IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Jackson

 

 Jackson

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t2040-jackson-blomwell
http://panem.forumpl.net/t1030-jackson
http://panem.forumpl.net/t1301-jackson-blomwell
http://panem.forumpl.net/t1026-better-forget-it
http://panem.forumpl.net/t1029-jackson
Wiek : 20
Zawód : były żołnierz, łącznik w Kolczatce
Przy sobie : broń palna, kapsułka z wyciągiem z łykołaków

PisanieTemat: Jackson   Wto Sie 13, 2013 1:42 pm

W takim razie czekam na propozycję, karta z charakterem i niezbyt kolorową historią TUTAJ. :)
No z html-em u mnie na razie słabo...

    Jasmine Snow
    Historia ta ma swój początek w szpitalu. A konkretniej na niezbyt ciekawym oddziale psychiatrycznym. Otóż po rebelii, po okropnych dwóch dobach spędzonych pod ciałem kolegi otępiałego Jacksona przewieziono właśnie w to miejsce. Leżał tak, po prostu, z zabandażowaną, poranioną lewą ręką i patrzył w okno. Po kilku dniach siadał i zaczynał nawiązywać kontakt z otoczeniem... Problem w tym, że ludzie raczej go unikali, bo pewnego razu zaprezentował piękny pokaz agresji. Właśnie dzień po tym w jego pokoju pojawił się niespodziewany gość w postaci Jazz. Też miała problem, więc tym bliższa się wydała. I zaczęli rozmawiać. Mężczyzna wysłuchał jej historii i zdradził część swojej, oczywiście nie z czasów, których nie chciał pamiętać najbardziej, ale już ze szkolenia. Opowiedział też o stresie pourazowym, czyli tym, co u niego zdiagnozowano. Nie przestraszyła się. Nie odeszła, ale on zablokował myśl, że mógłby kogokolwiek polubić. Nie mniej jednak zapisał jej numer w telefonie. Jak na razie nie spotkali się poza szpitalem. Na razie.
    Po spotkaniu u Jacksona chłopak wreszcie poczuł się lepiej. Wyjawił jej największą tajemnicę i... Właśnie. Coś dziwnego dzieje się w jego sercu. Czyżby zaczynał coś czuć?
    Status: przyjaciółka, a reszty nie rozumie

    Sunny Shepard
    To nie tak, że jej nie lubi. Poznali się dawno, dawno temu, nawet za tymi siedmioma górami i lasami, bo w Trzynastce. On zaczynał szkolenie, ona jako psycholog chciała pomóc mu uporać się z demonami przeszłości. Nie pozwolił.
    Po rebelii trafił do szpitala, a tu niespodzianka, jego psychologiem została ta sama kobieta. Przypadek? I tym razem nie udało się pomóc. Nie chciał, był opryskliwy no i miał ataki.
    Aktualnie często gości w jego mieszkaniu, starając się nie dopuścić do śmierci głodowej Jacka. Regularnie zapełnia mu lodówkę i wciąż stara się nawiązać rozmowę, co nieczęsto się udaje. Czasem w ogóle nie wpuszczana do domu wydaje się niezrażona.
    Status: toleruje ją, bo lubi niewiele osób

    Percival Sean
    Poznali się w Trzynastce, w jednostce. Nie byli co prawda w jednym oddziale, ale dosyć dobrze się poznali.
    Status: osoba nawet lubiana, a to już dużo znaczy.

