IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Farrie Risley i Kitty Stonem

 

 Farrie Risley i Kitty Stonem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
http://panem.forumpl.net/t2872-farrie-risley#46638
http://panem.forumpl.net/t3026-farrie#46642
http://panem.forumpl.net/t3023-farrah-risley#46639
http://panem.forumpl.net/t3024-listy-do-rodzicow#46640
http://panem.forumpl.net/t3025-farrie#46641
http://panem.forumpl.net/t3063-farrie-risley-i-kitty-stonem#47034
Wiek : 20 lat
Zawód : asystentka Mendeza; KRESowiczka
Przy sobie : laptop, pendrive, telefon komórkowy, inhalator, przepustka do siedziby rządu
Znaki szczególne : orli nos; znoszona, dużo za duża szara bluza z kapturem

PisanieTemat: Farrie Risley i Kitty Stonem   Sob Lis 22, 2014 11:27 am


POKÓJ KITTY STONEM

Pokój jest naprawdę duży, ale nie służy wyłącznie do oddawania się w objęcia Morfeusza. Poza widocznym już łóżkiem – a może raczej wygodnym, miękkim materacem z pościelą – oraz biurkiem i dwoma komodami stoi tutaj również kanapa oraz pijocki stolik z z kilkoma krzesełkami. Reszta do rozporządzenia na robienie kolaży ze zdjęć oraz rozstawienia sztalugi i przyrządów do rysowania albo malowania, czytania wierszy na podłodze przy melancholijnej muzyce, płynącej z głośników laptopa. Na jednej ze ścian znajduje się masa zdjęć na których jestem ja, moi znajomi albo ja ze znajomymi. Zmieniam je co jakiś czas, lecz niektóre z nich wiszą tu od początku przeprowadzki. Ulubiony miś Teddy został pozbawiony mego towarzystwa - znajduje się pod wiecznie niepościelonym łóżkiem. Znalezisko skomentuje słowem skarbonka. Spójrz, w kieszonce ma nawet kilka monet dla nazbyt dociekliwych.

POKÓJ FARRIE RISLEY

Bardzo poukładany. zero kurzu. wielkie, nieco nieszczelne okna z widokiem na ceglaną ścianę sąsiedniego budynku. Właściwie nie ma tu zbyt wiele przestrzeni. zaraz obok półki, zastawionej grami, książkami o informatyce i lekami przeciwalergicznymi, znajduje się spory monitor, komputer i plątanina kabelków. W konsolowe szaleństwa Farrie bawi się na łóżku - nie zmieściłaby się tu żadna kanapa. Kwiatki stojące na półkach są sztuczne - w doniczkach, pod grubą warstwą wyschniętej ziemi, Farrie trzyma wszystkie hasła i sekreciki.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t2800-max-benner#42932
http://panem.forumpl.net/t2801-max-benner
Wiek : 19
Zawód : korzystanie z dobrej ciotki
Przy sobie : karty do gry , scyzoryk wielofunkcyjny i latarkę z wytrzymałą baterią
Znaki szczególne : jest głupi
Obrażenia : anemia

