IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Valerius Angelini i Catrice Tudor

 

 Valerius Angelini i Catrice Tudor

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
the leader
avatar
http://panem.forumpl.net/t1914-catrice-tudor
http://panem.forumpl.net/t741-catrice
http://panem.forumpl.net/t1285-catrice-tudor
http://panem.forumpl.net/t1231-you-saw-her-walking-over-poison-ivy-leaves
http://panem.forumpl.net/t740-catrice
http://panem.forumpl.net/t3453-kwatera-catrice-tudor#55562
Wiek : 20
Zawód : Strażnik Pokoju [dawniej morderca]
Przy sobie : Mundur, kamizelka kuloodporna, krótkofalówka, telefon komórkowy. Broń palna, dwa magazynki, paralizator,
Znaki szczególne : BIały mundur, długie włosy, słodki uśmiech, zawiązany czarny męski krawat na prawym nadgarstku
Obrażenia : -

PisanieTemat: Valerius Angelini i Catrice Tudor   Czw Paź 15, 2015 8:47 am

Koszary wojskowe, kwatera Catrice Tudor, 16 stycznia 2284.

Outfit

Jak na razie, jedynym świadectwem powolnej aklimatyzacji w nowym miejscu zamieszkania były wszędzie rozrzucone ubrania. Wszystko, co Blaise zdołał zabrać z mieszkania Salingera, walało się na podłodze, małym stoliku lub materacu; spodnie, sukienki, bielizna, buty… do pełni szczęścia brakowało jej tylko broni, którą niegdyś mogła swobodnie zabierać z arsenału w siedzibie rządu. Nie winiła Argenta za to, że nie przywiózł jej choćby pieprzonego noża, wręcz przeciwnie – miała u niego ogromny dług wdzięczności, który pogłębił się, gdy na stoliku znalazła niewielką torbę z pełnym zestawem kosmetyków, których używali wraz z Josephem w trakcie wspólnego mieszkania. Dzięki temu mogła pozwolić sobie na nieco luksusu, co natychmiast zaowocowało długim, przyjemnym prysznicem, po którym łazienka wypełniła się parą i zapachami.
W rozgardiaszu, jaki panował w kwaterze, Catrice zdołała jakoś ułożyć na półkach w szafie część rzeczy, z lekkim zamyśleniem przyglądając się swoim ubraniom. Większość z nich była wygodna, perfekcyjna wręcz dla młodej morderczyni, którą niegdyś była. Teraz jednak – co musiała przyznać z niejakim żalem – nie będzie zbyt wielu okazji do noszenia tych pięknych sukienek i innych fatałaszków. Jej tak zwany awans społeczny (w tym i nowa praca) oznaczały praktycznie natychmiastowe i nierozerwalne zaślubiny z białym mundurem Strażników Pokoju. Nie była to do końca pociągająca wizja, oferowała jej jednak to, za czym najbardziej tęskniła – kontakt z bronią, możliwość ponownego poczucia tej adrenaliny, jaką dawał dziewczynie każdy strzał.
Z początku nie sądziła, że będzie aż tak za tym tęsknić. Że wspomnienie jej wybryków, które miały miejsce nie tylko w siedzibie Snowa, ale i na terenie całego Kapitolu, będą budzić tę dziwną, bliżej nieokreśloną nutę nostalgii. Na domiar złego, pierwszą rzeczą, jaką musieli zrobić po wprowadzeniu jej do normalnej części miasta, było wykonanie podstawowych badań. Uśmiechnęła się złośliwie, wspominając miny Strażników po usłyszeniu werdyktu. Miała szczęście; w wyniku tego, co się stało, nie odniosła żadnych obrażeń. Była zdrowa jak przysłowiowa rybka, co najwidoczniej wprawiło ich w zdumienie… ku jej uciesze.
Musnęła palcami materiał białego munduru, odwracając się nagle, gdy usłyszała jakiś szmer za drzwiami swojej kwatery. Ktoś był na zewnątrz, słyszała ciche, subtelne kroki rozlegające się na zewnątrz. Nie zamknęła drzwi na zamek, chwyciła więc jeden z wieszaków, gotowa w każdym momencie zamachnąć się i uderzyć potencjalnego napastnika.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the leader
avatar
http://panem.forumpl.net/t2317-valerius-ian-angelini#32768
http://panem.forumpl.net/t2324-valowowowowowe-znajomosci#32881
http://panem.forumpl.net/t2321-valerius-ian-angelini#32835
http://panem.forumpl.net/t2328-valbomb-valbomb#32888
http://panem.forumpl.net/t3045-valerius-ian-angelini#46834
Wiek : 24
Zawód : Szeregowy
Przy sobie : bron palna z magazynkiem, przepustki, latarka, prawo jazdy, telefon, scyzoryk i zapalniczka
Znaki szczególne : blizny na plecach, tatuaże: jeden nad lewym nadgarstkiem i jeden na plecach
Obrażenia : ogólne osłabienie