    Finnick Odair
    Poznali się w walce, wiedzą, że obaj są dobrymi żołnierzami i mogą na siebie liczyć w sprawach wojskowych. Nigdy nie zawiodą.
    Status: kolega "po fachu", ale szykuje się grubsza akcja

    Sonea Hastings
    Docieramy wreszcie do osób, których Jackson nie strawi w żadnej postaci i sytuacji. Poznał kobietę jeszcze w Trzynastce jako młody gniewny, niegotowy na front. Właśnie to napisała w raporcie Sonea. A że on wcale nie chciał być gorszy od kumpli, tak samo, a może nawet słabiej przeszkolonych. (podejrzewano, że chodzi tu o jego psychikę). W głębi serca wiedział, że ma rację, ale mimo to zaczął ją pogrążać, podkopywać reputację, przekazując wszystkim dookoła, że Son wykorzystuje rekrutów, dając im w zamian pozwolenie na szybsze wyruszenie w bój lub zmniejszając intensywność szkolenia. Czyli zachowywał się jak świnia w każdym calu. Nic dziwnego, że nie cierpią się nawzajem.
    Status: obopólna niechęć

    Adam Perrini
    Pewnego zimowego dnia Jack jak zwykle wybiegł z domu. W samej bluzie i dżinsach ruszył pędem przez ulicę, nie mogąc skupić się na niczym i nikim. Gnał przed siebie, jak to zwykle bywało, kiedy przychodził gorszy moment. Minął go mężczyzna, którego omal nie stratował, ale nie zatrzymał się. Nie uważał tego za najlepszy pomysł.
    Kilkanaście minut później znów się spotkali. Obaj wkurzeni, obaj niezbyt skłonni do rozmowy.
    - Śledzisz mnie, człowieku? - wysyczał Jack, wyprzedzając go. Tamten przyspieszył, rozpoczynając coś w rodzaju wyścigu. Nie wiedzieli, że obaj byli wytrenowanymi żołnierzami i że żaden tak łatwo nie odpuszczał. Opadli w końcu na ławki w jakimś parku i przez chwilę mierzyli się wzrokiem.
    Po kilku wyzwiskach ze strony J. i niemiłych odpowiedziach A. nawiązała się specyficzna rozmowa. A specyficzna, bo, jak wiadomo, Blomwell nie był skłonny do opowiadania o sobie.
    - Muszę się napić - powiedział w końcu Jack i skierował się do najbliższego baru.
    Status: coś w rodzaju kumpli od biegania, czasem kieliszka. Żołnierze muszą w końcu trzymać się razem.

    Nymira Black
    Odnaleziona zaledwie tydzień wcześniej siostra. Rozdzieleni zaraz po jej urodzeniu nie widzieli się przez osiemnaście lat. To zdarzenie było lekkim szokiem dla obojga. Problem polega na tym, że Jack nie pamięta spotkania, z jego pamięci zniknął cały tydzień poprzedzający wybuch na Moście...
    Status: rodzeństwo, ale ciężko to określić przez dziurę w pamięci.





Ostatnio zmieniony przez Jackson Blomwell dnia Sro Paź 23, 2013 6:31 pm, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the victim
avatar
Wiek : 18 lat
Zawód : trybutka

PisanieTemat: Re: Jackson   Wto Sie 13, 2013 7:18 pm

O, no to pozwolę sobie być pierwsza, a co mi tam. <3
Z Amandą i Willem, jako mieszkańcami KOLCa, Jackson raczej nie miał okazji się poznać. Z Annie też raczej niczego nie widzę, natomiast z Jasmine już możemy pokombinować. :)
No więc tak. Like I see, Jackson miał okazję przebywać w szpitalu w Kapitolu, tak samo zresztą, jak Jazz, a nawet na tym samym oddziale- dziewczyna miała ,,przyjemność'' tam trafić po ataku paniki i zażyciu w jego wyniku zbyt dużej dawki leków uspokajających, co doprowadziło ją do dość ciężkiego stanu i po kuracji trafiła właśnie na oddział psychiatryczny w celu obserwacji. Mogła leżeć na sali obok sali Jacksona, i któregoś wieczoru, nie mogąc już znieść samotności, mogła się wybrać na 'sąsiedzką' wizytę do tejże sali. Na początku podeszli do siebie raczej z niepewnym nastawieniem, ale w sumie jakoś złapali kontakt i przegadali cały wieczór. Jasmine mogła się nawet Blomwellowi zwierzyć. Pytanie tylko, w co dalej miałoby się to przekształcić- przyjaciele, znajomi, coś jeszcze innego? :)