PisanieTemat: Re: Farrie Risley i Kitty Stonem   Pią Gru 12, 2014 5:27 pm

Trochę biegliśmy, nie powiem: raczej nie było mi łatwo tak zwiewać bo jestem raczej chorowity. Ale z drugiej strony nie mam dużo mięśni, więc jak wiart wieje to mnie popycha do przodu i przodu jeszcze raz. Nie mam pojęcia czy ktoś nas goni czy nie, ale jak laska mi mówi "chodź do mnie" to nie stawiam oporu. Chyba że ta laska to Kitty. Wtedy jest jeden problem.
Za dużo zdjęć. To mnie uderzyło, kiedy mnie Kitty wepchnęła do swojego pokoju. Jeszcze korytarz z częścią wspólną był dobry, surowy, podobał mi się. Ale jej pokój.. cofnąłem się, ale Kitty chyba wciąż myślała, że ktoś nas goni więc wpadła na mnie i musiałem jednak zrobić ten jeden krok i wejść. Przeklnąłem trochę pod nosem.
Wolałbym nie tłumaczyć się z tego dlaczego nie chcę być u niej w pokoju, więc wyjmuje te fiolkę co mi przyniosła. - Co to ma być, jakaś witamina c? - potrząsam fiolką, bo wygląda to mi na jakieś mało dające kopa. I się na nią wkurwiłem, unoszę taki wzrok, jakbym chciał ją uderzyć. Albo za kudły wziąć. Cofam się, z tej całej złości przestaję się skupiać na sobie i już jako tako się po jej pokoju poruszam. Znalazłem sobie miejsce na jednym z krzeseł. Wysypuję fiolki zawartość na stolik i zagarniam wszystko do siebie. Biorę jakieś narzędzie, pewnie kubek albo jakiś nożyk i z jednej piguły zdrapuje część. Wsadzam proszek na język. No kurwa, witamina c to na pewno nie jest. Oblizuję się, chowam co mi dała spowrotem do fiolki, a ją chowam do kieszeni.
Dawaj tę wódę, coś ty myślała, że będziemy się bawić tymi pigułami? Eh, ty durna. Tamto jest mi potrzebne na wymianę, tobie bym takego na pewno nie dał. Siedzę sobie taki rozluźniony przy tym stole i przypominam sobie o czymś. O tej mojej Kitty całej. Stoi idiotka w wejściu i się na mnie gapi. A ja się gapie na nią. Skiwam na nią, żeby przyszla i kładę na stole zegarek, który chodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t2800-max-benner#42932
http://panem.forumpl.net/t2801-max-benner
Wiek : 19
Zawód : korzystanie z dobrej ciotki
Przy sobie : karty do gry , scyzoryk wielofunkcyjny i latarkę z wytrzymałą baterią
Znaki szczególne : jest głupi
Obrażenia : anemia

PisanieTemat: Re: Farrie Risley i Kitty Stonem   Pią Gru 12, 2014 10:57 pm

- No chyba cie pogięło Dora
Dora Maar, to ty.
Zapomniałem jak się nazywasz, ale jedno wiem - bo widzę to w twoich dziewczęcych oczkach. To jak na mnie patrzysz nie pozostawia złudzeń. Chcesz to i wiesz dlaczego to chcesz. Jesteś gotowa mi pokazać, że to chcesz. Ale czy dojdzie do przepychanek? Rzucisz się na mnie i odgryziesz mi ucho? Za jakiejś witaminy C kawałek? Widzę to, nie jestem głupi. Więc, chce ci to powiedzieć.
- To nie dla ciebie. Potrzebuję tego dla kogoś innego. Jak mi nie ufasz, to możemy nie zaliczyć ci zadania. Zegarek będzie mój, a ty dostaniesz łatwiejszą rzecz. Każe ci rozebrać się i pilnować ubrania, to dobrze ci wychodzi - w żółć opływają moje słowa, nędznikiem jestem ale chce szczekać jak najbardziej z rasowych. Dobrze ci szło pilnowanie ubrania? Pilnowałaś je cały ten czas jak mnie nie było?
Zareaguj, zrób coś, lubię cię tak podpuszczać. I jak jesteś zła i zadajesz mi najdurniejsze z zadań. Chociaż tego jednego, tego w którym miałem iść do dyrektora naszej szkoły i mu nasikać na fotel - to było jeszcze jedno z twoich bardziej przemyślanych, tego ci nie wybaczę. Chcieli mnie wtedy pozbawić narzędzia sprawczego. Myślisz, że to zabawne by było? Już widzę jaką teraz miałabyś minę.
- Jak się jednak zgadzasz, to poczęstuj mnie czymś i pogadamy. Mieszkasz z laską czy facetem? To dzieciak jakiejś szychy? Dostał hajs za ten przewrót? Jak mogłaś mnie zostawić Kitty, Kitty, Dora, Lotta, Julia, Rose, Camille, Pandora - jak mogaś mnie zostawić?
Powiedz mi to prosto w twarz, jak tu siedzę i wymagam żebyś mi dała wódki. Powiedz mi to, mamy czas wojny, nie wstydź się.
Wpisz sobie dora maar au chat i zobacz jakie się równe rządki tworzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t2800-max-benner#42932
http://panem.forumpl.net/t2801-max-benner
Wiek : 19
Zawód : korzystanie z dobrej ciotki
Przy sobie : karty do gry , scyzoryk wielofunkcyjny i latarkę z wytrzymałą baterią
Znaki szczególne : jest głupi
Obrażenia : anemia

