myślisz, że mogliby nazwać się przyjaciółmi? :D
To teraz Lucy... cóż, muszę przyznać, za za bardzo nie mam na nią pomysłów... to znaczy, jakieś mam, ale trudno jest mi to ubrać w słowa, robi się tak gorąąco ._. Jeśli jesteś cierpliwa, to do wieczora powinnam coś wymyślić! ;d


India, Twoja kolej! Trudno jest mi powiedzieć, czy coś może ich do siebie ciągnąć, czy nie, bo w karcie masz niewiele napisane ;d I tak się zastanawiam, czy mogłaby go lubić, skoro ma o sobie wysokie mniemanie... Lenny również, a w dodatku lubi się sobą chwalić, no i zdarza mu się traktować ludzi z pewną wyższością, także hm... Jak to widzisz? <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the leader
avatar
Wiek : 21
Zawód : Asasyn

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Wto Sie 06, 2013 12:25 pm

Po pierwsze Seya, po drugie Abi. ^.^
Jeśli idzie o Seyę to są dwie opcje - albo umieją znaleźć wspólny język, albo się wzajemnie irytują. Mają częściowo pokrywające się charaktery - nie znoszą skazy na własnym ciele, poczucie wyższości ich nie opuszcza, a pomóc innym pomogą, choć nie za cenę własnej skóry. Ponadto Sey uwielbia artystów, sama trochę rysuje jak na dobrego chirurga przystało, ale nie umywa się to do dzieł prawdziwych rysowników i malarzy. Mogła więc kupować prace od Lennarta.

Jeśli idzie o Abi to albo jest to klasyczny negatyw - są z różnych środowisk i nie pałają do siebie uczuciem (a minęli się nie raz w KOLCu podczas jednego z jej wypadów), albo przeciwnie. Lenny mógłby być taką iskierką zaskoczenia dla Abi, która z założenia nie darzy mieszkańców Kapitolu ciepłymi uczuciami. Z jednej strony zupełnie go nie rozumie i przypomina jej zachłyśniętego Igrzyskami (byłego) bogacza, a z drugiej potrafiłby on dotrzymać jej kroku w wędrówce po dachach (co samo w sobie jest już intrygujące) i w pewien sposób oczarowywał.

Jakieś inne sugestie? C:


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t235-evelyn-noel
http://panem.forumpl.net/t250-evelyn-s-relations
http://panem.forumpl.net/t1297-evelyn-noel
Wiek : 23
Przy sobie : dokumenty, klucze, telefon

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Wto Sie 06, 2013 12:36 pm

Chce coś,chce coś <3

Mam nadzieję na pozytyw. Tyle, ze ja wręcz słynę z braku pomysłów :3


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
http://panem.forumpl.net/t1940-mathias-le-brun
http://panem.forumpl.net/t3011-mathias#46489
http://panem.forumpl.net/t1311-mathias-le-brun
http://panem.forumpl.net/t2098-come-to-mommy-my-little-fucker
Wiek : 26 lat
Zawód : #Mathias
Przy sobie : kapsułka cyjanku wszyta w kołnierz, rewolwer, miljon ton heroiny i jakieś podróżne ciuszki
Znaki szczególne : #Mathias
Obrażenia : #Mathias

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Wto Sie 06, 2013 12:51 pm

Om om om om om om om.

Myślę, że mogą być przyjaciele, tak sądzę, choć myślę, że nieczęsto będą się zgadzać, ALE i tak.
Mathias jest osobą z wielkim sercem, nigdy nie potrafiłby odmówić potencjalnej ofierze zatem podejrzewam, że sprzedał mu narkotyki - egoizm mode on.
I myślę, jeśli chodzi o pieniądze, tak dla rozjaśnienia sprawy, to na początku, kiedy dowiedział się, na pewno unikał Lenny'ego ale po kolejnej konfrontacji stwierdziłby, że takie "ofiary losu" potrzebują nawrócenia i... oto jak się tu znaleźliśmy c:

Kaś! Co powiesz na wspólne próby demoralizacji?

Co do Lucy... jak będę w domu to Ci pomogę w wymyślaniu c:


fuck you all
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t590-aurora-carter
http://panem.forumpl.net/t2300-rory
http://panem.forumpl.net/t1281-rory-carter
http://panem.forumpl.net/t1968-rory-carter-i-jack-caulfield#24806
http://panem.forumpl.net/t594-rory
http://panem.forumpl.net/t599-rory-carter
Wiek : 24
Zawód : dziennikarka, zastępczyni redaktora naczelnego CV
Przy sobie : klucze, dokumenty, telefon, zapalniczka, scyzoryk, portfel
Znaki szczególne : ruda i piegowata, nie sposób nie zauważyć.
Obrażenia : skłonność do infekcji

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Wto Sie 06, 2013 12:54 pm

Jeśli pasuje Ci pozytywna relacja z kimś spoza Kwartału, to mogę oddać w Twoje łapki Rory. Dziś nie popiszę się wyjątkową błyskotliwością, jeśli chodzi o relacje, dlatego zostawiam to Tobie. Wyjątkowo, bo zazwyczaj daję radę, ale wena po prostu osiągnęła poziom mułu i wodorostów
 




