IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Scott Flint

 

 Scott Flint

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
the civilian
Scott Flint
http://panem.forumpl.net/t3580-scott-flint
http://panem.forumpl.net/t3582-scotty#56290
http://panem.forumpl.net/t3581-scott-flint#56289
Wiek : Prawie czterdziestka
Zawód : Psychiatra
Znaki szczególne : Ruda broda i wiecznie podkrążone oczy.

PisanieTemat: Scott Flint   Nie Paź 18, 2015 5:04 pm


Scott Flint
ft. James McAvoy
data i miejsce urodzenia
7 maja 2248, Dystrykt Trzeci
miejsce zamieszkania
Centrum
zatrudnienie
Psychiatra w szpitalu im. Sacromanthy Beaudelaire
Rodzina

- Melanie Flint - najprawdopodobniej jedyna osoba, która kiedykolwiek znała Scotta. Jego była przyjaciółka, żona i kochanka, która zostawiła go dla innego uciekając z domu wraz z dzieckiem. Nie ma pojęcia gdzie się znajduje, ani co robi. Przyczyna jego problemów emocjonalnych.
- Carmen Flint - córeczka tatusia, z którą nie ma kontaktu od pięciu lat. Jego jedyne oczko w głowie i szansa na to, żeby podjął jakąkolwiek terapię. Słuch o niej również zaginął kilka lat temu.
- Valerie Johanna Angelini - przyjaciółka Scotta, z którą utrzymuje kontakt od czasów dzieciństwa. Obecnie jedyna osoba, wobec której zachowuje się w miarę normalnie i której może powiedzieć w zasadzie wszystko, co nie oznacza, że zawsze to jednak robi.

Historia

Trójka od zawsze była uznawana za jeden z bogatszych dystryktów i ludzie często spoglądali w jej stronę z zazdrością widoczną w oczach. Nie wszyscy jednak wiedzieli, że pomimo dostępu do znacznie nowszej technologii, ten dystrykt tak naprawdę nie różnił się za wiele od innych. Wszędzie były rodziny bogatsze i biedniejsze, a Scott miał akurat to szczęście, że należał do średniozamożnej warstwy społeczeństwa. Oczywiście nie mógł narzekać na braki jakichkolwiek wygód w swoim życiu, bo takowe posiadał, jednakże ważną różnicą było to, że musiał w dużej mierze sam na nie zarobić. Rodzice Scotta byli pracownikami fabryki na stanowiskach kierowniczych, więc to właśnie od nich Flint nauczył się przede wszystkim dążenia do celu. Każdy przecież zaczynał kiedyś nie mając niczego, aby z każdym dniem i chwilą powoli wdrapywać się na szczyt. Taki też właśnie od małego był Scott. Zawsze energiczny, zawsze ciekawski i uparty. Ileż to razy wylądował na ziemi, bo drzewo okazało się o wiele godniejszym przeciwnikiem niż przypuszczał. Czasem nawet nie kończyło się na zwyczajnym plastrze, a do gry musiał wejść zarówno gips, jak i szwy. Tutaj jednak na pomoc przychodziła mu jego sąsiadka, która była dla niego niczym starsza siostra – Valerie Rosser. Szczupła blondynka, która pomimo tego, że wiecznie uczęszczała na jakieś zajęcia i treningi, to i tak znajdywała czas dla małego Scotta. A ten niesforny brunet często nie odstępował jej na krok wmawiając sobie, że jako mężczyzna powinien bronić ważnej dla niego kobiety, bawiąc się przy tym w rycerza. Koniec końców wychodziło jednak na to, że to ona ratowała go z tarapatów. Wyciąganie z rzeki czy ściąganie dzieciaka z drzewa, bo zaczepił się szelkami o gałąź były na porządku dziennym. Sęk w tym, że te wszystkie niespodziewane przygody i przeżycia sprawiły, że dwójka niezwykle się do siebie przywiązała. I nie ma tutaj mowy o żadnej miłości, a szczerzej i bezwarunkowej przyjaźni, jaka się pomiędzy nimi wywiązała i trwała dalej pomimo tego, że ich drogi w pewnym momencie się rozeszły. To było jednak normalne, bowiem Valerie była od niego trochę starsza, więc wcześniej też wyleciała ze swojego gniazdka. Nigdy jednak nie podejrzewał, że zostanie od razu rzucona na tak głęboką wodę, jaką były Igrzyska. Spodziewał się też najgorszego, a tymczasem przyjaciółka niezmiernie go zaskoczyła i ucieszyła jednocześnie, kiedy okazało się, że została zwyciężczynią! Nie interesowało go w tym momencie to, że jednocześnie stała się morderczynią. To były inne czasy, a znalezienie się w takiej sytuacji jak Valerie wymagało podjęcia radykalnych środków. Zabij lub zgiń. Wybór był prosty, a przynajmniej dla najbliższych każdego z trybutów.