PisanieTemat: Re: Farrie Risley i Kitty Stonem   Sob Gru 13, 2014 12:14 am

- A chuj mnie gnie które sobie dziś imie wybierzesz - odpyskuje ci jeszcze groźniej, weź zapachnij się i po prostu uderz. Uderz mocno, co za mnie za debil, że nie przyszedłem na drugą lekcję boksu i nie nauczyłem cię całej sztuki walki. Chyba trochę tego żałuje. - Możesz być nawet panią Neronową
- Masz tak dużo ubrań, czy tak bardzo tęskniłaś, że wymyślasz kłamstwa - ciągnę tę bekę w nieskończoność, no weź się w sobie zbierz i weź mi wreszcie przypierdol. Jestem tu już jakieś pół godziny, a ty się nawet nie zamachnęłaś jeszcze. A przecież siedzę na krześle, masz przewagę, możesz co tylko zechcesz.
Zakładam sobie noge na noge, zimno masz w tym domu. Taka z ciebie zimna kobieta, nic dziwnego. Włosy też ci posiwiały od tego zimna, są białe - nie wiem czy zauważyłaś. Łapię się za wóde, ale okej, jak chcesz to sama lej. Pokazuje ci, że z tym sokiem to sobie możesz spadać. Podstawiam ci szklankę pod butelkę z wódą i patrzę co masz mi do wyplucia jeszcze.
- Po co ci to Kitty. - kręcę głową, po chuj chcesz wiedzieć. Mam ci powiedzieć wszystkie imiona i nazwiska? Nie mogę Ci przecież tego podać, przecież kurna oni są poszukiwani wszyscy. Jak cię podsłuchuje jakiś fagas? Co wtedy? Znajdą moich ziomów, ale nie ty będziesz szczęśliwa, bo ci powiedziałem. - Dla mojego kumpla. Nie znasz go, poznałem go dopiero tutaj. To towar wymienny, więc dostanę za to coś fajnego. Jak się będziesz porządnie zachowywać, to ci pokaże
Może jak jej obiecam coś, to się skusi. Ona się zwykle dawała nabrać na takie sztuczki. Chociaż, hej, to było z kilka lat temu. Patrze w te jej oczy wrednie się na mój widok mrużące.
- Czemu mnie zostawiłaś
Uparty jestem w tej kwestii.
Bo chyba nikt nie jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t2800-max-benner#42932
http://panem.forumpl.net/t2801-max-benner
Wiek : 19
Zawód : korzystanie z dobrej ciotki
Przy sobie : karty do gry , scyzoryk wielofunkcyjny i latarkę z wytrzymałą baterią
Znaki szczególne : jest głupi
Obrażenia : anemia