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t1974-jasmine-snow
http://panem.forumpl.net/t251-jasmine-snow
http://panem.forumpl.net/t560-jazz
Wiek : 18 lat
Znaki szczególne : farbowane na rudo włosy, jedenastkowa opalenizna

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Wto Sie 06, 2013 6:15 pm

No to ja też, a co mi tam. :D
Może najpierw coś z Jasmine. Skoro Lenny pochodził z ponoć szlacheckiej rodziny, to mogli się znać właśnie przez rodziny z wyższych sfer. Poznali się już jako dzieciaki, i... hm. Od razu mówię, że jak coś nie gra, nie odpowiada albo nie pasuje- mów albo modyfikuj do woli. :) W sumie może ich rodzice skrycie marzyli, żeby w przyszłości spiknąć Lenarta z Jasmine jako taki przyszłościowy związek sojuszu pomiędzy rodzinami? I na początku jako dzieciaki mogli się wręcz z tego powodu nie znosić, przy rodzicach stroić ładne miny i prowadzić uprzejme rozmowy, a w zaciszu pokoju bić się poduszkami po głowach. Zależy tylko, jak widzisz to później. Mogliby:
a) dalej się nie lubić, tylko nieco jawniej to okazywać,
b) polubić się, ba, nawet zaprzyjaźnić, i traktować to raczej ze śmiechem niż ze złością i odgrywać wręcz nadmierną miłość do granic.
Potem stracili kontakt przez rebelię, a spotkanie w KOLCu można by już było rozegrać na fabule. :)
Z Willem raczej by się nie polubił, ale przystopowałabym tutaj na wzajemnej niechęci i patrzeniem spod byka w KOLCu z powodów bliżej nieokreślonej, po prostu nie przypadli sobie do gustu przy spotkaniu. Z Annie nic nie proponuję, bo raczej nie mieli okazji się spotkać, natomiast z Amandą dałabym pozytyw. Przede wszystkim oboje mają koty, więc mogli razem organizować im po restauracjach jakieś resztki do zjedzenia i dzielić się kocimi akcesoriami do pielęgnacji, a poza tym Amandę mogły fascynować i oszałamiać jego rysunki. Kiedyś mógł naszkicować jej portret, który od tamtej chwili cały czas trzyma przy sobie, i wielokrotnie towarzyszyła mu od tamtej chwili w podróżach w poszukiwaniu inspiracji i mógł nawet trochę uczyć jej rysunku.
Pasuje? :)



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Sro Sie 07, 2013 11:52 pm

Sorka, że tak długo. :)
Troszkę źle to ujęłam, bo chodziło mi o to, żeby wystartować z pozytywem, a potem (już w fabularnie) może to się zmienić w negatyw, albo coś takiego :)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the victim
avatar
http://panem.forumpl.net/t871-joseph-salinger
http://panem.forumpl.net/t1282-joseph-salinger
http://panem.forumpl.net/t916-it-feels-like-we-only-go-backwards
http://panem.forumpl.net/t873p15-salinger
Wiek : 37 lat
Zawód : prowadzę gospodarkę Panem

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Czw Sie 08, 2013 12:00 pm

jaka mraśna karta <3 wymyślmy coś ciekawego. niech się poznają jakoś w czasie Rebelii albo odrobinę wcześniej, może Joseph w jakiś sposób przyczynił się do tego, że Lennart przeżył jednak ten wojenny chaos?
chyba, że uderzymy w coś już całkiem pokręconego i pomolestuję Cię na pw 8) wyznacz tylko granice mojej wyobraźni
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t1909-lennart-bedloe
http://panem.forumpl.net/t936-lenny-ego
http://panem.forumpl.net/t1298-lennart-bedloe
http://panem.forumpl.net/t1000-lenny
Wiek : 24 lata
Zawód : Artysta malarz
Przy sobie : nóż ceramiczny, gaz pieprzowy

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Czw Sie 08, 2013 1:49 pm

Rany boskie, tyle już miałam napisane i wszystko mi wcięło... ._.' No nic, piszę od nowa ._.

