IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Sebastian Suede

 

 Sebastian Suede

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
the leader
Sebastian Suede
http://panem.forumpl.net/t3594-sebastian-suede#56572
http://panem.forumpl.net/t3596-sebastian#56592
http://panem.forumpl.net/t3595-sebastian-suede#56591
Wiek : 26
Zawód : rządowy informatyk
Przy sobie : rzeźbiony sztylet, laptop

PisanieTemat: Sebastian Suede   Wto Lis 03, 2015 7:05 pm


Sebastian Suede
ft. Theo James
data i miejsce urodzenia
16.12.2258r., Dystrykt Trzeci
miejsce zamieszkania
Dzielnica Północna, Kapitol
zatrudnienie
informatyk, nieoficjalnie ma ciekawsze zajęcia
Rodzina


Selena Suede, matka Sebastiana. Tak naprawdę niewiele jest wiadomo o tej kobiecie nawet jej rodzinie. Zawsze była raczej tajemnicza i jeżeli ktokolwiek może coś o niej wiedzieć to Will. Zniknęła dwa lata po tym jak urodziła syna
William Suede, ojciec Sebastiana. Wychowywał chłopaka sam odkąd jego żona zniknęła w dziwnych okolicznościach. Nigdy nie postanowił odszukać swojej żony. Prawdopodobnie wie on o niej więcej niż chłopak. Zajmował się tworzeniem przedmiotów na zlecenie Kapitolu. Były to przedmioty codziennego użytku i rozrywkowe wykorzystując przy tym oczywiście technologię. Nauczył syna wszystkiego co ten powinien wiedzieć, żeby przetrwać w Panem, a może i wybić się gdzieś w przeciwieństwie do niego.  