PisanieTemat: Re: Farrie Risley i Kitty Stonem   Sob Gru 13, 2014 10:19 pm

- A boli cie, że bym ich nie chciał pilnować
Ja nie jestem naiwny, nie jestem frajerem. Jak mówi mi, że mam czegoś pilnować, jak ona będzie goła latać gdzieś, to chyba ją pogięło. No chyba, ze rozmawialiśmy o czymś innym a ja nie załapalem.
W każdym razie jestem chamem. To do mnie pasi.
- żone - odburkam jej, lol co ona taka ciekawska. Ale okej, mogę powiedzieć co dostanę. Dostanę seans spirytualistyczny i wywołamy z Alexem moją Pandorkę. W sensie on ją lepiej znał, nawet całował (???) (skurwiel, zazdroszczę mu), ale to ja jestem w niej zakochany co nie. Ale Kitty pewnie uzna, że z niej bekę cisne. Bo po co mi żona za pigsy. W sumie dobra podpucha. Kazać Kitty wziąć coś za co ja będę uwięziony małżeństwem od niej. Zabawa!
Jest bliżej niż obliczyłem swoją mało-matematyczną głową. W sensie obliczyłem tam prawodpodobieństwo, ale rzućmy to na dalszy tor - chcę teraz podnieść istotę mojego rozumowania. Wiecie, ja nie byłem nigdy szczególnym asem w szkole. Może nie uczyli nas tam dużo, ale nigdy się na nic nie nadawałem. Nie umiem liczyć (więc moje prawdopodobieństwa to takie tylko związki frazeo(nie-)logiczne), nie umiałem nauczyć się wierszyków na pamięć, słabo poznawałem kolory, a z muzyki byłem dupa. Nawet moja fiksacja na temat wybuchowych spraw nie miała szczególnego podłoża naukowego. Byłem dobrym technikiem. Ale jakbym miał powiedzieć ile te pierwiastki z których materiały mi robią BUM mają elektronów kowalencyjnych, to bym za Chiny nie umiał wymyślić.
Bo nie wiem co znaczy kowalencyjny.
- Ale ty wciąż kochasz tego chuja - najprościej jak się daje, pozwalam sobie na wyzbyte z większego romantyzmu przypuszczenia. Bo mogę. Bo żeśmy się kurwa sto lat nie widzieli, a ja już dawno nie suszyłem nikomu głowy o to, że mnie kocha. Nie mogłem Previi, bo ona na serio mnie kochała, a Pandroę widziałem tylko w telewizji i z tego co wiem, nie pojęła tych żelek, które jej posłałem na Arenę jako wyznania miłosnego. Plus jestem trochę głupi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t2800-max-benner#42932
http://panem.forumpl.net/t2801-max-benner
Wiek : 19
Zawód : korzystanie z dobrej ciotki
Przy sobie : karty do gry , scyzoryk wielofunkcyjny i latarkę z wytrzymałą baterią
Znaki szczególne : jest głupi
Obrażenia : anemia

PisanieTemat: Re: Farrie Risley i Kitty Stonem   Sob Gru 13, 2014 11:05 pm

- No pewnie, ale będę mieć. Co ty życia nie znasz - syczę do niej. Ej jestem jakiś strasznie na nią zły. Czyżby to dlatego, że ona nie chce znów siedzieć na moich kolanach i gadać o durnych artystach. Czy może dlatego, że jej nie poznaję. Ma trochę mniej okrągłą twarz.
- Nie dam ci kretynko - ej, niech spada, to moje tabsy. Nie wolno się tak targować, bo skończy się na tym, że będziemy się do końca życia przerzucać: daj mi te tabsy, daj mi te tabsy.
Beka. Wygląda jakby się chciała lizać z jakimś niewidzialnym frajerem. Że jestem tylko ja w pobliżu, to się zaśmiałem - bo nie jestem frajerem, ja wiem co ona chce. Że niby jak ja się pierwszy zlamię, to przegram. Niech spierdala, ja jestem całkiem twardy przy takich rzeczach i nie lecę na każde pokazanie kawałka cycka. Trochę mnie ta cała wojenka zresztą przybiła i nawet nie chce mi się jej specjalnie o cokolwiek prosić. Chcę dziś tylko wygrać, ale strasznie nie lubię się dla wygranej podkładać. Jestem szaleńcem i wolę głośno protestować, nawet w obronie sprawy, która nie istnieje.
- Nie dostaniesz ich - powtarzam i sięgam po szklankę wódy. Co ona, że niby dostanie wszystko. Najpierw mnie tu ściągnęła, a zaraz chce jeszcze mieć z tego propsy. Wypita szklanka, a odłożona z głośnym BĘC na stolik. Unoszę ten sam wkurwiony wzrok na nią, ten który miałem jak myślałem, że mi witaminę C przyniosła. - dziwka
- Wymyśl coś fajnego, bo dostaniesz karę za nudne pomysły. Coś cie zjebało tam gdzie byłaś? Już nie umiesz wymyślić nic co by mogło być chociaż trochę poruszające? No i dam ci te tabsy i zostań tu sobie z nimi, b o ja nie chcę z jakąś frajerką pić wódy czy coś
w sensie, że ją kochać. I aż z tego oburzenia i chęci stymulowania jej wyobraźni aż się zerwałem z krzesła i porwałem butelkę. Chyba ją sobie rzuce, no bo co mam robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t2800-max-benner#42932
http://panem.forumpl.net/t2801-max-benner
Wiek : 19
Zawód : korzystanie z dobrej ciotki
Przy sobie : karty do gry , scyzoryk wielofunkcyjny i latarkę z wytrzymałą baterią
Znaki szczególne : jest głupi
Obrażenia : anemia