Najpierw Seya. Kupiec obrazów jest potrzebny, Lenny'emu przyda się ktoś przy kasie! :DMogli się poznać przed wybuchem rebelii. Len w młodości miał skłonności (ach te rymy XD) do narażania swojego życia, więc może w pewnym momencie uległ jakiemuś poważniejszemu wypadkowi. On nie zniósłby nawet najmniejszego szpecącego zadrapania, nie mówiąc już o całkiem sporych rozmiarów bliźnie! Dlatego w kwestii operacji kazał sobie załatwić najlepszego z lekarzy i padło właśnie na Seyę. Mogła go nawet nie lubić, uważać za nadętego bubka, ale może rozmowa z nim spowodowała, że zmieniła nieco swoje zdanie. Bedloe na pewno był jej ogromnie wdzięczny za to, że uchroniła go przed brzydką blizną, więc z pewnością traktował ją bardzo przyjaźnie. Crane, kiedy odkryła, że trochę i łączy i pooglądała jego obrazy, nieco bardziej się na niego otworzyła. Po jego wyjściu ze szpitala kontakt im się urwał, ale jakiś czas później otrzymała od niego całkiem spory obraz, tak w ramach podziękowania? Może jej portret, a może coś, o czym Seya mówiła, że chciała sobie powiesić na ścianie, jakiś krajobraz czy coś ;d Ponownie spotkali się dopiero w KOLCu albo w Dzielnicy Rebeliantów, gdzie Lenowi akurat udało się przedostać. Kupiła od niego jakiś obraz i może dalej kupuje? Ale nie dlatego, że tak bardzo podobają jej się jego dzieła czy kolekcjonuje obrazy, ale po prostu domyśla się, jak bardzo kiepsko wygląda teraz jego sytuacja finansowa i stara się trochę mu pomóc. To by byli tacy dobrzy znajomi, co Ty na to?
I teraz Abigail, jej! Ja to bym z nich zrobiła przyjaciół! A jeśli nie przyjaciół, to przynajmniej relację na tyle wysoką, że oboje zastanawiają się, czy już mogą się nazwać przyjaciółmi, czy jeszcze nie! *.* Może poznali się przez przypadek. Abigail utkwiła gdzieś na dachu ze skręconą kostką, bo coś tam wcześniej robiła i taką zastał ją Lenny? Oczywiście natychmiast jej pomógł (nawet pomimo jej ewentualnych protestów), sprowadził lekarza i mógł nawet opłacić swoimi ostatnimi pieniędzmi, w końcu pomoc damie to sprawa honoru! Garneau mogła początkowo protestować, ale przestała, kiedy zobaczyła, ile Bedloe zapału i serca wkłada w to, żeby jej pomóc. Zdziwiło ją to, bo w końcu w ogóle jej nie znał. Ostatecznie została u niego, może cały jeden dzień, a może dwa dni, kiedy w końcu uznała, że musi już wracać, bo... nie jest z KOLCa. Trochę to zdziwiło Lena, ale taktownie o nic nie pytał. Nie rozprawiali o swoich poglądach politycznych, więc mogli całkiem się polubić... no i Lenny ma kota, a Abi lubi czworonogi! :DNastępnym razem spotkali się przez przypadek również na dachu, gdzie Bedloe łaził w poszukiwaniu inspiracji. Pogadali może chwilę, może nieco dłużej i od tamtej pory Garneau odwiedza go od czasu do czasu? Ułatwia mu dostanie się do Dzielnicy Rebeliantów, kiedy nie ma przepustki, żeby mógł sprzedać choć parę obrazów... albo może znajduje mu kupców? W końcu stwierdzili, że dobrze im się zarówno rozmawia, jak i milczy, i zastanawiają się, czy mogą się nazwać przyjaciółmi, czy nie. W fabule wyjdzie :DMoże być? O, tak sobie jeszcze myślę, że Len nie ma zielonego pojęcia, czym zajmuje się Abigail i może się nieco zdziwić, jeśli kiedyś na fabule się o tym dowie :D


Evelyn, pozytyw, mówisz-masz! <3 Tak sobie pomyślałam, że mogli się poznać na salonach :DSą w tym samym wieku! Może na początku za sobą nie przepadali, bo zdaniem Noel Len zbyt dużo mówił o sobie i był w ogóle jakiś taki... zbyt denerwujący. Zainteresował ją wtedy, kiedy przyłapała go coś zawzięcie szkicującego w jakimś szkicowniku, a kiedy zobaczyła jego dzieło, zdumiało ją, że ma taki talent. Zadziwiające też mogło być dla niej to, że siedział niesamowicie cicho i rysował w wielkim skupieniu, a kiedy zaczęła chwalić jego pracę (on przecież tak lubi, kiedy się go chwali), to poprosił ją, żeby nic nie mówiła. Od tamtej pory może jakoś szczególnie się ze sobą nie przyjaźnili, ale zdarzało im się mieć przyjemne rozmowy. Len mógł jej w późniejszym czasie zaimponować tym, że wymyka się z domu i przeżywa na mieście jakieś niebezpieczne przygody - coś, czego ona sama chciałaby zasmakować. Może nawet to za jego namową w końcu wyszła, ale kiedy jej rodzice to odkryli, to zgadali się z rodzicami Lenny'ego i tak już więcej się nie widzieli, a kiedy siłą rzeczy widzieli, to nie mogli ze sobą gadać. Bedloe o niej nie zapomniał i kiedy dowiedział się, że została wyrzucona z domu, próbował ją odnaleźć, ale bez skutku. W KOLCu mogli się znaleźć dzięki Mathiasowi, skoro proponuje tu jakieś próby demoralizacji xd Trudna sytuacja pieniężna jest dla Lena całkowitą nowością i niekoniecznie zawsze sobie z nią radzi. Evelyn może pomagać Mathiasowi zrobić z Bedloe'a kogoś mniej uczciwego i szczerego :DCo Ty na to?


Przecież przyjaciele nie zawsze muszą się ze sobą zgadzać, Mathias! Ważne, żeby stanęli za sobą murem, kiedy wymaga tego sytuacja! Le Brun na pewno w tej kwestii może liczyć na Lena, bo dla niego przyjaciele są najważniejsi na świecie! *.* I ten, jak tam z ich poznaniem? Bo się nie określiłaś xd
A z Lucy proszę o pomoc, dalej nie mam pomysłu ._.


