IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Alexander Cox

 

 Alexander Cox

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t3441-alexander-cox
http://panem.forumpl.net/t3442-alexander-cox
Wiek : 28 lat
Zawód : Muzyk/wokalista.
Znaki szczególne : Tatuaże zdobiące większość jego ciała.
Obrażenia : Brak.

PisanieTemat: Alexander Cox   Sob Sie 08, 2015 9:35 pm


Alexander Cox
ft. Oliver Sykes
data i miejsce urodzenia
12 marzec 2255 (28 lat)
miejsce zamieszkania
Getto
zatrudnienie
Oficjalnie brak zawodu. Zarabia dając koncerty na ulicach i w pubach.
Rodzina

Alexander nigdy nie poznał swojego ojca. Jego matka zmarła przed wojną na raka, a siostra niedługo po tym, jak trafił do Getta.

Historia

Rodzina Cox zaliczała się przed wojną do średniej klasy i mimo, iż mieszkała w Kapitolu, wiodła w zasadzie zwyczajne życie. Mieszkali w jednej z kamienic we trójkę: Amanda była zawodową śpiewaczką operową, Alexander był niezależnym artystą, a jego młodsza o dziesięć lat siostra, Kendra, wciąż się uczyła. Na krótko przed wybuchem wojny, Amanda zmarła na raka, a utrzymaniem siostry zajął się jej syn.

Nigdy nie był po stronie Kapitolu, nie rozumiał ludzkiej fascynacji głodowymi igrzyskami, wydawało mu się, że ludzie giną na nich w bezsensowny sposób, a szanse na zwycięstwo nie są równe.
Zapytany o wojnę, odpowiadał wprost: - "Nie jestem po niczyjej stronie. Chcę bronić tego co kocham, ale nie dziwię się tym, którzy ruszyli do walki. Zostali sprowokowani przez nadętych bufonów, którzy do tej pory za nic mieli ich życie. Ofiara, gdy ma ku temu okazję, może szybko przybrać rolę oprawcy..."

Mimo to, po zakończeniu wojny nie stał się wolnym obywatelem. Został na Ziemiach Niczyich, odcięty od reszty Panem. Nie dochodziły do niego żadne informacje. Nikt nie wiedział, że nie jest buntownikiem.
Z kolei rozwijający się nowy porządek przypomniał mu o tym, co kiedyś działo się w Kapitolu. Ponownie stanął po drugiej stronie barykady.

* * *

Był dwudziesty czwarty grudnia.
Cały świat pogrążył się w grobowej ciszy, bezszelestnie pokrywając się warstwą padającego gęsto śniegu, który zalegał na ulicach niczym kurz spowijający zapomniany mebel.
Nagle na Ziemie Niczyje wtargnęła cała chorda strażników pokoju. Przeszukiwali każdą kamienicę, każdy budynek w którym mogli znajdować się bezprawni.
Alexander był wtedy w tymczasowym mieszkaniu mieszczącym się w opuszczonej, starej wieży zegarowej. Podbiegł do pokrytego mrozem ozdobnego okna z małymi, częściowo wybitymi szybkami. Dostrzegł jak strażnicy przeszukują okolicę. Serce podeszło mu do gardła. Gdzie była Kendra?
Dojrzał ją po drugiej stronie ulicy, między budynkami. Jeśli strażnicy teraz by się odwrócili z pewnością i oni by ją dostrzegli. Musiał coś zrobić.
Zbiegł na dół po schodach, starając się nie narobić hałasu, choć nie było to całkiem możliwe, gdyż schody zrobione były z metalu. Na szczęście nie przyciągnął niczyjej uwagi. Od siostry dzieliła go już tylko ulica. Musiał zapewnić jej bezpieczeństwo.
Wtedy i ona go zauważyła. Była przerażona, ale wydawało jej się, że zagrożenie na tę chwilę minęło. Nieostrożnie wybiegła na ulicę, chcąc jak najprędzej znaleźć się przy bracie, przytulić go i upewnić się, że już nic jej nie grozi. Ale to był błąd.

- Stój! - krzyknął jeden ze strażników, biegnąc w jej stronę.
Nie było wyjścia.
Alexander wybiegł ze swej bezpiecznej kryjówki, złapał sparaliżowaną siostrę za rękę i pociągnął ją w stronę wąskiej uliczki. Rozległy się strzały, na szczęście żaden w nich nie trafił.
Kendra krzyknęła.
Biegła co sił w nogach i potykała się, kiedy brat brutalnie ciągnął ją dalej i dalej, w stronę przeciwległej uliczki. Strażnik wciąż ich gonił, oddając jeszcze parę strzałów.
Nie wiedzieli jednak, że uliczka w której się znaleźli była ślepa. Nie mogli już się wycofać. Mimo iż na chwilę ich zgubili nie zdążyliby się stąd wydostać. Nie było innego wyjścia.