PisanieTemat: Re: Valerius Angelini i Catrice Tudor   Pią Paź 16, 2015 11:15 pm

Ostatnimi czasy nie miałem zbyt wielu okazji bywać w koszarach, jednakże teraz raczej miało się to zmienić, o ile nie wyślą mnie do jakiegoś podupadającego dystryktu. Getto praktycznie już zniknęło, więc nie miałem się nad kim znęcać, a w Kapitolu nie potrzebowano znowu tylu Strażników. Choć z drugiej strony napływali ludzie z Dystryktów i pewnie miało ich przybyć jeszcze więcej, więc... Pewnie mnie nie przeniosą. I dobrze. Miałem kilka ważnych spraw w Kapitolu, zaś za jego granicami jakoś nigdy nie miałem okazji być. I mi się już nie spieszyło tam.
Jak na razie od czasu do czasu leniwie patrolowałem miasto, resztę dni spędzając w koszarowej siłowni i przed własnym telewizorem, popijając piwko i pochłaniając jakieś niezdrowe żarcie, by następnego dnia spalać to cholerstwo na nowo. Czasem też kaca, gdy wpadał znajomy, by pooglądać ze mną TV, czyli powtórki igrzysk, które nadal go jarały i „zaskakiwały”, czy jakieś filmy...
I czy ja czułem jakieś takie kobiece zapachy? Raczej nie użyłem babskiego żelu pod prysznic, prawda? Hey! Chyba nikt mi go nie podmienił z moim, co? Co za chamstwo... – miałem już powiedzieć, gdy siebie obwąchiwałem. Na szczęscie stwierdziłem, że to nie ja. Chyba wydobywało się z któregoś z pokojów... Czyżbym przyłapał którąś z pań na kąpieli? Może się utopiła? Wypada wpaść i zapytać, czy wszystko w porządku, zobaczyć ją nagą na środku pokoju, a potem speszonym przeprosić i się wycofać? Wypada.
Wpadłem i... potknąłem się o próg, o mało co nie lądując z twarzą na podłodze. Na szczęście złapałem równowagę. Jakoś. I...
Czeeeść – rzuciłem, podnosząc jedną brew w górę. – Zabijesz mnie wieszakiem? – zapytałem, wpadając w jakiś taki niekontrolowany śmiech. Nawet nie miałem jak zapytać, co tu w ogóle robi, bo zrobiło mi się aż za bardzo śmiesznie. Nie mogłem się powstrzymać. Wyglądała dziko.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the leader
avatar
http://panem.forumpl.net/t1914-catrice-tudor
http://panem.forumpl.net/t741-catrice
http://panem.forumpl.net/t1285-catrice-tudor
http://panem.forumpl.net/t1231-you-saw-her-walking-over-poison-ivy-leaves
http://panem.forumpl.net/t740-catrice
http://panem.forumpl.net/t3453-kwatera-catrice-tudor#55562
Wiek : 20
Zawód : Strażnik Pokoju [dawniej morderca]
Przy sobie : Mundur, kamizelka kuloodporna, krótkofalówka, telefon komórkowy. Broń palna, dwa magazynki, paralizator,
Znaki szczególne : BIały mundur, długie włosy, słodki uśmiech, zawiązany czarny męski krawat na prawym nadgarstku
Obrażenia : -