Kiedy blondynka wyjechała na studia, Scott musiał jeszcze niestety zostać przez moment w dystrykcie. Pomimo tego, że skończył już szkołę, nadal nie uzbierał wystarczających środków na wyruszenie do Kapitolu w celu studiowania medycyny. Nie zamierzał jednak iść z prądem i wybierać kariery internisty, bądź też chirurga. To wydawało mu się zbyt proste i machinalne. Zamiast tego Scott wymarzył sobie, że pewnego dnia zostanie psychiatrą. Nie chciał pracować jedynie z ludźmi z problemami, więc psychologia wydawała mu się zbyt płytką materią. Zamiast tego wolał się zagłębiać w ludzkie umysły, które gdzieś po drodze zeszły z prawidłowych torów i pogubiły się w ludzkiej otchłani. Przywidzenia, fobie, ból odczuwany pomimo braku wyraźnego bodźca i wszelakie sposoby, które mogły pomóc w zaradzeniu tym wszystkim fenomenom – to było coś, co fascynowało go bezgranicznie. Właśnie dlatego nie przeszkadzało mu wcale to, że aby zebrać środki potrzebne mu do studiowania, musiał się imać przeróżnych zajęć. Przez ten okres czasu pracował w barach, fabryce, jako dozorca, a nawet i opiekunka do dzieci. W końcu jednak uzbierał sumę wystarczającą do wynajęcia skromnego mieszkanka gdzieś na uboczu Kapitolu. Co prawda nie było to wiele, ale pozwoliło mu na codzienne uczęszczanie na zajęcia i dawało jako takie poczucie bezpieczeństwa. Wszystko to skutkowało tym, że Scott dość szybko stał się prymusem oraz ulubieńcem wykładowców. Przykładał się bowiem do wszystkiego niesamowicie, wszystko traktując jak wyzwanie, które za wszelką cenę musi skończyć się po jego myśli. Oczywiście przez to wszystko kulało trochę jego życie towarzyskie, ale nie było z nim aż tak źle, jakby mogło się wydawać. Owszem, posiadał znajomych ze studiów, ale i tak większość czasu przeznaczonego na spotkania towarzyskie starał się przeznaczać na jakiekolwiek rozmowy z Valerie, która przecież pracowała w szpitalu. To dzięki niej mógł się dowiedzieć z pierwszej ręki jak wygląda ścieżka, którą zamierzał podążać. Niestety, czy też stety, jak to często bywa na drodze Scotta pojawiła się dziewczyna. Nie chodzi o to, że do tej pory żadnej nie miał, a raczej o sam fakt, że nigdy nie podchodził do płci przeciwnej z aż takim zapałem, jak miało to miejsce w przypadku Mealeni. Ramon, bo tak miała na nazwisko, nie odznaczała się niczym szczególnym na studiach. Jej oceny były raczej średnie, nie była również zbyt przebojowa czy towarzyszka. Typowa szara myszka, która potrzebowała kogoś, kto wydobędzie z niej prawdziwą Mel. I los chciał, że zadanie to przypadło nikomu innemu, jak Scottowi, do którego to odważyła się podejść i zaproponować wspólną naukę, mając przy tym nadzieję, że dzięki temu jej oceny się poprawią. I nie myliła się ani trochę! Nikt jednak nie mógł podejrzewać, że oprócz wspólnej pasji, jaką jest medycyna, tę dwójkę połączyło coś więcej. Z dnia na dzień coraz bardziej zdawali sobie sprawę z tego, że tak naprawdę spotykanie się ze sobą sprawia im niezmierna przyjemność. Jednakże musiało minąć trochę czasu, zanim oboje wyznali sobie to, co do siebie czują. Kiedy jednak to nastąpiło oboje znali się już jak łyse konie i nie było pomiędzy nimi żadnego uczucia skrępowania. Dlatego też dla wszystkich, którzy myślą, że z friendzone nie da się wyjść, niech ta historia będzie doskonałym przykładem.