PisanieTemat: Re: Farrie Risley i Kitty Stonem   Wto Gru 16, 2014 10:51 pm

Mam problem z ogarnięciem swojej agresji. No i wiem o tym, mówi mi to każdy kolejny koleś od medycyny/prawa/głowy. Że jestem cholerykiem, wybucham i nie umiem przestać klnąć - czyli amm przypadłość prawdziwego mężczyzny, z tym że już dżentelmenem to ja nie zostanę. Więc wybacz Kitty, jak kiedyś mi każesz się ożenić z tobą, to nie będziesz miała dżentelmena za męża.
Ale przynajmniej wiesz, kiedy przestać - więc jesteś wspaniała. Gdybyś mnie jeszcze dalej pchała w tą wściekłość zwierzęcą, moglibyśmy wylądować za dwa dni na cmentarzu(sekcja + jakieś krótkie dochodzenie), a jutro ktoś ogłosiłby na piątej stronie żeśmy się pozabijali wzajemnie. Gdzieś w rogu na dole, sądzę że Previa by nawet tego nie dojrzała. To takie miejsce w którym stawia się zwykle kubek z herbatą.
Ale ty to wiesz, nie jesteś lamą, chociaż na pewno coś podobnego sobie przez chwilę pomyślałem. Zaraz po tym jak cię dziwką nazywać znów chciałem.
Kręcę głową, dajże spokój, nie usiądę, nie teraz, nie kiedy miałem rozbić szkło i zaplamić ci ścianę odorem wódy. Ciekawe, czy by farba zeszła.I wtedy się ruszyłaś i zrobiłaś to, co powinnaś była zrobić strasznie dawno temu. Wiem, że nie usłyszysz moich myśli, że nikt ich nie usłyszy, ale mimo to boję się przyznać, że aż do tej chwili sądziłem, że nie ma już świata. Jesteś zbyt realna, byś mogła być prawdziwą. Idę głupiec ze mnie, idę wprost na to miejsce z którego przed chwilą wstałem z zamiarem bez powrotnym.
Co, czemu siadasz gdzie indziej. Idę w twój ślad, biorę też kielona. Szklankę w sensie.
- Co słyszałaś - fuck, co ja jestem, jakaś gwiazda pierdolona, żeby wszyscy wiedzieli co ja robię. Nie mogę tak, bo zaraz mnie zarząd tego Panem wyśle do obozu dla umysłowo chorych, a ja nie jestem w sumie pewien, czy chcę tam iść. Łypię na nią zaczerwienionymi oczami i przełykam ostatnie łyki tej szklanki. - Wóda się kończy - informuję ją, jest samicą niech idzie jak lwica i znajdzie. To też kto co nie. -Przynieś, to ci powiem
W sumie mało bohaterska ta moja opowieść. Nie wiem czy jest czym tu przed nią szpanować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t2800-max-benner#42932
http://panem.forumpl.net/t2801-max-benner
Wiek : 19
Zawód : korzystanie z dobrej ciotki
Przy sobie : karty do gry , scyzoryk wielofunkcyjny i latarkę z wytrzymałą baterią
Znaki szczególne : jest głupi
Obrażenia : anemia