My name was Amanda Terrain and I was the choosen one. I get the chance to live,
the chance to love, the chance to taste the life.
And now, when all is done, I understand that's the
right time to go on. And so I will do.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t1982-lophia-breefling
http://panem.forumpl.net/t514-loph
http://panem.forumpl.net/t1299-lophia-breefling
http://panem.forumpl.net/t744-wspomnienia-panny-breefling
http://panem.forumpl.net/t751-lophia
http://panem.forumpl.net/t745-lophia-breefling
Wiek : 22
Zawód : Sprzedawczyni, samozwańczy lekarz, zastępca szefa Kolczatki
Przy sobie : Dokumenty, paczka papierosów, zapalniczka, broń, telefon komórkowy
Znaki szczególne : ukryte pod bransoletkami blizny na nadgarstkach

PisanieTemat: Re: Jackson   Wto Sie 13, 2013 8:48 pm

Pozwól, że odpiszę od Lophii, bo nie chce mi się otwierać Mozilli i Jacka. :D
Okej, mogło tak być. Zwłaszcza, że chłopak przyjaciół nie ma, ani nie dopuszcza do siebie nikogo, więc może to Amanda głównie mówiła, a on po prostu słuchał, bąknął coś od czasu do czasu, ale jakoś tam ją polubił? I mogliby się zaprzyjaźnić, jeśli Ci odpowiada... No i Jackson może nie wiedzieć, że Amanda jest trybutką i dopiero się ostro wkurzy jak zauważy. I co z tą przyjaźnią, skoro ląduje niedługo na arenie?
EDIT:
Pomyliłam postacie, brawo ja. Czyli Twoja propozycja przyjęta i wybacz mój nieogar. xD


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t1982-lophia-breefling
http://panem.forumpl.net/t514-loph
http://panem.forumpl.net/t1299-lophia-breefling
http://panem.forumpl.net/t744-wspomnienia-panny-breefling
http://panem.forumpl.net/t751-lophia
http://panem.forumpl.net/t745-lophia-breefling
Wiek : 22
Zawód : Sprzedawczyni, samozwańczy lekarz, zastępca szefa Kolczatki
Przy sobie : Dokumenty, paczka papierosów, zapalniczka, broń, telefon komórkowy
Znaki szczególne : ukryte pod bransoletkami blizny na nadgarstkach

PisanieTemat: Re: Jackson   Sob Kwi 12, 2014 8:00 pm

Jakby jeszcze ktoś był chętny, negatyw, lekki pozytyw, cokolwiek, to zapraszam... :D


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the civilian
avatar
http://panem.forumpl.net/t2143-mona-cline
http://panem.forumpl.net/t2146-panna-cline#28612
http://panem.forumpl.net/t2145-mona-cline#28609
http://panem.forumpl.net/t2147-komorka-mony#28613
Wiek : 24
Zawód : Pielęgniarka
Przy sobie : Fotografia swych braci i bratanków, trochę drobnych, woda mineralna, notes z ciemnym obiciem, leki przeciwbólowe, komórka, gaz pieprzowy, jednorazowa przepustka.

PisanieTemat: Re: Jackson   Sob Kwi 26, 2014 11:41 am

Proponuję Monę. Z tego co przejrzałam, proponowałabym już pewien stopień znajomości. Któregoś razu Jackson trafił do szpitala na bezsenność czy ogólnie z jakiegoś powodu zdrowotnego (tutaj zdaję się na Ciebie z jakiej przycyzny) i trafił tam na Monę - pielęgniarkę. Oprócz pacjenta widziała w nim nieco młodszego od siebie kolegę, który powiedzmy bardzo przypominał jej zaginionego młodszego brata.
Mogłaby chcieć mu wyprawić urodziny czy coś :) Raczkujący pozytyw, co Ty na to? Przyda się znajomość w Dzielnicy Rebeliantów.