PisanieTemat: Re: Valerius Angelini i Catrice Tudor   Wto Paź 20, 2015 10:12 am

Chociaż dopiero co znalazła się we względnie bezpiecznym miejscu, Catrice nie była w stanie czuć się pewnie. W czasach przed rebelią rzadko bywała w koszarach, nie interesując się zbytnio życiem mundurowych. Wojskowi zdawali się omijać szerokim łukiem pannę Tudor, która, jako podopieczna prezydenta Snowa i jego doradców, sporadycznie obserwowała musztry o świcie. Teraz jednak, mając dwadzieścia lat i szykując się do podjęcia służby wojskowej w stopniu szeregowca, odrobinę żałowała. Może nauczyłaby się od nich, jak radzić sobie ze stresem, który podobno dopada Strażników w sytuacjach podbramkowych. Cat wrestchnęła i zamachnęła się… jednak zamarła w połowie, widząc znajomą postać.
Odetchnęła z ulgą, gdy zobaczyła Valeriusa, który jako tako łapał równowagę w progu kwatery, którą zamieszkiwała. Odkąd znalazła się w koszarach, nie zaniechała czujności, która towarzyszyła jej od początku kariery; wręcz przeciwnie, doszła do wniosku, iż może być to przydatne w pracy Strażnika Pokoju.
Wracając do Strażników. No właśnie. Mundur w szafie, wieszak w jej ręce, Angelini jako nieproszony gość. Cat spojrzała na niego z rozbawieniem, cofając rękę, w której nadal tkwiło potencjalne narzędzie zbrodni.
- Hej – powiedziała swobodnym tonem, nie kryjąc uśmiechu. – Czemu się skradasz? Szukasz guza?
Mrugnęła znacząco, otwierając drzwi szerzej, żeby mógł wejść do środka. W kwaterze panował już lekko uporządkowany nieład, czego nie można było powiedzieć o niej samej – po długim prysznicu wskoczyła w pierwsze lepsze cichy, jakie leżały najbliżej. Uśmiechnęła się lekko, myśląc o tym, że Val mógł trafić gorzej. Mogła mieć na sobie sukienkę. Mogła mieć tylko bieliznę. Mogła być nago.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the leader
avatar
http://panem.forumpl.net/t2317-valerius-ian-angelini#32768
http://panem.forumpl.net/t2324-valowowowowowe-znajomosci#32881
http://panem.forumpl.net/t2321-valerius-ian-angelini#32835
http://panem.forumpl.net/t2328-valbomb-valbomb#32888
http://panem.forumpl.net/t3045-valerius-ian-angelini#46834
Wiek : 24
Zawód : Szeregowy
Przy sobie : bron palna z magazynkiem, przepustki, latarka, prawo jazdy, telefon, scyzoryk i zapalniczka
Znaki szczególne : blizny na plecach, tatuaże: jeden nad lewym nadgarstkiem i jeden na plecach
Obrażenia : ogólne osłabienie