Historia

Urodził się w Trzecim Dystrykcie, w rodzinie Suede. Z jednej strony ojciec, który zawsze podchodził do wszystkiego poważnie, bo wiedział, że musi zrobić wszystko, aby utrzymać rodzinę, z drugiej strony kobieta, o której nikt nic nie wiedział. Jak można było się spodziewać, a może i nie, dwa lata po urodzeniu syna po prostu zniknęła nie zostawiając żadnej wskazówki, ani informacji o tym co się z nią stało. Z początku było ciężko, jednak wystarczyło parę tygodniu, żeby przyzwyczaili się do nowej sytuacji. Przez to wszystko Sebastian musiał dorosnąć i zacząć zajmować się sam szybciej niż inni w jego wieku. Szybciej też zaczynał rozumieć i pojmować otaczający go świat. Codziennie obserwował ojca przy pracy ucząc się wszystkiego co on potrafił. Co do jego umiejętności nikt nie miał żadnych wątpliwości. Potrafił pojąć konstrukcję przedmiotu i jak ona funkcjonuje szybciej niż ktokolwiek inny. Z jego „twórczości”, najlepiej szło mu tworzenie wszelkiego rodzaju broni, pułapek i drobnych rzeczy, które z pozoru wydawały się nieszkodliwe. Nie było jednak tak, że jedyne co robił to „ćwiczenia umysłowe”. Wszelką broń którą projektował i którą robił bez względu na wszystko testował sam. To właśnie tak uczył się władania i posługiwania bronią. Nigdy nie zastanawiał się nad trenowaniem z innymi ze swojego dystryktu, chociaż od kiedy tylko pamiętał obserwował każde jedne Głodowe Igrzyska. Nie interesował się tym kto i jak umierał, czy walczył na arenie. Oglądał to z taką uwagą, co chciał rozpracować arenę i to jak ona funkcjonowała. Sam nigdy nie zamierzał bawić się w trybuta i walczyć o życie na oczach całego Panem. Nie potrzebował nagle znaleźć się w centrum uwagi wszystkich. To mogłoby uniemożliwić mu działania. Poza tym musiałby podporządkować się tym wszystkim zasadom. Nie wspierał rządu i tego co on robił ale nie zamierzał uczestniczyć w działaniach przeciwko obaleniu tego co było wtedy. Nie podobało się to jego ojcu, który od zawsze powtarzał mu, że powinien starać się zrobić wszystko, żeby zlikwidować obecny porządek. Jedyne czego słuchał co mówił mu ojciec to, to że powinien być zawsze dwa kroki przed wszystkimi innymi.
W dystrykcie zazwyczaj trzymał się z boku zajęty swoimi sprawami i doskonaleniem własnych umiejętności. Nie interesowało go to, czy będzie w Trójce znajdował się w centrum, czy raczej stał z boku. Przez 16 lat udało mu się nie zostać „wybranym” jako trybut. 67. Igrzyska miały być inne przynajmniej w jego mniemaniu. Może dla innych było to głupie jednak on dobrowolnie zgłosił się do udziału. Było to niemałe zaskoczenie. W końcu trójka nigdy nie należała do dystryktów, w których ktokolwiek zgłaszał się samodzielnie do wzięcia udziału. Osoby stąd nie były szkolone i przygotowywane do walki jak osoby, z niektórych dystryktów. Szaleństwo? Ktoś go do tego zmusił? Chyba tylko i wyłącznie jego wiara w siebie i swoje umiejętności. W końcu był jednym z najlepszych w swoim dystrykcie pomimo tego, że miał tylko 17 lat. Stylem bycia i obchodzeniem się ze wszystkimi przekonał do siebie wielu sponsorów, jeszcze zanim trafił na arenę. Wiadomo, że podczas zmagań nie zawsze wszystko idzie po myśli uczestnika. Każdy prędzej czy później odnosi jakieś rany, które nie zawsze da się „przeczekać”, aby same z czasem zniknęły albo brakowało podstawowych produktów do przeżycia tam. To wtedy przekonał się jak ważne było zgromadzenie sobie sponsorów. Wyjątkowo raz jego mentor, którego się posłuchał miał rację w tym co mówił, a można się domyślić jak poważnie Suede podchodził do tego co on mówił do niego. Jakim cudem przy tym jaki był udało mu się zyskać sponsorów, którzy pomogli mu wysyłając czasem te podstawowe rzeczy jak jedzenie, czy leki kiedy coś mu się stało tego nie rozumiał chyba nikt. Mógł domyślić się, że podczas tego kiedy on walczył o życie, jego mentor nie próżnował i sam starał się coś zorganizować dla niego. Dziewczyna z Trójki, która wylądowała na arenie wraz z nim zginęła dość szybko. Na arenie nie zawiązywał żadnych sojuszy, czy paktów z innymi. Uważał to za coś zupełnie niepotrzebnego i idiotycznego skoro, żeby wygrać musiał pozbyć się pozostałych osób, albo pozwolić aby same się pozabijały. Szybko utwierdził się w fakcie, że wiedza, którą zyskiwał przez lata przydała mu się bardziej niż całe te starcia wręcz. Oczywiście tak też walczył, jednak należało to do rzadkości. Więcej trybutów zginęło lub zostało uszkodzonych przez jego „zabawki”, które robił z tego co znajdował, niż z walk z nim. Nie liczył swoich ofiar. Nie miał pojęcia ilu uśmiercił. Pamiętał jedynie, że ostatniego trybuta zabił własnoręcznie. Pewnie mógłby powiedzieć o tym coś więcej, gdyby nie stan, w którym wtedy był. Nie chodzi tutaj o stan fizyczny, a raczej psychiczny. Nie poddał się arenie, nie miał zamiaru po prostu umrzeć z czyichś rąk. Był wtedy w swego rodzaju transie, który czasami włączał mu się automatycznie podczas walk.