Coś pomyślę, Rory! Zobaczmy, co mu tu mamy... Aurora to świetne imię, tak poza tematem *.* O, haha, mam taki pomysł: Rory z jakiegoś powodu pewnego pięknego dnia znalazła się w KOLCu. W pewnym momencie na jednej z ulic miał miejsce wypadek. Tą ulicą przechodził również i Len. Chciał pomóc, ale nie wiedział jak i ostatecznie to mu trzeba było pomóc, bo w całym zamieszaniu z rannymi ktoś go popchnął i Bedloe wylądował na ziemi, uderzając o coś głową i w efekcie tracąc przytomność. Nieprzytomnego Lenny'ego zobaczyła Carter i natychmiast się nim zajęła w obawie, że zostanie przez kogoś stratowany. Kiedy już się ocknął, na przemian dziękował rudowłosej i narzekał, że pewnie będzie mieć bliznę, która go oszpeci, bo mogło albo rozbawić Rory, albo ją zirytować (bo jakby nie patrzeć, Len jest osobą zapatrzoną w siebie xd). Jeśli zirytował, to mogli się pokłócić i od tamtej pory łypią na siebie niezbyt przyjaznymi spojrzeniami. Jeśli rozbawił, to mogła go odprowadzić do jego mieszkania i cierpliwie zapewniać, że krew się nie polała, więc żadna blizna mu nie zostanie, a siniak zniknie po paru dniach. Kilka dni później, mogła go odwiedzić, żeby zobaczyć, czy wszystko z nim w porządku i się okazało, że Len tylko czekał, aż się pojawi. Mógł jej machnąć jakieś mini dzieło w ramach podziękowania za to, że mu pomogła i że faktycznie nie został żaden ślad. Od tamtej pory czasami spotykają się gdzieś pogadać, może Rory załatwia mu klientów? c: Co Ty na to? Taki nawet bardzo dobrzy znajomi by wyszli, kumple, bym rzekła!


Z Jasmine to świetny pomysł jest, biorę! *.* I później... tak sobie myślę, że może dalej szli sobie w zaparte z tą nienawiścią do siebie i dokuczali sobie chociażby z zasady, pomimo tego, że im byli starsi, tym mniej sensu w tym widzieli i wszelkie złośliwości wypływały jedynie z przyzwyczajenia, już nawet bez żadnego przekonania. Zapomnieli o sobą podczas rebelii i teraz spotkają się w KOLCu po raz pierwszy. Bardzo fajnie *_*
Jeśli chodzi o Willa, to powodem do wzajemnej niechęci mógł być jakiś bardzo nieprzychylny komentarz odnośnie dzieł Lena, kiedy ten tkwił na ulicy i próbował coś sprzedać, co zapewniło Parkerowi dozgonną nienawiść Lenny'ego xd
Ojej, jaka Amanda jest słodka! *.* Mogli się poznać dopiero w KOLCu, przy okazji zdobywania jedzenia dla kotów gdzieś na tyłach jakiejś restauracji. Ucięli sobie krótką, ale bardzo przyjemną rozmowę i tak się rozstali. Spotkali się po jakimś czasie w mniej przyjemnych okolicznościach, kiedy może drobną  Amandę zaczepiło kilku chłopaków, niewiele od niej starszych. Len przechodził obok, poznał Terrain i poczuł się w obowiązku ochronić młodą damę, sprawa honoru! Po wszystkim zaprosił ją do siebie na jakąś herbatę albo coś, pokazał swoje prace i może właśnie wtedy obiecał, że narysuje jej portret. Z obietnicy się wywiązał już po kilku dniach, od tamtej pory zaczęli się przyjaźnić, dużo rozmawiali o kotach :D, mógł ją nieco uczyć rysunku i pozwalać towarzyszyć sobie w podróżach po inspirację. Lenny bardzo się zmartwił, kiedy wybrano ją na trybutkę. Może zaczynał o niej myśleć, jako o młodszej siostrze? *.* Bardzo polubił Amandę i myśl o tym, że mogłaby zginąć na arenie, bardzo go przygnębiła. Trzyma za nią kciuki i wierzy, że jakoś da sobie radę! <3


No problem, India, mi też trochę czasu zajęło ogarnięcie tego wszystkiego XD Jasne, coś takiego może być! Proponuję więc, żeby poznali się dopiero w KOLCu. Może Len spotkał ją wtedy, kiedy poszła biegać, ale było akurat całkiem późno, już po godzinie policyjnej i wpadła na Strażników? Lenny mógł wtedy naściemniać, że się znają, że jej szukał, bo ktoś tam ją napadł, a ona się przestraszyła i zaczęła uciekać. Strażnicy byli całkiem pozytywnie do nich nastawieni, przyjęli takie wytłumaczenie i puścili ich wolno. Mogli sobie pogadać trochę po drodze, India z oczywistego powodu była mu wdzięczna, pomógł jej, chociaż wcale nie musiał, ale kiedy się rozstali, by rozejść się do swoich mieszkań, więcej się nie spotkali. Mogło to być na przykład tydzień wcześniej, jeśli chcemy to umiejscawiać gdzieś w czasie :DI startujemy z pozytywem, z którym nie wiadomo, co się stanie w przyszłości. Może być?