Ich wesele nie było hucznym wydarzeniem, bo zwyczajnie sobie tego nie życzyli, ale i tak można je uznać za spełnienie marzeń. Pierwsze miesiące były doskonałe. Układało im się zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy. W końcu oboje znaleźli zatrudnienie w szpitalu, więc nie dość, że widzieli się w domu, to mogli również spędzać ze sobą czas i wzajemnie sobie pomagać także w pracy. Po kilku latach wszystko się jednak zmieniło, bowiem Mel musiała udać się na mały, przymusowy urlop z powodu ciąży. Jego efektem było narodzenie się małej Carmen, która szybko stała się oczkiem w głowie tatusia. Spędzał z nią każde wolne chwile i starał się nauczyć jak najwięcej tylko potrafił. Ojcem był doprawdy wzorowym. Pech jednak chciał, że wraz z nadejściem dziecka to właśnie Melanie zaczęła zachowywać się inaczej. Z początku było to winą depresji poporodowej, ale pomimo tego, że ta ustała, żona Scotta nadal zachowywała się wyjątkowo dziwnie. Nie powinno wobec tego nikogo dziwić, że w rodzinie Flint coraz częściej dochodziło do kłótni, które z początku były dość szybko załagadzane, jednak wraz z upływem czasu zaostrzały się coraz bardziej. Jakby tego było mało u Scotta dodatkowo objawiło się coś, co fachowo nazywa się osobowością borderline. Oczywiście jednak nikt nie miał o tym pojęcia, bowiem dzielny psychiatra stwierdził, że jest doskonałym lekarzem i gdyby coś takiego go spotkało, od razu podjąłby odpowiednie działania. Cały ten stres, ciągłe kłótnie i wizje rozstania z żoną sprawiły jednak, że Scott stawał się coraz bardziej nieznośny oraz niezdolny do życia w cieple rodzinnego domu. Efektem było wyprowadzenie się Mel wraz z Carmen pewnego dnia, gdy Flint znajdował się w pracy. Po powrocie znalazł w salonie jedynie wiadomość, że wyjeżdżają i nie zamierzają wracać, a sama Melanie znalazła kogoś innego. To był początek końca Scotta, którego wszyscy do tej pory znali.

Alkohol i tytoń były doskonałymi kompanami dla uczuć, które rozrywały go od  środka. Cały swój wolny czas spędzał na szukaniu swojej rodziny, piciu i paleniu, a czasem wszystko na raz. Gołym okiem było widać, ze Scott kompletnie nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją, jednak był zbyt uparty, aby dać sobie w jakikolwiek sposób pomóc. Wszystkie leki, które zażywał przepisywał sobie sam, wszelkie diagnozy zostały również postawione przez samozwańczego najlepszego psychiatrę w Panem – jego samego. Wszystko to sprawiło, że Scott stał się bardziej oschły, a życie zaczął traktować jak swego rodzaju grę, w której nie obowiązują żadne zasady. Z ciepłego, kochającego człowieka stał się zwyczajnym dupkiem, który wykorzystuje każdą nadarzającą się okazję, próbując przy tym uszczknąć coś dla siebie. Jedyną osobą, która mogła jeszcze ujrzeć w nim pierwiastek osoby, którą był kiedyś jest nikt inny jak Valerie Johanna Angelini.

Wszystko skomplikowało się jednak wraz z przyjściem rebelii. Dalsze poszukiwania rodziny zostały brutalnie przerwane i uniemożliwione na kilka dobrych miesięcy, co pozwoliło na zatarcie się wszelkich śladów po Melanie i Carmen. Walczące ze sobą strony sprawiły, że nikt nie mógł być pewien tego czy jego rodzina w ogóle jeszcze żyje. Kilka dystryktów zostało zmiecionych z powierzchni ziemi, a sam Kapitol również stanął w płomieniach. Złego jednak diabli nie biorą i właśnie dlatego Flint przeżył całe wydarzenie bez większych uszczerbków na zdrowiu, bo o psychice lepiej nie wspominać. Ta nigdy nie była w dobrym stanie. W każdym razie psychiatra nie trafił do getta z prostego powodu - swojej zaradności. W takich chwilach jak te potrafił idealnie włączyć się do gry, żeby wyciągnąć z niej jak najwięcej. Wojna od zawsze wiązała się ze stratami. Niekoniecznie musiało komuś urwać od razu nogę, ale za to w psychice potrafiło namieszać. Tam, gdzie żołnierzowi nie mógł pomóc psycholog, tam pojawiał się Scott ze swoimi magicznymi tabletkami, które odejmowały zmartwień. Los akurat zadecydował, że jednym z jego pacjentów będzie osoba postawiona wysoko w hierarchii rebeliantów, która wolałaby, żeby jej nazwisko pozostało niewyjawione. I tak oto rudobrody po raz kolejny pokazał środkowy palec swojemu przeznaczeniu, dalej żyjąc w Kapitolu i pijąc swój alkohol. Tak mijały mu dni i miesiące, a sam nie zajmował się nawet w żadnym stopniu polityką. Był idealnym przykładem typowego pasożyta, który ma gdzieś to, co dzieje się dookoła niego dopóki tylko ktoś będzie spełniał jego podstawowe potrzeby.