- Przejdziesz na drugą stronę, będziesz biegła przed siebie, nie zatrzymasz się, rozumiesz? Znajdziesz schronienie...

- Alex, nie... - jęknęła Kendra, potrząsając swoją ciemną, puszystą czupryną. Doskonale wiedziała co to oznaczało. Mur, który tu postawiono był wysoki i by go przeskoczyć trzeba było zostać przez kogoś podsadzonym. Dziewczyna doskonale wiedziała, że jej brat trafi w ręce strażników.
Mężczyzna złapał ją za policzki i zmusił do tego, by spojrzała mu w oczy.

- Słuchaj mnie! Nie mamy wiele czasu, niedługo tu będą... - warknął na nią, ale po chwili czule pocałował ją w czoło. - Musisz być wolna, rozumiesz? Walcz o swoją wolność. Kiedyś się spotkamy... Obiecuję.

I wziął ją w ramiona, zmusił, by przeszła przez mur. W ostatnim momencie, kiedy była już po drugiej stronie, podniósł ręce do góry, by nie zaczęli strzelać, poddał się.

Jeszcze tego samego wieczoru znalazł się w Gettcie...

...A parę tygodni później dowiedział się o śmierci swojej siostry. Została zastrzelona na ziemiach niczyich, w momencie głoszenia opozycyjnych haseł.

Charakter

Alex nie jest ufnym człowiekiem, bo życie nauczyło go trzymać ludzi na dystans. Niełatwo jest zaskarbić sobie jego sympatię, lecz jeśli się do kogoś przekona, będzie stał za tą osobą murem. Ze względu na słabą psychikę, stosunkowo łatwo jest nim manipulować.
Od momentu w którym dowiedział się o śmierci Kendry (o co zresztą obwinia sam siebie), nękają go myśli nakazujące mu popełnić samobójstwo...

Ciekawostki

- Alex'owi podobają się obie płcie, choć dotąd był w związkach wyłącznie z kobietami.
- Jako, że pochodzi z rodziny muzyków, potrafi dobrze grać na gitarze i pianinie, poza tym świetnie śpiewa.
- Choruje na nerwicę.
- Jest lekomanem. Bez słoiczka pigułek uspokajających, które łyka jak cukierki, nie rusza się z domu.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t273-cordelia-snow
http://panem.forumpl.net/t3572-cordelia
http://panem.forumpl.net/t1280-cordelia-snow
http://panem.forumpl.net/t1611-the-capitol-s-sweetheart
http://panem.forumpl.net/t1369-cord
http://panem.forumpl.net/t1911-cordelia-snow
Wiek : siedemnaście
Zawód : studentka, celebrytka, mścicielka
Przy sobie : zapalniczka, scyzoryk wielofunkcyjny, medalik z małą ampułką cyjanku w środku, odtwarzacz mp3, gaz pieprzowy, para kastetów, dokumenty, klucze i telefon.
Znaki szczególne : i'm cordelia fucking snow, who the fuck are you?
Obrażenia : wypadają mi włosy, ale od czego są peruki?

PisanieTemat: Re: Alexander Cox   Nie Sie 09, 2015 4:46 pm

Karta zaakceptowana!

Witaj na forum! Mamy nadzieję, że będziesz czuć się tutaj jak u siebie, i że zostaniesz z nami długo. Załóż jeszcze tylko skrzynkę kontaktową i możesz śmigać do fabuły. Nie zapomnij też zaopatrzyć się w naszym sklepiku. Na start otrzymujesz leki przeciwbólowe (6 tabletek), scyzoryk wielofunkcyjny i śpiwór. W razie jakichkolwiek pytań pisz śmiało. Zapraszamy też do zapoznania się z naszym vademecum.

Uwagi: Karta nie należy do najdłuższych, ale to nie przeszkadza nam w poznaniu historii Alexa i właściwie nie mam się do czego przyczepić. Wojnę zamieniłabym tylko na Rebelię, bo tak oficjalnie nazywamy to wszystko, co działo się w Panem, ale generalnie chodzi o to samo, więc nie przeszkadza to w akcepcie. Przykro mi z powodu jego siostry, mam nadzieję, że jakoś ułoży sobie życie. Uciekaj do fabuły i baw się dobrze! ;)

P.S. Avatarowi chyba brakuje kilku pikseli długości, w razie czego zapraszamy do działu z pomocą graficzną ;>





Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Alexander Cox

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Panem et circenses :: Rejestr Ludności :: Karty Postaci-