Dziękuję bardzo, Joseph! <3 Możesz uderzać w coś całkiem pokręconego i molestować mnie pw, jak najbardziej! Co tam granice, nie ma żadnych granic, zgadzam się na wszystko!


Ach, to chyba wszystko... ależ się napisałam xd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t1974-jasmine-snow
http://panem.forumpl.net/t251-jasmine-snow
http://panem.forumpl.net/t560-jazz
Wiek : 18 lat
Znaki szczególne : farbowane na rudo włosy, jedenastkowa opalenizna

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Czw Sie 08, 2013 2:59 pm

Jak pasuje, to super! Z Amandą też jak najbardziej mi wszystko pasuje, fajnie się z Tobą robi interesy <333. Niedługo wpiszę!



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the victim
avatar
http://panem.forumpl.net/t871-joseph-salinger
http://panem.forumpl.net/t1282-joseph-salinger
http://panem.forumpl.net/t916-it-feels-like-we-only-go-backwards
http://panem.forumpl.net/t873p15-salinger
Wiek : 37 lat
Zawód : prowadzę gospodarkę Panem

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Czw Sie 08, 2013 3:27 pm

to pw już wysłaneeeee 8)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the leader
avatar
Wiek : 21
Zawód : Asasyn

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Czw Sie 08, 2013 4:12 pm

Bardzo mi się podoba podoba relacja Lenny-Sey. A ten wielki obraz to pewnie był Chloroform w akcji. Nie ma to jak kot. Czyli dobrzy znajomi. x3

Zostań moim mistrzem relacji. <3 Taka wersja historii z Abi jak najbardziej mi pasuje i jak się wydostanę za jakiś milion lat świetlnych z bankietu to będę polować na fabułę. :D

I jeszcze nowy nabytek - chcesz relację z cudownym Alvaro sprzedającym ciało za pieniądze? C: Nie mam absolutnie pojęcia czy mógłby być z tego pozytyw, bo raczej są przeciwieństwami, ale ponieważ masz na razie takie dobre pomysły - zdaję się na Twą wyobraźnię. Negatywem nie pogardzę, a w obie strony powinno być ciekawie. xD


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Czw Sie 08, 2013 8:36 pm

Mi pasuje ^^


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t235-evelyn-noel
http://panem.forumpl.net/t250-evelyn-s-relations
http://panem.forumpl.net/t1297-evelyn-noel
Wiek : 23
Przy sobie : dokumenty, klucze, telefon

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Czw Sie 08, 2013 8:43 pm

Pasuje, pasuje <3


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
http://panem.forumpl.net/t1940-mathias-le-brun
http://panem.forumpl.net/t3011-mathias#46489
http://panem.forumpl.net/t1311-mathias-le-brun
http://panem.forumpl.net/t2098-come-to-mommy-my-little-fucker
Wiek : 26 lat
Zawód : #Mathias
Przy sobie : kapsułka cyjanku wszyta w kołnierz, rewolwer, miljon ton heroiny i jakieś podróżne ciuszki
Znaki szczególne : #Mathias
Obrażenia : #Mathias

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Pią Sie 09, 2013 9:39 am

Och. Unos momentos, musiałam to przez przypadek pominąć. : c
Soł... Mathy. Myślę, że to Lenny mógł mu pomóc, wtedy, tak dla malutkich komplikacji, Mathias mógł zapałać do niego niechęcią lub po prostu - bałby się go i unikał, żeby przypadkiem nie musie spłacić długu. I ba - może właśnie wtedy, w KOLCu, przypomniał sobie o wcześniejszym incydencie i postanowił dac mu wszystkie pieniądze, tak, z przedziwnym ludzkim odruchem. I przyjaciele - oczywiście, skoczą za sobą w ogień TYLKO... w mniej poważnych kwestiach problemowych oraz radach lepiej na niego nie liczyć, bo spina się dopiero, jak dzieje się coś wysokiej wagi. xD


Lucy. Okej... na początku pomyślałam, że mogliby się lubić, a potem pomyślałam znowu i... może niech na złość się nie lubią?
Ale... nieco bardziej z komplikowanie, ot co.
Oboje wychowali się w bogatych rodzinach, lawirowali wśród Igrzysk (choć wiadomo - jemu potem zbrzydły). Ale może... na początku, samym początku, kiedy ona miała te pięć latek, a on o wiele... więcej - był dla niej prawdziwym starszym bratem. Opiekował się nią, starał się, aby nigdy niczego jej nie zabrakło i często zabawiał, kiedy wszyscy inni dorośli ją ignorowali. Mogła by dla niego natchnieniem i takim wsparciem w postaci uroczego dzieciątka, dopóki nie zaczęła go irytować. Igrzyska były częścią jej świata, nie całym, ale znacznie wpływały na jej życie - on natomiast się od nich odciął. I może właśnie dlatego powoli zaczął ją nienawidzić za to, jaką radość sprawiało jej oglądanie rzezi. Ona nie rozumiałaby, dlaczego się od niej odsuwał, ale zraziłaby się do jego osoby, a potem... kontakt urwałby się, rodzice przestaliby się spotyka, następnie Rebelia i KOLeC.
Tutaj mogłaby go kilka razy zobaczyć, ale z pewnością na jego widok uciekałaby, gdzie pieprz rośnie, bo zwyczajnie bałaby się go i własnej reakcji na jego widok.