PisanieTemat: Re: Farrie Risley i Kitty Stonem   Sob Gru 20, 2014 11:40 pm

Jakbym wiedział, gdzie odbywasz staż, to pewnie bym chciał tam siedzieć i czekać i patrzeć jak przychodzisz i myjesz te szklanki po moich poprzednikach. Albo następcach.
- Nie sprawiam tak dużych jak niektórzy - myślę teraz o wszystkich moich ziomach, którzy zrobili bunt i wyswobodzili Arenę, a teraz nie mogę się z nimi widzieć. O Alexie i Tylerze przedewszystkim. I Nie wiem w jakim ona świecie żyje, że może pracować dla tych, co nie mają serca.
- No, super brzmi, nie - reaguję na tego despotę jak półmózg, śmiejąc się durnowato. Chciałbym być takim Iwanem Groźnym, Napoleonem, albo Leninem. W sumie nie wiem czy mogę znać te nazwiska - w końcu to Panem, a ja nie jestem takim mądralą, żeby zaglądać w stare księgi i się uczyć jakiejś tam historii sprzed wieków. Ale to wstawcie sobie odpowiednie imiona i nazwiska. pod
No trochę się chwieje ta Kitty Moja.
- No wzieli mnie stamtąd. Bo Previa musiała wracać, ale nie powiedziała mi, że się od razu przenosimy. I tak wyszło, co nie - ale tłumaczenie się. Zresztą lol, Kitty też dobra. Przecież wie jakie miałem bagno i jakby nie Previa, to bym nie wiem, usechł chyba. Bo Kitty by mnie do siebie do domu nie wzięła, przecież nie jestem kwiatkiem, albo kotem.
- Zresztą, miałaś przyjść wtedy pod Garnizon. Nie przyszłaś i to Twoja wina, że nie wiesz.
Nie wymyślam z tym Garnizonem. Może ona tego nie zakonotowała, ale kiedy się ostatni raz widzieliśmy, to jej przekazałem jakiś  papierek. Pewnie go wyjebała i nie wiedziała, że jej mówię, że jakby COŚ było, to ja czekam w umówionym miejscu. To ona mnie pierwszego zostawiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t2800-max-benner#42932
http://panem.forumpl.net/t2801-max-benner
Wiek : 19
Zawód : korzystanie z dobrej ciotki
Przy sobie : karty do gry , scyzoryk wielofunkcyjny i latarkę z wytrzymałą baterią
Znaki szczególne : jest głupi
Obrażenia : anemia