Je suis en vie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
http://panem.forumpl.net/t2028-libby-randall
http://panem.forumpl.net/t2030-libby
http://panem.forumpl.net/t2029-libby-randall
http://panem.forumpl.net/t2046-libby
Wiek : 26 lat
Zawód : poszukiwana
Przy sobie : scyzoryk, telefon komórkowy, fałszywy dowód tożsamości
Znaki szczególne : niewielki wzrost, ciepły uśmiech

PisanieTemat: Re: Jackson   Wto Cze 24, 2014 1:12 pm

Obydwoje byli sierotami w Trzynastym Dystrykcie... Widzę, że obydwoje raczej stronili od ludzi, mieli problem z nawiązaniem jakiejś znajomości. Może ten wspólny problem mógł ich w pewien sposób połączyć...? Na początku Jackson mógł być jedyną osobą, z którą Libby zamieniała kilka słów (i vice versa). Ale właściwie tyle im wystarczało na początek. Z czasem zaczęło klarować się niewielkie porozumienie i mimo, że nadal nie była to żadna wielka więź to było im jakoś swobodniej z myślą, że jest ktoś, kto rozumie naszą sytuację. Po prawie dwóch latach przebywania w Trzynastce Libby zdała sobie w końcu sprawę, iż nie może unikać ludzi, więc musiała oddalić się trochę od dawnych przyzwyczajeń i Jacksona, co mogło stać się przepaścią. I choć Randall w końcu zaczęła go unikać to skrycie interesowała się, jak mu się wiedzie. A potem wiadomo - przyszła rebelia, było zbyt dużo spraw do zrobienia i zapomnieli o sobie.
Czyli teraz istnieje między nimi spora przepaść, którą raczej trudno przekroczyć, ale mogą się jeszcze spotkać w Dzielnicy i wtedy zobaczyłybyśmy, w którą stronę dalej pójdziemy? :D

Co myślisz? c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
the pariah
avatar
http://panem.forumpl.net/t1982-lophia-breefling
http://panem.forumpl.net/t514-loph
http://panem.forumpl.net/t1299-lophia-breefling
http://panem.forumpl.net/t744-wspomnienia-panny-breefling
http://panem.forumpl.net/t751-lophia
http://panem.forumpl.net/t745-lophia-breefling
Wiek : 22
Zawód : Sprzedawczyni, samozwańczy lekarz, zastępca szefa Kolczatki
Przy sobie : Dokumenty, paczka papierosów, zapalniczka, broń, telefon komórkowy
Znaki szczególne : ukryte pod bransoletkami blizny na nadgarstkach

PisanieTemat: Re: Jackson   Wto Cze 24, 2014 1:46 pm

Mona, nie widziałam wcześniej, jestem ślepą sierotą, przepraszam.
Jak najbardziej mi pasuje, tylko od razu zaznaczam, że nie możemy liczyć na wielką przyjaźń, bo... Jackson jest "trudny". Ale raczkujący pozytyw to tak. A do szpitala mógł trafić po tym, jak pobił się z kimś na ulicy, oczywiście wszystkiemu zaprzeczając. Pasuje? ;)

Libby, super, świetnie, podoba mi się. <3 <3 <3 I oczywiście mamy w takim razie spotkanie do rozegrania. Jack będzie nieufny, w końcu strasznie długo się nie widzieli, ale myślę, że zdamy się po prostu na to, co nam wyjdzie. Dawna koleżanka, która przypomni mu bolesne dzieciństwo? Już się cieszę. :)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Jackson   

Powrót do góry Go down
 

Jackson

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Jackson Blomwell

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Panem et circenses :: Rejestr Ludności :: Osobiste :: Relacje-