fuck you all
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t590-aurora-carter
http://panem.forumpl.net/t2300-rory
http://panem.forumpl.net/t1281-rory-carter
http://panem.forumpl.net/t1968-rory-carter-i-jack-caulfield#24806
http://panem.forumpl.net/t594-rory
http://panem.forumpl.net/t599-rory-carter
Wiek : 24
Zawód : dziennikarka, zastępczyni redaktora naczelnego CV
Przy sobie : klucze, dokumenty, telefon, zapalniczka, scyzoryk, portfel
Znaki szczególne : ruda i piegowata, nie sposób nie zauważyć.
Obrażenia : skłonność do infekcji

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Pią Sie 09, 2013 10:57 am

Lenny napisał:
Coś pomyślę, Rory! Zobaczmy, co mu tu mamy... Aurora to świetne imię, tak poza tematem *.* O, haha, mam taki pomysł: Rory z jakiegoś powodu pewnego pięknego dnia znalazła się w KOLCu. W pewnym momencie na jednej z ulic miał miejsce wypadek. Tą ulicą przechodził również i Len. Chciał pomóc, ale nie wiedział jak i ostatecznie to mu trzeba było pomóc, bo w całym zamieszaniu z rannymi ktoś go popchnął i Bedloe wylądował na ziemi, uderzając o coś głową i w efekcie tracąc przytomność. Nieprzytomnego Lenny'ego zobaczyła Carter i natychmiast się nim zajęła w obawie, że zostanie przez kogoś stratowany. Kiedy już się ocknął, na przemian dziękował rudowłosej i narzekał, że pewnie będzie mieć bliznę, która go oszpeci, bo mogło albo rozbawić Rory, albo ją zirytować (bo jakby nie patrzeć, Len jest osobą zapatrzoną w siebie xd). Jeśli zirytował, to mogli się pokłócić i od tamtej pory łypią na siebie niezbyt przyjaznymi spojrzeniami. Jeśli rozbawił, to mogła go odprowadzić do jego mieszkania i cierpliwie zapewniać, że krew się nie polała, więc żadna blizna mu nie zostanie, a siniak zniknie po paru dniach. Kilka dni później, mogła go odwiedzić, żeby zobaczyć, czy wszystko z nim w porządku i się okazało, że Len tylko czekał, aż się pojawi. Mógł jej machnąć jakieś mini dzieło w ramach podziękowania za to, że mu pomogła i że faktycznie nie został żaden ślad. Od tamtej pory czasami spotykają się gdzieś pogadać, może Rory załatwia mu klientów? c: Co Ty na to? Taki nawet bardzo dobrzy znajomi by wyszli, kumple, bym rzekła!
Przepraszam, za ten zapłon!
Poszłabym w rozbawienie, Rory to ten typ, który się pośmieje, ale cierpliwie wszystko zniesie, no i cholerna z niej altruistka, niestety. Więc rzeczywiście mogła go odprowadzić, a potem wpaść jeszcze raz. No i Lenny ma kota, więc wizyty będą chyba częstsze xD
Dobrzy znajomi pasują, dodatkowo oczywiście Carter może mu przemycać jakieś farbki, czy tam cokolwiek, co pomoże mu się artystycznie spełniać, a o co w Kwartale trudno. Ty druha we mnie masz <3




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the leader
avatar
http://panem.forumpl.net/t1915-vivian-darkbloom
http://panem.forumpl.net/t1402-vivian
http://panem.forumpl.net/t1277-vivian-darkbloom
http://panem.forumpl.net/t602-dziennik-vivian
http://panem.forumpl.net/t627-vivian
http://panem.forumpl.net/t2124-vivian-darkbloom
Wiek : 23
Zawód : Architekt z ramienia rządu i archiwistka w jednym
Przy sobie : Dokumenty, telefon, scyzoryk, odtwarzacz mp3, notes
Znaki szczególne : długie, rude włosy, siatki blizn na nadgarstkach, ledwo widoczne blizny na nozdrzach

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Sob Sie 10, 2013 12:22 am

Cóż, hmm, kogo mogę Ci podarować.

O. Co powiesz na niespełnionego muzyka i barmana Delaunaya? Anafiel, jako pewnego rodzaju artysta, kocha każdego artystę xD


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t1909-lennart-bedloe
http://panem.forumpl.net/t936-lenny-ego
http://panem.forumpl.net/t1298-lennart-bedloe
http://panem.forumpl.net/t1000-lenny
Wiek : 24 lata
Zawód : Artysta malarz
Przy sobie : nóż ceramiczny, gaz pieprzowy

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Nie Sie 11, 2013 9:39 pm

Ten mój zapłon... ._.

Jasmine, India, Evelyn, Rory, cieszę się, że wszystko pasuje <3 Uzupełnię niebawem!