Po wygranych Igrzyskach nie wrócił do domu. Nawet przez myśl nie przeszedł mu taki pomysł. To było coś czego do siebie nie dopuszczał. Wiedział, że po tym wszystkim wróciłby do domu w chwale tego co zrobił jednak on postanowił pójść dalej. Nikt nie musiał prosić, żeby został w stolicy. Owszem, „zajęcia”, które musiał przejść każdy trybut, który wygrał Igrzyska były nudne, jednak lepsze niż powrót. To całe siedzenie na salonach i udawanie, że to wszystko mu się podoba i wcale nie ma ochoty powiedzieć nic tym napuszonym burakom, którzy go otaczali. Było jedno wyjście z całej tej sytuacji. Został mentorem w kolejnych Głodowych Igrzyskach, nudne zajęcie i w ogóle nie przystosowane do niego, jednak przemęczył się z tym. Postanowił znaleźć pracę, w której będzie robił to co mu się podobało i co chciał robić, a nie co musiał. Znoszenie trybutów, a w dodatku jakaś tam opieka nad nimi nie leżała u szczytu jego marzeń. Na szczęście nie musiał długo starać się o zajęcie, którego naprawdę pragnął. W 67. Igrzyskach, w których wystąpił, wszyscy przekonali się o tym do czego jest zdolny i co potrafi stworzyć, a więc zostanie jednym z twórców aren, było tak naprawdę formalnością. Chociaż największy udział przy tworzeniu aren miał przy dwóch ostatnich zawodach. Wtedy był głównym pomysłodawcą i twórcą ich. To dzięki temu zyskał coś czego nie mógłby zyskać w swoim dystrykcie. Prestiż, a w dodatku pieniądze. W końcu Kapitol dobrze płacił za dobrą rozrywkę jaką zapewniało się mieszkańcom podczas oglądania zmagań. Jak można było przekonać się już wcześniej Sebastiana jakoś nigdy nie interesowało to co działo się na arenie z uczestnikami, o ile nie działo się to z nimi przez urządzenia, które były w niej umieszczone. W końcu nie miał zamiaru przejmować się kto, z którego dystryktu zabił się w jakiej kolejności. To akurat było nudne i nie rozumiał dlaczego Ci wszyscy nic nie warci mieszkańcy Kapitolu tak bardzo się tym fascynowali. Nie sądził, żeby potrafili dostrzec piękno tego co potrafiła „zrobić arena”. Wyjątkiem były 72. Głodowe Igrzyska, które oglądał z uwagą, z jaką nie oglądał ich nigdy wcześniej i nie chodziło tu o arenę, na którą i tak miał dobry widok pomagając przy tworzeniu i kierowaniu nią. Podczas tamtych Igrzysk wypatrzył dziewczynę… Piękną, długonogą dziewczynę o blond włosach, która wyglądała tak jakby pierwszy lepszy przeciwnik mógł pozbyć się jej jednym ciosem. Czemu się nią zainteresował? W jakimś stopniu przypominała mu trochę jego samego. Działała sama i podchodziła do tego wszystkiego indywidualnie. Nie przejmowała się nikim innym. Nie musiał męczyć się, żeby zdobyć o niej jakiekolwiek informacje i właśnie to zawsze było najlepszym w pracy przy arenach. Mógł dowiedzieć się czego chciał. A co podejrzanego jest w „przejrzeniu” trybutów? Chyba nic. Dzięki temu dowiedział się, że ma na imię Reiven Ruen i pochodzi z Jedynki co wyjaśniało czemu tak dobrze radziła sobie w walce. Nie, nie zakochał się, po prostu w jakimś stopniu fascynowało go to jak się zachowywała. To chyba wtedy wziął sobie za punkt honoru, że kiedyś zrobi coś dzięki czemu będzie mógł mieć w swoim posiadaniu. Będzie mógł po prostu ją mieć.
Rebelia była czymś co przydało mu się ale nie po to, aby obalić rząd, a po to, żeby móc testować to co tworzył. Pomagał rebeliantom ofiarując im broń i wszelkiego rodzaju inne, potrzebne do walki sprzęty, które robił. Była to idealna szansa by dowiedzieć się jak wszystko działa w warunkach naturalnych. Pomagał również jednak w jakimś stopniu Kapitolowi. Od jakiegoś czasu niektórzy podejrzewali, że jest przeciwko im więc taka przykrywka była świetna. Obecnie zajmuje stanowisko informatyka pracując na zlecenie rządu, jednak nie można zaprzeczyć, że poza tą pracą nie ma żadnych innych zajęć. Co to dokładnie jest i jak postanowi ułożyć dziewczynie przyszłość, na pewno niedługo będzie można się przekonać.