PisanieTemat: Re: Valerius Angelini i Catrice Tudor   Sob Paź 24, 2015 5:35 pm

Wszedłem do środka pewnie, mimo że wcześniej prawie zaliczyłem bliskie spotkanie z podłogą. Zdarzenie zostało jednak przeze mnie wyciszone, jak gdyby wcale nie miało miejsca. Ponadto byłem teraz zajęty, krótkim zlustrowaniem i przeanalizowaniem panującego wewnątrz jamy Tudor bałaganu, a w tym też jej samej. Wyglądała o wiele lepiej niż w getcie i, o dziwo, nadal miała na sobie czerń. Nie powiem, prezentowała się w niej kusząco, co jednak nie powstrzymało mnie przed rzuceniem:
Zabiły ci kogoś inne kolory? – zapytałem nadal rozbawiony, wskazując ręką na jej strój. Ja akurat miałem na tyłku jakieś sprane dżinsy i – spojrzałem przy tym na swój koszulkę -  granatowy t-shirt. Za bardzo nie ogarniałem mody i swojej garderoby również w porównaniu do mojej matki. Komu by się jednak chciało bawić w jakieś takie babskie sprawki?
- Hej – odpowiedziałem. Odstawiłem na moment swoją torbę pod ścianę i odwróciłem się w jej kierunku. – Wiesz, szukałem soczewki... – rzuciłem w odpowiedzi, wykorzystując jeden z najbardziej tandetnych powodów z komedii, które masowo były puszczane w telewizji. W tym przypadku zazwyczaj ktoś klęczał pod biurkiem swojego szefa czy coś. Takie sytuacje...
A ty co tu robisz? Adlerowi zachciało się przywrócić zabójców na zlecenie? – zapytałem z ciekawością.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the leader
avatar
http://panem.forumpl.net/t1914-catrice-tudor
http://panem.forumpl.net/t741-catrice
http://panem.forumpl.net/t1285-catrice-tudor
http://panem.forumpl.net/t1231-you-saw-her-walking-over-poison-ivy-leaves
http://panem.forumpl.net/t740-catrice
http://panem.forumpl.net/t3453-kwatera-catrice-tudor#55562
Wiek : 20
Zawód : Strażnik Pokoju [dawniej morderca]
Przy sobie : Mundur, kamizelka kuloodporna, krótkofalówka, telefon komórkowy. Broń palna, dwa magazynki, paralizator,
Znaki szczególne : BIały mundur, długie włosy, słodki uśmiech, zawiązany czarny męski krawat na prawym nadgarstku
Obrażenia : -

PisanieTemat: Re: Valerius Angelini i Catrice Tudor   Sob Paź 31, 2015 1:52 pm

Ciężko było powiedzieć, że Catrice oczekiwała czegoś na styl niezapowiedzianej wizyty Angeliniego. Potrzebowała… chwili spokoju, czegoś, dzięki czemu mogłaby wypocząć z dala od ludzi nabrać sił i przygotować się na to, co ją czeka. A tymczasem… Los, chyba wyjątkowo złośliwie, podesłał jej uroczego Strażnika Pokoju, z którym miała już małą przygodę.
W dodatku to spojrzenie. Lustrujące, pełne zaintrygowania i lekkiego zaskoczenia; och, czyżby nie spodziewał się kobiety w koszarach? A może po prostu nie spodziewał się natknąć na morderczynię na terenie wojskowym, w dodatku ubraną byle jak, świeżo po prysznicu i z mokrymi włosami, pakującą swoje rzeczy do szafy…? Chyba w tej chwili nie chciała zastanawiać się nad powodami, dla których tu był.
- Stary nawyk – powiedziała spokojnie, patrząc na niego przez ramię. Czy jego pytanie, ubrane w lekką, żartobliwą formę, było stosowne? Cat zmrużyła oczy na ułamek sekundy, bawiąc się pasmem włosów. Nigdy nie lubiła ingerencji obcych ludzi w jej ubrania, a konkretniej – od momentu, w którym jej matka usiłowała zmusić ją do noszenia uszytych przez siebie, różowych sukieneczek. – Czerń jest cudownie uniwersalna. – dodała, nie wyrażając na głos jednej, prostej myśli, która towarzyszyła jej od trzynastego roku życia.
Krew odznaczała się na większości ubrań, ale na tle czerni niknęła, rozmywała się w nicości, dzięki czemu nikt nie wiedział, co Tudor robiła chwilę temu.
Nie zareagowała na uwagę o soczewce – o dziwo, jakoś nie miała ochoty wierzyć w tak słabą wymówkę. Już zwykłe „usłyszałem hałas i chciałem ogarnąć, o co biega” było łatwiejsze i o wiele bardziej wiarygodne. Mimo to jednak, uśmiechnęła się i pozwoliła, by rozglądał się po kwaterze, którą jej przydzielono.
-Co ja tu robię…? Wprowadzam się. – uśmiechnęła się, trochę bezczelnie, ale i z radością; zresztą, czy po wyrwaniu się z getta mogłaby być smutna? – Udało mi się załatwić dawno odkładaną sprawę… Dzięki czemu od jutra zaczynam służbę. dokończyła, przyglądając się Valeriusowi.
- A co Ty tu robisz?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the leader
avatar
http://panem.forumpl.net/t2317-valerius-ian-angelini#32768
http://panem.forumpl.net/t2324-valowowowowowe-znajomosci#32881
http://panem.forumpl.net/t2321-valerius-ian-angelini#32835
http://panem.forumpl.net/t2328-valbomb-valbomb#32888
http://panem.forumpl.net/t3045-valerius-ian-angelini#46834
Wiek : 24
Zawód : Szeregowy
Przy sobie : bron palna z magazynkiem, przepustki, latarka, prawo jazdy, telefon, scyzoryk i zapalniczka
Znaki szczególne : blizny na plecach, tatuaże: jeden nad lewym nadgarstkiem i jeden na plecach
Obrażenia : ogólne osłabienie