Portret kota dla Sei, pięknie! :DDo Abi dodałabym jeszcze tylko tyle, że uczyła Lena paru chwytów, na wypadek gdyby przyszło mu walczyć wręcz, bo to trochę taka ofiara i najlepiej to on potrafi uciekać, a bronić się też wpadałoby umieć xd I chcę coś z Alvaro! Najlepiej pozytyw... bo pewnie jako osoba, która pracuje w burdelu, obraca się w różnym towarzystwie i w różnych miejscach może słyszeć o wielu ciekawych rzeczach, a zawsze lepiej jest wiedzieć, co się dzieje w okolicy :DMam kilka wariantów, do wyboru! Pierwszy zakłada, że Lav wdał się w pyskówkę ze Strażnikami i że mogło się zrobić gorąco. Lenny był akurat w bardzo mściwym nastroju, bo nie dalej jak parę godzin wcześniej skonfiskowali mu parę obrazów, które zamierzał sprzedać. Widząc nieciekawą sytuację Alvara postanowił całkiem spontanicznie mu pomóc. Nie jest jednak osobą, która odważnie wyszłaby przeciwko Strażnikom, prawdę mówiąc zwyczajnie by się tego bał, więc bardzo sprytnie odciągnął mężczyzn od Lava, by móc go "wykraść" i bezpiecznie przetransportować do swojego mieszkania. Tam mógł mu pomóc opatrzyć ewentualne zranienia albo po prostu posiedział z nim do czasu, kiedy uznali, że Strażnicy już go nie szukają i Lav może bezpiecznie (w miarę) wrócić do siebie (a co było potem, to trzeba wymyślić, bo nie wiem xd). W drugim to Alvaro spotyka Lenny'ego, który jest  pijany jak bela i zatacza się na ulicy. Z jakiś tam własnych pobudek, czy to wyjątkowo dobrego humoru, czy politowania dla cudzej głupoty (w końcu może nie być fajnie, jak spotka Strażników), Lav odprowadza Lennarta do domu jego albo swojego, żeby wytrzeźwiał i nie robił nic głupiego. Jeśli do domu Lena, to mógł zajrzeć do jego pracowni i może trochę zainteresować się jego pracami... a Bedloe, kiedy wytrzeźwieje i dowie się, że Markovich jest męską prostytutką, to stwierdzi, że koniecznie chce mieć go jako modela, a on nie ma nic do gadania na ten temat :DI im dłużej będą przebywali w swoim towarzystwie, tym będą lepiej się dogadywali. Alvaro, tak jak Math, będzie mógł pomóc mu przystosować się do życia w getcie, bo Len to mimo wszystko taka ofiara losu jest xd Jeśli chodzi o wariant trzeci to jest to negatyw, który wychodzi z pomysłu powyżej. Alvaro odprowadzi pijanego Lena do domu i przy okazji go okradnie. Nie wiem jeszcze, co to będzie, ale kiedy Bedloe wytrzeźwieje, jak przez mgłę będzie sobie przypominał twarz Lava, a później zorientuje się, że coś mu zginęło z mieszkania. Coś całkiem cennego dla mojego malarza. Kilka dni później spotkali się na ulicy, gdzie Lenny go, o dziwo, rozpoznał i... na dzień dobry trzasnął mu z pięści w nos, krzycząc, że to złodziej :DPanowie się pobili i zostali rozdzieleni dopiero przez Strażników. Mogli ich albo puścić, albo zabrać do aresztu, gdzie byliby zmuszeni przesiedzieć jeszcze parę godzin ze sobą. Po wszystkim Len pewnie zapałał do niego jeszcze większą nienawiścią, bo Lav mógł mu podbić oko, a to przecież tak okropnie wygląda! Oszpecił go! Wariant czwarty zawiera w sobie po trochę drugiego i trzeciego :DOpcja z upiciem się, kradzieżą i więzieniem aktualna. Pomysł wychodzi od tego więzienia, gdzie mogli zostać wsadzeni do celi z jakimś bardzo nieprzyjemnym typem, stwarzającym dla nich zagrożenie. Czy to uznał, że ładni z nich chłopcy (if you know what i mean XD), czy chciał ich b a r d z o stanowczo sobie podporządkować - wybierz. Skończyło się na tym, że obaj zjednoczyli siły i sprali gościa (odnosząc pewnie przy tym dodatkowe obrażenia). Za to pewnie ich pobyt w więzieniu się wydłużył, ale dzięki tej wspólnej akcji przestali pałać do siebie aż taką nienawiścią i zakumplowali się, a po wyjściu Lav oddał to, co zabrał Lenny'emu. I jakoś pokrętnie wyszła z tego przyjaźń :D
Dobra, znowu się rozpisałam, ale co chwilę przychodziły mi do głowy pomysły xd Nie mogę się sama zdecydować na żaden, także Ty wybierz i modyfikuj do woli! <3