Charakter

Sebastian na pewno nie jest typem grzecznego chłopca, który stara się podporządkować zasadom. On nie respektuje czegoś takiego jak zasady ustalane przez innych. Ma własne zasady, styl i tryb w którym żyje. To właśnie stąd wzięła się ta jego pewność siebie i ambicja. Nigdy nie robi czegoś na pół gwizdka. Nienawidzi kiedy mu się rozkazuje, jednak sam jest dość apodyktyczną osobą, a relację z nim bywają niezdrowe dla osoby, która postanawia się w nie wplątać. Nie daje czegoś takiego jak „miłość” bo też od początku był uczony, że musi być przed wszystkimi, żeby przeżyć w świecie, w którym się urodził, a wiadomo przecież, że nie jest to łatwy, ani tym bardziej przyjazny dla tych, którzy urodzili się poza tą najwyższą klasą. Nigdy nie musiał jakoś specjalnie starać się przekonywać innych do swojego zdania. Od zawsze miał w sobie coś takiego co przyciągało do niego innych, a w dodatku pozwalało mu nimi manipulować. Wystarczyło parę słów, żeby miał wszystko to co chciał. Nie przejmuje się uczuciami innych, patrzy na siebie i na swoje potrzeby bo właśnie to jest najważniejsze. Jeżeli coś chce po prostu to sobie bierze nie patrząc na konsekwencje, a jeżeli wiąże się to z wykorzystywaniem innych do zrobienia czegoś to trudno… Trzeba umieć sobie poradzić w tym świecie. Może to był ten jego urok osobisty, a może szarmancja, którą w sobie skrywał. W końcu coś musiało być skoro emanował tą aurą, która przyciągała ludzi. Jest też kłamcą idealnym. Kłamie równie swobodnie jak mówi, wymyślając wszystko na bieżąco. Nie musi długo zastanawiać się nad tym wszystkim. Prawdopodobnie przez to nie można jednoznacznie stwierdzić po czyjej stronie stoi, nie da się go przypisać do żadnej konkretnej grupy. Wielu uważa go za kogoś bez uczuć. Kogoś kto nie potrafi odczuwać absolutnie nic. Wiele razy słyszał za plecami jak ludzie mówili, że jest okrutny i nieczuły. Zawsze wolał skupiać się na sobie i tym co robi, niż na czymś innym. No dobra, może był nieczuły co wskazywały te wszystkie Igrzyska, które widział na ekranach w swoim dystrykcie, które obserwował po to, aby zobaczyć jak to wszystko funkcjonuje, a później wszystkie te zasadzki i pułapki, które stosował na innych kiedy sam trafił na arenę jako trybut. Nie musiał zabijać bezpośrednio jeżeli tego nie chciał, mógł sprawić za to, że inni będą umierać w dość okrutny sposób, którego chyba nikt by nie pochwalił. Z jednej strony pokazywało to też jego kreatywność. W końcu nie każdy potrafi tak jak on zrobić coś z niczego nawet jeżeli pochodzi z Trójki. Wszystko to przez to, że szybko potrafi zanalizować to w jakiej jest sytuacji i co może mu się przydać z tego co ma pod ręką, a w dodatku umie rozpracowywać wszelakie rzeczy i szybko pojąć co i jak jest tam zrobione. Z prawie każdej sytuacji wyjdzie bez szwanku dzięki swojemu sprytowi i przebiegłości.


Ciekawostki

- ma pamięć fotograficzną
- w nocy porusza się tak samo sprawnie jak w dzień
- cierpi na bezsenność. Spędził tyle samo nieprzespanych nocy co tych spokojnych
- świetnie walczy bronią białą, nożami i sztyletami trafi w każdy, nawet najbardziej oddalony cel
- po tym co przeszedł to trochę głupie ale ma problemy z ciasnymi pomieszczeniami  i wysokością ale raczej tego nie okazuje




Ostatnio zmieniony przez Sebastian Suede dnia Sro Lis 04, 2015 6:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
Jack Caulfield
http://panem.forumpl.net/t1073-jack-caulfield
http://panem.forumpl.net/t1075-jack-caulfield
http://panem.forumpl.net/t1290-jack-caulfield
http://panem.forumpl.net/t1080-reminiscencja
http://panem.forumpl.net/t3249-caulfield#51058
Wiek : 26
Zawód : Speaker w radiu
Przy sobie : paczka papierosów, zapalniczka, odtwarzacz mp3, scyzoryk, dokumenty, telefon komórkowy,