Obecnie jest tylko człowiekiem uzależnionym od wielu używek, z obsesja na punkcie swojej córki i niestabilną psychiką, który jednak daje sobie radę w pracy o wiele lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej. Kto wie? Może to właśnie dzięki temu, że sam nie jest do końca zdrowy, potrafi wyłapywać choroby lepiej, niż jego koledzy po fachu?


Charakter

Scott z pewnością wyróżnia się na tle innych ludzi. Nie jest to człowiek pełen empatii i zrozumienia dla wszystkiego, co dzieje się dookoła niego, bowiem zwyczajnie nie ma już na to żadnych sił. Zamiast tego wolał się zamknąć w swoim własnym, małym świecie, który postrzega jako grę, a siebie jako jednego z wielu graczy, którzy do niej przystąpili. Właśnie dlatego rzadko kiedy zważa na swoje słowa i zachowanie w towarzystwie innych. W końcu wszystko jest dozwolone, dopóki efekt końcowy wyjdzie po jego myśli. Oczywiście nigdy otwarcie się do tego nie przyzna, dlatego też często zwany jest dwulicowym, bowiem wszystkie jego ciemne sprawki i sekrety wychodzą na jaw na długo po tym, jak zdąży już o nich całkowicie zapomnieć. Oczywiście, jak każdy, Scott jest również uparty. Rzadko kiedy da sobie wmówić do tej jego pustej głowy, że ktoś inny może mieć rację, jeśli podejmie już decyzję. Stawarza to wiele problemów, ale często jest też doskonałym rozwiązaniem, jako że wzmacnia jego pewność siebie. W pracy Flint jest natomiast strasznie zdystansowany do swoich pacjentów. Nie spogląda już na nich jak na zagubione owieczki, przy których dodatkowo może się czegoś nauczyć. Teraz rozpatruje to raczej w kategorii „przypadków”, które zwyczajnie mu się trafią i które to musi rozwiązać. Są oni dla niego jedynie skutkami drogi, jaką wybrał i jako takich nie zawaha się poświęcić dla awansu czy lepszej wypłaty. Empatią już nie grzeszy. Z racji swojego schorzenia ma jednak pewne momenty, w których traci nad sobą panowanie. Zazwyczaj tyczy się to wspomnienia o jego córce i żonie, ale na całe szczęście naprawdę niewiele osób o tym wie. Scott staje się również agresywny pod wpływem zbyt dużej ilości alkoholu, a biorąc pod uwagę to, że jest od niego lekko uzależniony wychodzi na to, że lepiej się do niego nie zbliżać. Na co dzień lekko cyniczny i sarkastyczny, staje się jednak prawdziwą maszyną nienawiści, kiedy przez dłuższy czas czegoś nie wypije, bądź nie zapali. To właśnie używki sprawiają, że czuje się choć trochę spokojniejszy, chociaż prowadzą one coraz bardziej do jego upadku. Ma jednak też dobrą stronę, jaką jest przede wszystkim działalność charytatywna na rzecz dzieci. Oczywiście nigdy nie robił i nie będzie tego robił otwarcie, jednak zawsze stara się im w jakikolwiek sposób pomóc. To wszystko przez to, że nadal nie wie co stało się z jego córką. A może to ona właśnie potrzebuje pomocy? Nie oznacza to oczywiście, że Scott jest potworem, ale swoją ludzką stronę pokazuje niezwykle rzadko, więc przylgnęła do niego łatka wrednego socjopaty.

Ciekawostki

- pije jak wielbłąd, a kopci jak lokomotywa,
- zaczyna mieć pierwsze objawy schizofrenii,
- socjopata,
- pomaga dzieciom kiedy tylko może,
- uwielbia zwierzęta.