Czekaj, z Mathiasem już się pogubiłam xd To Len oddał mu te pieniądze przed Rebelią czy już wtedy, jak są w getcie? Bo przed to miał ich sporo, czego Math się pewnie domyślał i być może mniej by go to męczyło... a co innego, jak są w KOLCu, gdzie bieda, przynajmniej w Bedloe'a, aż piszczy i Mathiasowi mogłoby być wyjątkowo głupio, że wziął pieniądze od kogoś, kto ich na dobrą sprawę nie ma :DChyba, że jednak przed rebelią, a oddał Lenowi pieniądze w momencie, kiedy ten ich najbardziej potrzebował... zgłupiałam XD'
Jeśli chodzi o Lucy pomysł świetny, biorę w całości! *.* Jak zaczęły mu brzydnąć, to być może starał się również odciągnąć od nich Lucy. Len widział, ile jest w Igrzyskach przemocy (choć na dobrą sprawę wcześniej tego nie widział, śmierć "ukochanej" mu to uświadomiła xd) i chciał, żeby Lucy również to zobaczyła, ale ona jak na złość ciągle była w nie zapatrzona, więc na nią też się obraził XD A potem urwany kontakt, czyli sprawa niedokończona i kolejna rozmowa do odegrania. Pięknie! <3


A Anafiel... tu będę jednak potrzebowała pomocy xd Może po pijanemu Delaunay zaczął podrywać jakąś Strażniczkę i to tak dość nachalnie, co niezbyt się jej podobało. Widział to Lenny, który miał kiedyś okazję posłuchać gry Anafiela i musiał przyznać, że bardzo mu się podoba, zresztą stwierdził, że to takie niegodne, żeby burdel stracił barmana, więc wtrącił się w rozmowę i swoim pociesznym gadulstwem zdołał udobruchać Strażniczkę, która ostatecznie nie wyciągnęła żadnych konsekwencji z tego niezbyt udanego podrywu? xd Len zjawia się w burdelu na pewno z powodu Mathiasa, z którym się przyjaźni i być może Alvara (się zobaczy co z relacją), więc kiedy wpadł tam jakoś niedługo po tym zdarzeniu, Anafiel przypomniał sobie co wyprawiał i co zrobił z tym Bedloe i mu podziękował. A od tamtej pory są na przyjaznej stopie :DJakieś modyfikacje, pomysły własne? XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t1982-lophia-breefling
http://panem.forumpl.net/t514-loph
http://panem.forumpl.net/t1299-lophia-breefling
http://panem.forumpl.net/t744-wspomnienia-panny-breefling
http://panem.forumpl.net/t751-lophia
http://panem.forumpl.net/t745-lophia-breefling
Wiek : 22
Zawód : Sprzedawczyni, samozwańczy lekarz, zastępca szefa Kolczatki
Przy sobie : Dokumenty, paczka papierosów, zapalniczka, broń, telefon komórkowy
Znaki szczególne : ukryte pod bransoletkami blizny na nadgarstkach

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Nie Sie 11, 2013 10:09 pm

Ja się zgłaszam, czekam na pomysł. ;)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t1909-lennart-bedloe
http://panem.forumpl.net/t936-lenny-ego
http://panem.forumpl.net/t1298-lennart-bedloe
http://panem.forumpl.net/t1000-lenny
Wiek : 24 lata
Zawód : Artysta malarz
Przy sobie : nóż ceramiczny, gaz pieprzowy

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Nie Sie 11, 2013 10:54 pm

Nie ma pomysłów bez przynajmniej określenia się czy pozytyw, czy negatyw! c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the leader
avatar
Wiek : 21
Zawód : Asasyn

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Nie Sie 11, 2013 11:24 pm

Jak najbardziej mogła go czegoś Abi nauczyć. ;D

Jeśli chodzi o Lava to podobają mi się wszystkie, ale chyba najtrafniejszy jest 2 i 4, w sumie mógłby być taki mix; Lennart się upija, Lav go znajduje i wypytuje o adres, odprowadza, kradnie coś z zamierzeniem podarowania tego Ev (obsypuje ją prezentami xd), a jak Lenny zaczął się rano budzić to Lav zwiał. Potem mamy więzienie i gościa o nieczystych myślach, którego razem sprali. xD Pobyt w więzieniu się wydłużył, oni jakoś zaczęli się dogadywać, jak już wyszli to Lav oddał mu ten przedmiot, którego nie zdążył jeszcze wcisnąć Ev. I tak od słowa do słowa zaczęli się dogadywać. Lav zainteresował się jego pracami i pomagał mu w przystosowaniu się do życia w gettcie, a po swych elastycznych godzinach pracy pewnie chętnie byłby modelem. W końcu zawsze uważał, że jest piękny. x3


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
http://panem.forumpl.net/t1940-mathias-le-brun
http://panem.forumpl.net/t3011-mathias#46489
http://panem.forumpl.net/t1311-mathias-le-brun
http://panem.forumpl.net/t2098-come-to-mommy-my-little-fucker
Wiek : 26 lat
Zawód : #Mathias
Przy sobie : kapsułka cyjanku wszyta w kołnierz, rewolwer, miljon ton heroiny i jakieś podróżne ciuszki
Znaki szczególne : #Mathias
Obrażenia : #Mathias

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   Wto Sie 13, 2013 4:17 pm

O bosz, myślałam, że tu napisałam ;_;
Zaktualizowałam relacje, sooł...! Zobacz i skoryguj, jeśli chcesz C: Albo zaakceptuj!
< 3


fuck you all
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Lenny'ego   

Powrót do góry Go down
 

Lenny'ego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Panem et circenses :: Rejestr Ludności :: Osobiste :: Relacje-