PisanieTemat: Re: Farrie Risley i Kitty Stonem   Wto Lut 03, 2015 7:45 pm

- I co - zagrać ostro czy słodko, a czy ja umiem rozgraniczyć co jest ostre a co słodkie, biorę się za siebie, za Ciebie - wyciągam rękę za twoimi plecami i biorę sobie jakiś kawałek twoich włosów. No i jak będziesz nieszczególnie dobra dla mnie, to cię za nie pociągnę. Narazie sobie kręcę i jest słodko. - .. martwisz się o mnie z tego powodu?
Wolałbym chyba, żebyś dzisiaj to ty mnie znalazła, a nie ja ciebie. Zresztą, co robiłaś na moście w ciemną noc, czekałaś na kogoś? A moze wiedziałaś dokładnie, że ja się tam pojawię. Podejrzewam, że może coś wiesz. A może jesteś ich szpiegiem, czy ja ci mogę w ogóle ufać?
Denerwuje mnie sytuacja w której znam dobrze liczbę, która Twój ojciec na ciebie wydał, żebyś była miła i ułożona, a której ja się staję niszczycielem, pożeraczem, odkurzaczem. Wolałbym chyba, żebyś była bezdomna, ale co ja poradzę na to, że tak bardzo się tutaj chciałem znaleźć. Te kilka miesięcy bez Ciebie i nauczyłem się żyć doskonale, teraz znów będę musiał się postarać, żeby cokolwiek rozumieć.
Chciałbym opowiedzieć, że tak. Pokazać jej wszystkie ślady po tym, jak się wdrapywałem do budek przeróżnych i wykręcałem jej numery. I zdjęcia ze strażnikami, którym stawiałem wódę za to, bym mógł do ciebie wysłać list. Ale przyznaj - nie dostałaś żadnego listu, a telefon wcale nie dzwonił. Może strażnicy byli nieprzekupni, a może to ja nie próbowałem szukać budek. Nie mieliśmy kontaktu i czy to ważne, czy powiem ci teraz że tak? Możesz mi nie uwierzyć, ja bym sobie nie uwierzył.
- Kitty - wzdycham sobie taki zmęczony, dobrze zobaczyłaś po mnie, że jestem zmęczony - tutaj nie ma możliwości się... Zresztą nie chciałem denerwować Previi bardziej, i tak powinienem być jej wdzięczny
Rozumiesz? Nie, nie rozumiesz. Bo jesteś od samego początku zepsuta pieniążkiem. I nie wiesz co to cierpiący biedak bez domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t2800-max-benner#42932
http://panem.forumpl.net/t2801-max-benner
Wiek : 19
Zawód : korzystanie z dobrej ciotki
Przy sobie : karty do gry , scyzoryk wielofunkcyjny i latarkę z wytrzymałą baterią
Znaki szczególne : jest głupi
Obrażenia : anemia

PisanieTemat: Re: Farrie Risley i Kitty Stonem   Nie Lut 22, 2015 10:19 pm

Mnie satysfakcjonuje ta własnie odpowiedź. Że nie, nie martwi się o mnie. Dobra odpowiedź. Dalej kręcę jej włosami przejasnymi, nigdy w życiu nie wiedziałem drugiej takiej z takimi włosami! Zapadły mi w pamięć, one miały taki ładny zapach, ale nie gieły się prawie wcale i to było dziwne. Wolę jak są włosy w falach, a do tego brązowe. I jak oczy są trochę bardziej, a trochę mniej takie jak ma Kitty. I nie lubię jeszcze wcale jasnej skóry, wolę mulatki i murzynki. I jak dziewczyny są wyższe. I jak biją się na pięści a nie słowami.
Upuszczam ten kawałek włosów, lekceważąco patrzę jak już leży niezależny ode mnie.
- To bardzo dobrze Kitty, nie wolno się martwić, pamiętaj - zapamiętaj także, że jak już mię poćwiartują, to masz zabrać nasz skarb gdzieś bardzo daleko i masz go nikomu innemu nie dawać, najlepiej go zakop. Wolałbym, żeby ktoś inny z niego nie korzystał. Fu, to by było obrzydliwe. Chociaż jak już będę taki poćwiartowany, to będzie mi chyba obojętne. Co zrobi z zegarkiem i dlaczego. Ujmuję w rączkę jej buźkę dziecięcą- spoko, też jestem dzieckiem, mam tylko oczy podkrążone z rozpaczy i dalej mówię - nie ma przyszłości, jest tylko to co teraz
Bo jakbym chciał jej opowiedzieć o przyszłości, to co bym powiedział? Że będzie wojna. Ale wojna już jest. To powiem jej, że wojna będzie ciężka. I że wszystkich nas wytną. I że będzie krew i ćwiartowanie. A każdy mój palec trafi do innego worka. I co, wielkie niebezpieczne czasy nas czekają. Nie wińcie mnie, że nie chcę jej tego mówić. Wolę połowę tylko prawdy - to, że jest teraz tylko i nie można się tak zabijać o przyszłość i przeszłość. Chociaż nie, przeszłość to jedyne co mamy. Nic nie poradzę, że ta nasza jest chujowa. Trochę nią pomiatałem, no trudno, tak było. Ona była mi trochę bliższa, a do tego dało się z nią miło spędzić czas. Wspominałem ją zawsze pozytywnie, chociaż może mało. No i później przecież popadłem w tę nicość i zakochałem się w Pandorze, którą jak zabijali to nagrałem sobie i teraz puszczam co wieczór. Do dziś, bo dziś nie puszczę sobie, bo siedzę z Kitty.
- Myślę, że już pójdę w takim wypadku. - bo mnie znów wkurza, bowiem dobrze wie jak. Się będzie boczyć, a ja będę ją przepraszał. I tak zawsze jest, będzie tym razem. Ale moment chwila, ja się nie zgadzam. Mam Previę i muszę wrócić do domu. Ona się będzie o mnie martwiła, tak to ja muszę już wracać, zdecydowanie. Dlatego siedzę i jeszcze tak patrzę na nią niespokojny. - Dasz mi szluga na drogę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t2800-max-benner#42932
http://panem.forumpl.net/t2801-max-benner
Wiek : 19
Zawód : korzystanie z dobrej ciotki
Przy sobie : karty do gry , scyzoryk wielofunkcyjny i latarkę z wytrzymałą baterią
Znaki szczególne : jest głupi
Obrażenia : anemia