PisanieTemat: Re: Valerius Angelini i Catrice Tudor   Sro Lis 04, 2015 9:03 pm

Faktycznie czerń była cudownie uniwersalna, jak to ujęła Catrice. Sam przecież często nosiłem czarne i ciemne ubrania, by nie musieć się też zbyt często przejmować czymś tak prostym jak pranie, czymś tak niechętnie czynionym. Wolałem ograniczać dodatkową robotę do minimum. Kiedyś tak nie było, kiedyś dbałem o wszystko, teraz zaś się zmenelowałem, że tak to ujmę...
Pokiwałem głową więc na to stwierdzenie i zabujałem się bezradnie na nogach, kiedy dostrzegłem, że mój żart dotyczący soczewki jakoś nie dotarł do Tudor. Cóż, albo nie miała poczucia humoru, albo wcale to nie było śmieszne... Bywa. Roztrząsanie takich wpadek nie leżało jakoś w moim interesie. Pytanie, co w nim aktualnie się znajdowało...?
Wprowadzasz się. Widać, widać – zauważyłem, wskazując na panujący wokół bałagan. Przypuszczałem, że zazwyczaj ma porządek wśród swoich rzeczy... Choć też nie miałem do końca pojęcia, jakim mordercą jest. Takim, co pedantycznie dba o zabawki, czy takim, co zmienia je jak rękawiczki, nie dbając o poprzednie. Zapewne to drugie, więc w takim razie pewnie często miewała bałagan. Choć... Chuj tam.
Będziesz Strażnikiem Pokoju? Ty? Jednak? – zapytałem chyba bardziej zaskoczony. Mimo usytuowania, jakoś od samego początku dziwnie było mi w to uwierzyć. Może jednak miałem rację z tym mordowaniem na zlecenie prezydenta? Catrice Tudor w białym mundurku? Moja wyobraźnia tego nie potrafiła wizualizować.
Ja sobie wracam z siłowni. Po zlikwidowaniu getta nieco mi się nudzi – odparłem wprost. – Ale skoro już tu jesteś, to może być teraz ciekawiej – zauważyłem optymistycznie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Valerius Angelini i Catrice Tudor   

Powrót do góry Go down
 

Valerius Angelini i Catrice Tudor

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Catrice Tudor

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Panem et circenses :: Rejestr Ludności :: Osobiste :: Retrospekcje :: Rozgrywki-