Ostatnio zmieniony przez Scott Flint dnia Nie Paź 18, 2015 8:01 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
Cordelia Snow
http://panem.forumpl.net/t273-cordelia-snow
http://panem.forumpl.net/t3572-cordelia
http://panem.forumpl.net/t1280-cordelia-snow
http://panem.forumpl.net/t1611-the-capitol-s-sweetheart
http://panem.forumpl.net/t1369-cord
http://panem.forumpl.net/t1911-cordelia-snow
Wiek : siedemnaście
Zawód : studentka, celebrytka, mścicielka
Przy sobie : zapalniczka, scyzoryk wielofunkcyjny, medalik z małą ampułką cyjanku w środku, odtwarzacz mp3, gaz pieprzowy, para kastetów, dokumenty, klucze i telefon.
Znaki szczególne : i'm cordelia fucking snow, who the fuck are you?
Obrażenia : wypadają mi włosy, ale od czego są peruki?

PisanieTemat: Re: Scott Flint   Nie Paź 18, 2015 5:26 pm

Lokacje w Kapitolu trochę nam się zmieniły i nie ma już Dzielnicy Wolnych Obywateli, ale zdaje sobie sprawę, ze to drobny błąd sugerowany wzorem karty, którego nie poprawiliśmy. Tutaj odnajdziesz aktualne opisy, wybierz dzielnicę dla Scotta.

Brakuje mi też dosłownie kilku zdań, które połączyłyby go bardziej z fabułą, scaliły. Pochodził z Trójki, a więc widmo Igrzysk także nad nim wisiało, jak do tego podchodził? Valerie trenowała, a on? I skoro później mieszkał w Kapitolu, gdzie zastała go rebelia, to czy trafił do getta, a może jakoś się z tego wykaraskał i uniknął losu Bezprawnego? Chwilowego, oczywiście, bo teraz jest już w pełni Wolnym Obywatelem.
Do ogarnięcia jest sporo materiału fabularnego, więc nic dziwnego, że coś mogło Ci umknąć. Popraw spokojnie i wołaj, gdyby coś pozostawało niezrozumiałe. Do akceptacji karty już tylko krok ;)



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
Scott Flint
http://panem.forumpl.net/t3580-scott-flint
http://panem.forumpl.net/t3582-scotty#56290
http://panem.forumpl.net/t3581-scott-flint#56289
Wiek : Prawie czterdziestka
Zawód : Psychiatra
Znaki szczególne : Ruda broda i wiecznie podkrążone oczy.

PisanieTemat: Re: Scott Flint   Nie Paź 18, 2015 7:58 pm

Dodana mała wzmianka. Więcej raczej nie potrzeba, bo Scott nigdy nie interesował się tym, kto rządzi, o ile jemu samemu było dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
Cordelia Snow
http://panem.forumpl.net/t273-cordelia-snow
http://panem.forumpl.net/t3572-cordelia
http://panem.forumpl.net/t1280-cordelia-snow
http://panem.forumpl.net/t1611-the-capitol-s-sweetheart
http://panem.forumpl.net/t1369-cord
http://panem.forumpl.net/t1911-cordelia-snow
Wiek : siedemnaście
Zawód : studentka, celebrytka, mścicielka
Przy sobie : zapalniczka, scyzoryk wielofunkcyjny, medalik z małą ampułką cyjanku w środku, odtwarzacz mp3, gaz pieprzowy, para kastetów, dokumenty, klucze i telefon.
Znaki szczególne : i'm cordelia fucking snow, who the fuck are you?
Obrażenia : wypadają mi włosy, ale od czego są peruki?

PisanieTemat: Re: Scott Flint   Nie Paź 18, 2015 8:16 pm

Karta zaakceptowana!

Witaj na forum! Mamy nadzieję, że będziesz czuć się tutaj jak u siebie, i że zostaniesz z nami długo. Załóż jeszcze tylko skrzynkę kontaktową i możesz śmigać do fabuły. Nie zapomnij też zaopatrzyć się w naszym sklepiku. Na start otrzymujesz leki przeciwbólowe (6 tabletek), laptop i zapalniczkę. W razie jakichkolwiek pytań pisz śmiało. Zapraszamy też do zapoznania się z naszym vademecum.

Uwagi: Teraz już wszystko się zgadza, przed akceptacją nie ma żadnych przeciwwskazań. Pierwsza zaakceptowana karta po remoncie, nawet nie wiesz, jak się cieszymy, że z nami jesteś!
Oby Scott szybko odnalazł się w fabule, bo predyspozycje ma ku temu wszelkie - pół Kapitolu powinno ustawić się w kolejce do psychiatry! Śmigaj do gry i baw się dobrze!





Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Scott Flint   

Powrót do góry Go down
 

Scott Flint

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Panem et circenses :: Rejestr Ludności :: Karty Postaci-