PisanieTemat: Re: Sebastian Suede   Wto Lis 03, 2015 11:03 pm

Niestety, w karcie znajduje się zbyt wiele błędów, bym zaakceptowała ją od razu, zarówno tych stylistycznych jak i zwykłych literówek. Przejrzyj ją jeszcze raz i je popraw, nie powinno być problemów z ich zauważeniem. ;) Ponadto prosiłabym o wyjaśnienie kilku kwestii, zakradło się tutaj parę ciężkich do zrozumienia zdań. Np.:
Cytat :
Nie miał problemów z pozyskaniem nowych rzeczy bo pomoc, którą zyskał na początku nie dość, że śledziła wszystkie jego zmagania to w dodatku podczas pobytu na arenie zyskiwał nowych.
czy też:
Cytat :
Obecnie zajmuje stanowisko informatyka, jednak nie można zaprzeczyć, że poza tą pracą nie ma żadnych innych zajęć. Co to dokładnie jest i kim jest dziewczyna na pewno niedługo będzie można się przekonać.
a także:
Cytat :
Został w stolicy początkowo nie robiąc praktycznie nic prócz tego co musiał.

Cytat :
Zajmuje się projektowaniem i tworzeniem wszelkiego rodzaju rzeczy.

Wyjaśnij proszę dokładniej jak to było z jego sponsorami, a także co robił w stolicy po Igrzyskach, projektowaniem czego się zajmuje (wszelkiego rodzaju rzeczy to określenie zbyt ogólnikowe). Ponadto powiedz jakim informatykiem jest, czy pracuje dla rządu? Czy może w jakiejś firmie? Banku? I kwestia wspomnianej w jednym z cytatów dziewczyny - wcześniej nigdzie nie było jej w karcie, rozwiń ten wątek jeśli możesz.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the leader
Sebastian Suede
http://panem.forumpl.net/t3594-sebastian-suede#56572
http://panem.forumpl.net/t3596-sebastian#56592
http://panem.forumpl.net/t3595-sebastian-suede#56591
Wiek : 26
Zawód : rządowy informatyk
Przy sobie : rzeźbiony sztylet, laptop

PisanieTemat: Re: Sebastian Suede   Sro Lis 04, 2015 6:39 pm

Poprawione. Mam nadzieje, że teraz może już być :)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
Jack Caulfield
http://panem.forumpl.net/t1073-jack-caulfield
http://panem.forumpl.net/t1075-jack-caulfield
http://panem.forumpl.net/t1290-jack-caulfield
http://panem.forumpl.net/t1080-reminiscencja
http://panem.forumpl.net/t3249-caulfield#51058
Wiek : 26
Zawód : Speaker w radiu
Przy sobie : paczka papierosów, zapalniczka, odtwarzacz mp3, scyzoryk, dokumenty, telefon komórkowy,

PisanieTemat: Re: Sebastian Suede   Czw Lis 05, 2015 5:27 pm

Karta zaakceptowana!

Witaj na forum! Mamy nadzieję, że będziesz czuć się tutaj jak u siebie, i że zostaniesz z nami długo. Załóż jeszcze tylko skrzynkę kontaktową i możesz śmigać do fabuły. Nie zapomnij też zaopatrzyć się w naszym sklepiku. Na start otrzymujesz zdobiony sztylet, laptop i butelka dowolnego alkoholu. W razie jakichkolwiek pytań pisz śmiało. Zapraszamy też do zapoznania się z naszym vademecum.

Uwagi:Ok, błędy zostały wyeliminowane, nie pozostaje mi więc nic innego jak zaakceptować kartę i puścić Cię do gry. Baw się dobrze i idź szukać Rei. Pamiętaj tylko, że nawet najlepiej wyszkolona osoba potrafi trafić na kogoś bardziej przebiegłego. ;)




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Sebastian Suede   

Powrót do góry Go down
 

Sebastian Suede

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Panem et circenses :: Rejestr Ludności :: Karty Postaci-