PisanieTemat: Re: Farrie Risley i Kitty Stonem   Wto Lut 24, 2015 11:01 am

Nie, nie znoszę. - To zaprzestań - rozkazuję jej, ale to takie tępe, że aż się sam z siebie później zaczynam śmiać. Kitty żyje w jakimś innym świecie, w którym nie ma nic złego za oknami, ptaszki śpiewają, ojciec płaci i nikt nikogo nie tłumaczy, bo wszyscy są szczęśliwi i tylko się martwią o tych brudnych. Takich jak ja. A ja się z tego śmieje, ale do niej się śmieje i uśmiecham. Pobłażliwie, bo ona się ostentacyjnie gniewa.
- Mówię tak jak będzie, Kitty. Nikt nie wie co będzie, a ty dlaczego nie chcesz sobie tego uświadomić. No i może to własnie jest piękne, naucz mnie też się nie oglądać na nie-przyszłość naszą - no dawaj Kitty, zrób co masz tam najlepszego w sobie i pokaż jakie kolory ma tęcza.
Ale ja nie jestem tchórzem. Wręcz odwrotnie jestem szalenie odważny, a wręcz po prostu szaleńczy. I dlatego nie dam się wsadzić na statek frajerów, którzy uciekną na wyspy Wielkanocne przeczekać całą tę bitwę. Więcej, gdyby Kitty się uparła, to musiałaby mnie przykuć i przywiązać, żebym pojechał z nią i przeżył to wszystko gdzieś na odludziu. I to nie chodzi nawet o to, że uważam, jakie to piękne umrzeć w walce o coś. Bo ja nie wierzę w nic. Mi bardziej po głowie chodzi ta rzeź, co jej dokonam, tzn co oni na mnie dokonają, bo przecież ja jestem jakimś żartem. Umiem tylko gadać, straszyć i czasami jak coś podłożę (bombkę w sensie) to coś się komuś stanie. Np zadrapane ma ucho. Na tyle mnie stać, patrz Kitty jakim jestem złym odważnym walecznym chłopcem.
- To chyba najlepsze zadanie które mi ostatnio dałaś. - Dobrze, że ma zegarek. Patrzę na tę jej desperacki krok, to piękny krok,  oceniam. Przenoszę sie na łóżko, skoro już mam tu spędzić całą noc, to dobrze by było mieć wygodne miejsce. - To co,  idziemy spać, czy będziemy się na siebie tak patrzeć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Farrie Risley i Kitty Stonem   

Powrót do góry Go down
 

Farrie Risley i Kitty Stonem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Farrie Risley i Kitty Stonem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Panem et circenses :: Po godzinach :: Archiwum :: Lokacje-